Spojrzenia

Materiały

Choroba biednych

W Polsce aż 22,2 na 100 tys. osób cierpi z powodu gruźlicy. To dużo więcej niż w innych krajach Unii Europejskiej. Problem jest tym poważniejszy, że coraz częściej diagnozowane są przypadki gruźlicy lekoopornej. Jak informuje RynekZdrowia.pl, w Niemczech współczynnik zachorowań wynosi 5,3, w Czechach 5,7, a na Słowacji 7,3. W Polsce w tym samym czasie zdiagnozowano 8,4 tys. takich przypadków. Gruźlica jest chorobą zakaźną. Nieleczony chory zaraża w ciągu roku średnio od 10 do 15 osób. Badania diagnostyczne są drogie, zatem nie wszyscy pracodawcy zlecają badania okresowe. Polska zajmuje ostatnie miejsca w rankingach społecznych (odsetek ubogich, dostęp do służby zdrowia itd.), natomiast przoduje np. właśnie pod względem zachorowań na gruźlicę. Przypadek?

Dołączymy do bankrutów?

Premier Donald Tusk opowiedział się za przeprowadzeniem referendum w sprawie wejścia Polski do strefy euro, pisze rosyjska strona fondsk.ru. Premier także popiera wprowadzenie zmian do Konstytucji, by umożliwić przeprowadzenie referendum. W tej sprawie partia rządząca potrzebuje jednak wsparcia opozycji, która na razie dystansuje się od tej sprawy. Według ostatnich badań, prawie dwie trzecie Polaków, w przypadku przeprowadzenia referendum, wypowie się przeciwko przystąpienia do strefy euro. Donald Tusk uważa, że obecna sytuacja na Cyprze nie musi być argumentem przeciw wspólnej walucie, ponieważ na Cyprze wina leży po stronie przesadnie dużego sektora bankowego. Mógł jeszcze powiedzieć o Hiszpanii, Portugalii, Grecji, Włoszech…

Dlaczego tak nie jest w Polsce?

 W Teksasie aresztowano (i wsadzono do kryminału) panią prokurator generalną stanu, która prowadziła samochód po pijanemu i wygrażała policjantom. Pani prokurator dostała 45 dni aresztu, 180-dniowy zakaz prowadzenia samochodów i 4000 dolarów grzywny. Kara była najwyższa z możliwych, bo sąd wziął pod uwagę pełnioną przez oskarżoną funkcję i oparł się na zasadzie, że osoby publiczne należy karać surowiej. Gdy wyjdzie, będzie musiała zmienić zawód. System odwrotny funkcjonuje w Polsce. U nas wprawdzie wobec prawa wszyscy są równi, ale wąska garstka jest „równiejsza”. Prokuratorzy czy sędziowie nie idą do więzienia za ewidentne przestępstwa (korupcyjne lub drogowe), bo bronią ich immunitety gwarantowane przez „samych swoich”. W polityce obowiązuje zasada „my nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych”.

Grodzka, przykład dla dzieci?

Rzecznik Praw Dziecka objął oficjalnym patronatem imprezę, w której padały ostre słowa pod adresem gejów – bulwersuje się „Wprost”. Od strony medycznej homoseksualizm jest katastrofą. 60 proc. chorych na AIDS to są geje. Mają też oni olbrzymi udział w pedofilii. Ich życie wymaga terapii – to fragment oficjalnego wystąpienia w trakcie imprezy, którą swym honorowym patronatem objął Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak. – Szok. Rzecznikiem powinien się zająć parlament! – oburza się posłanka Anna Grodzka (Ruch Palikota), która zapewne uważa, że jest idealnym przykładem dla dzieci.

Czerwona kartka dla TVN

Nasza najlepsza tenisistka, rakieta numer 4 rankingu WTA, podjęła odważną decyzję. Tak robią wielcy, nie bojąc się konsekwencji. Agnieszka Radwańska, nie tylko nie udziela wywiadów telewizji TVN, ale również nie wpuszcza dziennikarzy tej stacji na swoje konferencje prasowe.. – Ta telewizja ma ode mnie dożywotnią czerwoną kartkę, nie na rok, miesiąc, ale na zawsze – powiedziała w wywiadzie Radwańska.(...). – Przykro mi, że mamy takie media, że moje nazwisko wykorzystuje się do tego, żeby zrobić efektowny, negatywny i nieprawdziwy materiał w telewizji, na dodatek szczuje się jeszcze na mnie innych sportowców.

Spóźniona lustracja

Musimy rozliczyć się z okresem działań aparatu represyjnego” – mówi prezydent. Niestety, nie nasz, tylko Bułgarii. Prezydent Bułgarii Rosen Plewnelijew zapowiedział ujawnienie teczek agentów z czasów Bułgarskiej Republiki Ludowej. Bułgarska bezpieka – Drżawna Sigurnost – ściśle współpracowała ze służbami ZSRR. W 1992 r. komisja ds. odtajnienia archiwów ujawniła, że do 10 proc. bułgarskich urzędników i biznesmenów współpracowało z tajnymi służbami. DS jest podejrzewana m.in. o zamach na Jana Pawła II z 13 maja 1981 r.

Kiszczak udaje, sąd nie widzi

 Super Express” ujawnił na swoich łamach zdjęcia Czesława Kiszczaka robiącego zakupy na targu. Nie byłoby w tym żadnej sensacji, gdyby nie to, że przed sądem w sprawie oskarżenia o przyczynienie się do śmierci górników z kopalni „Wujek” w 1981 r. gen. Czesław Kiszczak nie stawia się ze względu na zły stan zdrowia. Gdy w innych państwach, jak np. w wypadku prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka, dowozi się oskarżonych o zbrodnie na salę sądową, choćby tkwili przykuci do szpitalnych łóżek, w Polsce wymiar sprawiedliwości jest zwykle wobec takich osób bezsilny. Nic w tym dziwnego, skoro w przeciwieństwie do władzy ustawodawczej i wykonawczej, sądownicza od czasów komunizmu praktycznie nie została zreformowana.

Kociołek bezkarny

Skandal, rozczarowanie i oburzenie – to słowa, które najlepiej opisują reakcje na wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, ws. masakry robotniczej na wybrzeżu w grudniu 1970 r. Wydaje się, że jedynym zadowolonym jest... Wojciech Jaruzelski. Wyrok zapadł dopiero po 18 latach od wniesienia aktu oskarżenia.  Prokurator domagał się dla oskarżonych kar po osiem lat więzienia i po dziesięć lat pozbawienia praw publicznych. Obrońcy i oskarżeni wnosili o uniewinnienie. Sąd Okręgowy w Warszawie oczyścił Stanisława Kociołka z zarzutu, jednak uznał, że decyzja o użyciu broni była bezprawna i przestępcza. Prokuratura zapowiedziała już złożenie apelacji, oceniając wyrok, jako „wewnętrznie sprzeczny”.

Wszyscy utrzymujemy partie polityczne

Gdyby nie finansowanie z budżetu państwa, partie polityczne prawdopodobnie przestałyby istnieć. Co roku z pieniędzy podatników otrzymują ponad 70 milionów złotych subwencji. Same zbierają ledwie kilka. W najlepszym wypadku składki opłaca połowa ich członków. Szokować może też to, że łącznie wszyscy czynni członkowie partii to około 80 tysięcy osób, a więc niecałe 0,003 wszystkich wyborców.

Nepotyzm na PKP

Kolej nie wykorzysta pieniędzy z Unii. Sławomir Nowak zamiast kolejarzy i inżynierów w spółkach grupy PKP pozatrudniał bowiem bankowców, którzy nie znają się na specyfice branży. Jedną z osób odpowiedzialnych za wydawanie unijnych pieniędzy jest Aleksander Wołowiec. Ten odpowiedzialny dziś za inwestycje na kolei ekonomista przez ostatnie cztery lata pracował w Generalnym Dyrektoriacie Komisji Europejskiej w Brukseli. Powiada się, że z koleją ma tyle wspólnego, iż kiedyś jechał pociągiem. W tej branży doświadczenie i wykształcenie techniczne powinny być żelaznym standardem. U nas jednak inne kryteria stosuje się do obsadzania intratnych stanowisk.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej