Tomasz Sokolewicz

Materiały

Opozycja bez opozycji 5: Najpiękniejszy dzień życia (według TW „Lecha”) pełna wersja

„Jaki był najpiękniejszy dzień w życiu Krzysztofa Króla?Milicja była głupia – spotkaliśmy się w celi zbiorczej na Rakowieckiej. Krzysztof padł mi w ramiona i załkał: nareszcie. TO się stało. Nareszcie siedzę. Dziękuje ci! To najpiękniejszy dzień w moim życiu.”  Robert Moczulski o inicjacji swojego asystenta i męża córki jego żony Do policyjnej bramki standardowo zabezpieczającej procesy w których biorą udział skruszeni gangsterzy docieram tym razem dokładnie o czasie. Czyszczący się Robert Moczulski spóźnia się, a chroniący go policjanci są bardzo ciekawi co myślę o Marszu 11 Listopada. To wielkie, powtarzające się od lat 70’ zwycięstwo policji, która milicyjnym zwyczajem nie pozwala warszawiakom święcić Dnia Niepodległości jest żywo dyskutowane w środowisku policyjnym. Nie podoba mi się używanie policji przez władzę do demonstrowania społeczeństwu siły i zdeterminowania postkomunistycznego układu. Odzyskany w tym roku dzięki operacji w szpitalu profesora Kantora, po nieomal 32 latach od kulejowego ciosu w nos,  węch sygnalizuje mi, że czyszczący się osobnik właśnie przybył do sądu i pora wejść na salę sądową. Czyszczący się Robert Moczulski nie życzy sobie zdjęć, ale nie może zabronić rejestracji rozprawy. Na sali sądowej spotykam Emila Morgiewicza, którego pytam czy wiedział, że Robert Moczulski to kapuś ? „Oczywiście” – odpowiada mi Morgiewicz. Wejście sądu zamyka pogaduchę. Rozprawę rozpoczyna prokurator pytaniem do świadka. Świadek: Roberta Moczulskiego poznałem za pośrednictwem Mariana Barańskiego na wiosnę 75’ po wyjściu z więzienia. To Moczulski szukał kontaktu ze mną i z Andrzejem Czumą. Jak wyszedłem z więzienia nie miałem pracy, a bardzo chciałem wrócić do zawodu dziennikarza.. ( ostry dzwonek telefonu z melodią „Niech nam gwiazda pomyślności” ) Pani Sędzia: Proszę wyłączyć telefon! Maria Moczulska (żona czyszczącego się Roberta Moczulskiego): E, już wyłączyłam! Świadek: .. w 75’ i 76’ Robert Moczulski wspominał, że mógłbym napisać jakiś tekst. Gdy w 1976 zostałem naczelnym „U Progu” wielokrotnie rozmawiałem z panem Moczulskim o konieczności znalezienia pracy. Bardzo mi na tym zależało. Prokurator IPN: Jaki był wynik poszukiwań pracy? Pani Sędzia: Czy Robert Moczulski obiecywał panu „załatwienie” pracy? Świadek: Tak, jednak bez żadnego efektu. Prokurator IPN: Czy „Leszek” Moczulski chciał poznać Czumę? Świadek: On poznał Andrzeja Czumę za pośrednictwem Mariana Barańskiego. Prokurator IPN: Czy dokument „Egzegeza do programu 44” jest panu znany? Świadek: Nie. Prokurator IPN: Czy uczestniczył pan w „rombie”? Świadek: Nie. Prokurator IPN: Czy Robert Moczulski był związany z wydawaniem „Biuletynu Informacyjnego KOR”? Świadek: Nie. Prokurator IPN: Czy słyszał pan o kontaktach Roberta Moczulskiego z funkcjonariuszami MSW PRL? Świadek: Nie. Prokurator IPN: Czy Robert Moczulski był wzywany na przesłuchania? Świadek: Nic o tym nie wiem. Prokurator IPN: Czy w środowisku coś się o tym mówiło? Świadek: Po powstaniu Ruchu Obrony (ROPCziO przyp. TS) pojawił się tekst o związkach Moczulskiego z bezpieką, ale myśleliśmy, niestety, że chodzi o dezawuowanie go. Moczulski nam powiedział, że napisał jakiś tekst, który pokazał swojemu przyjacielowi płk. Zbigniewowi Załuskiemu jako przedstawicielowi czynników oficjalnych. Byliśmy wtedy – delikatnie mówiąc – bardzo niezadowoleni, że jest taki kontakt. Doszło do podziału Ruchu Obrony, a wcześniej powołano komisję, do zbadania malwersacji finansowych Roberta Moczulskiego. Głośno mówiono, że to kolaborant, który pisał Kępie (sekretarz KW PZPR przyp. TS) przemówienia… Obrona czyszczącego się Roberta Moczulskiego: Jakie były relacje świadka z Jackiem Kuroniem? Pani Sędzia: Co to ma do rzeczy? Obrona czyszczącego się Roberta Moczulskiego: Czy uczestniczył pan w spotkaniu z Jackiem Kuroniem, na którym mówił, że spotyka się z Kępą? Świadek: Nie. Obrona czyszczącego się Roberta Moczulskiego: Co pan wiedział o działalności „Leszka” Moczulskiego? Świadek: W Zakładzie Karnym w Strzelcach Opolskich usłyszałem od adwokata, że oficjalnie ukazała się „Wojna Polska”, która stała się hitem, wydarzeniem medialnym w PRL. ( Pani sędzia na wniosek obrony czyszczącego się ujawnia dokumenty ) Świadek: Odczytana informacja jest nieprawdziwa. O współpracy Roberta Moczulskiego z SB wówczas nie mogłem mówić, bo nic o niej nie wiedziałem.  Mogła to być inna osoba.. ( Pani sędzia ujawnia dokumenty ) TW „Lech” raportuje bezpiece: spotkany w autobusie Emil Morgiewicz mało mówił o sobie. Powiedział, że ma pracę, ale liczy na znalezienie lepszej. Świadek: Z pewnością zwracałem się także do Roberta Moczulskiego, o znalezienie pracy, bo bardzo jej wówczas potrzebowałem. ( Pani sędzia ujawnia dokumenty ) TW „Lech” raportuje bezpiece: Emil Morgiewicz szuka pracy i zaklina się, że nie ma nic wspólnego z Radio Liberty / Radio Wolna Europa. Świadek: Mogło tak być. Po wyjściu z więzienia dostałem gorsze stanowisko, które mi nie odpowiadało. Te informacje są prawdziwe. ( Pani sędzia ujawnia dokumenty ) TW „Lech” podtrzymał sugestię, w sprawie „załatwienia” pracy dla Emila Morgiewicza. Kapitan Owczarek ma poinformować informatora w najbliższym czasie, o decyzji płk. Sławińskiego. Agent ma powiedzieć Morgiewiczowi, że na pracę będzie musiał trochę poczekać, ale SB z pewnością „załatwi” pracę protegowanym TW „Lecha”. Świadek: Celem kontaktów z Robertem Moczulskim było otrzymanie pracy. O żadnej „egzegezie” nic nie wiem. Pani Sędzia: Czy przesłuchanie mogło mieć miejsce w kawiarni? Świadek: Wykluczone! Przesłuchania odbywały się WYŁĄCZNIE w miejscach urzędowych. Pani Sędzia: Czy ma pan wiedzę, o spotkaniach Roberta Moczulskiego z SB w kawiarniach ? Świadek: Gdy powiedział nam, że przekazał „memoriał” władzom to bardzo nam się to nie podobało. Poinformował nas post factum, a my uważaliśmy, że nie powinno być żadnych kontaktów z władzą. Robert Moczulski pisał o tym, że bunt powinien być kontrolowany. O spotkaniach z SB nie mogło być mowy. Uważaliśmy, ze nie może być żadnych kontaktów z władzą… Pani Sędzia: Czy spotkał się pan z sytuacją, że Tajny Współpracownik SB informuje opozycję o wiedzy SB na jej temat ? Świadek: ??? Pani Sędzia: Czy spotkał się pan z taką sytuacją? Świadek: W „Opinii” (najnudniejsze pismo opozycji lat 70’, porównywalne poziomem z prasą bulwarową typu BILD  przyp. TS) pojawiały się informacje „z przecieków” – podejrzewałem, że pochodzą z tamtej strony. Pani Sędzia: Czy spotkał się pan z tym, że Tajny Współpracownik SB działał na dwie strony – taki wątek pojawia się uporczywie w tej sprawie? Świadek: Jak ktoś był TW to nie mogłem o tym wiedzieć.. Prokurator IPN: Czy Robert Moczulski informował o swoich kontaktach z SB? Świadek: Nie. Obrona czyszczącego się Roberta Moczulskiego: Czy posiada pan wiedzę, że niektórzy TW podejmowali współpracę także z opozycją? Świadek: Nie. Nigdy nie słyszałem o zdemaskowanym TW. Przykładem może być „wydawnictwo opinia”, które wpadało, wydawało tylko fragmenty tekstów. Wtedy mieliśmy podejrzenia – coś wisiało w powietrzu, ale podejrzenia bez dowodów są niewiele warte. Teraz mamy dokumenty… Pani Sędzia: Czy dysponuje pan wiedzą na temat 13 godzinnego przesłuchania Moczulskiego? Świadek: Nie. Zasadą było: NIE stawiamy się na przesłuchania z SB. To bajdurzenie „że przez kontakty z SB coś sobie poprawimy”.. Absolutnie wykluczam jakiekolwiek kontakty z SB. Zgodnie z broszurą (mowa o „Obywatel a Służba Bezpieczeństwa” autorstwa prawników: Olszewskiego, Szczuki i Lisa przyp. TS) należało jak najszerzej poinformować kolegów i iść tylko wtedy, gdy wezwanie było prawidłowo wypełnione. To sprawa honoru. Moczulski koloryzował – gdy było 50, on mówił o 100 osobach. Pani Sędzia: (ujawnia dokumenty) „Moczulski jest oszustem, krętaczem” Świadek: Nie mówię takim językiem. (Przerwa) Obrazek procesowy z przerwy – Maria Moczulska: „Zawsze mówiłam, aby nie robić dzieci po pijaku, ha, ha !”Za plecami Marii Moczulskiej agentofil o wyglądzie Charliego Chaplina z „Dyktatora” wciska Emilowi Morgiewiczowi fałszywkę KPN-SB z dużym zdjęciem Roberta Moczulskiego wydrukowaną na eleganckim papierze rzekomo gdzieś na Zachodzie. Robert Moczulski: „Jaki był najpiękniejszy dzień w życiu Krzysztofa Króla?Milicja była głupia – spotkaliśmy się w celi zbiorczej na Rakowieckiej.”  (uwaga w tle: „Co za przypadek!”)  „Krzysztof padł mi w ramiona i załkał: nareszcie. TO się stało. Nareszcie siedzę. Dziękuje ci! To najpiękniejszy dzień w moim życiu.” Do rozmowy włącza się żona czyszczącego się TW Maria Moczulska dodając, że zachodnie badania naukowe dowodzą, że więźniowie, którzy długo siedzieli zmieniają się mentalnie. Tomasz Sokolewicz pyta, czy Maria Moczulska ma na myśli więźniów politycznych czy konfidentów. Robert Moczulski milczy i wraca na salę sądową, do dalszego czyszczenia… (Po przerwie) Zeznaje nowy świadek Jan Dworak: Robert Moczulski był redaktorem „Opinii”, w której pracowałem jako sekretarz redakcji. Prokurator IPN: Czy Robert Moczulski wiedział, gdzie „Opinia” była drukowana? Świadek: Nie. „Opinia” była drukowana w wielu miejscach i nigdy nie wpadła. Prokurator IPN: Czy Robert Moczulski Przekazał panu informacje o kilkunastogodzinnym przesłuchaniu w Komendzie Stołecznej MO? Świadek: Nie pamiętam. Prokurator IPN: Czy posiada pan wiedzę o działaniach Roberta Moczulskiego przed rokiem 76 ? Świadek: Moczulski opowiadał nam o więzieniu, konspiracji lat 40’ i 50’ w której brał udział. Szczegółów nie pamiętam, ale „Leszek” opowiadał nam o tym. Przewyższał nas wszystkich swoim doświadczeniem opozycyjnym.  ( Przed wybuchem Powstania Warszawskiego Robert Moczulski szybko WYJECHAŁ z Warszawy, aby zapisać się do młodzieżówki PPR, następnie do Polskiej Partii Robotniczej w której pracował jako lektor partyjny. Po studiach praktykował w piśmie PZPR „Trybuna Ludu”. Krótkotrwałe uwięzienie nie miało charakteru politycznego – Robert Moczulski jako właściciel ponad 20 samochodów był podejrzany o spekulacje, a jako autor artykułów w reżimowej prasie o posiadanie informacji m.in. na temat zabójstwa. Okazało się, że żadnych informacji nie miał, a artykuły po prostu sam wymyślał dla pieniędzy. Przyp. TS ) Pani Sędzia: Jak środowisko zareagowałoby na wiadomość, że Robert Moczulski spotyka się w kawiarniach z funkcjonariuszami SB? Świadek: To zależy od tego w jaki sposób byśmy się o tym dowiedzieli. W latach 80’ jeden z naszych kolegów powiedział nam o tym – zrozumieliśmy.  Robert Moczulski opowiadał o tym, ze spotyka się z osobami piastującymi najwyższe funkcje w PZPR, ale to zupełnie coś innego, niż spotkania z oficerami SB. (Pani Sędzia ujawnia dokumenty) Świadek: Spotkania z SB były nielojalnością wobec całego środowiska. „Agent” i „wariat” były standardową metodą dyskredytacji. Potwierdzam to. (Pani Sędzia dziękuje świadkowi) Czyszczący się Robert Moczulski: Teraz będzie oświadczenie! Dostarczę Sądowi na dyskietce materiały IPN. Stwierdzam, że istnieją trzy wersje teczek TW „Lecha”. Pierwsza wersja powstała przed czerwcem 1972’, druga najwcześniej w czerwcu 92’, a trzecia już po mojej kasacji! W pierwszej brakuje mojego pokwitowania za otrzymane pieniądze, brakuje paragonów, są tylko paragony wyliczone! Ta teczka była rozrywana między tymi datami, przed czerwcem 72’!  Pierwsza wersja to tylko teczka personalna, druga składa się z dwóch teczek (teczka personalna i teczka pracy agenta ? przyp. TS) – trudno to porównywać. Na styku między teczką personalną a teczką pracy agenta brakuje karty oddzielającej, a według mojej wiedzy taka karta istnieje! Ilość kart jest różna! Nie ma w niej białej koperty! Nie, ona była w innym miejscu – przed tymi rzeczami!. Ta biała została dołączona dopiero po kasacji w sądzie Najwyższym. Pamiętam to, bo pracowałem nad aktami – białej nie było. Były paragony i pokwitowania, była też błękitna koperta. Ta której nie ma nie miała przekłucia dokonanego przez świadka Piestę (? Przyp. TS) – to dowód, ze nie było jej w lipcu 84’. Opisałem to! Obrona czyszczącego się Roberta Moczulskiego: Składamy wniosek dowodowy o powołanie biegłego na okoliczność wykazania różnic w materiale dowodowym. Czyszczący się Robert Moczulski: Taak, składamy! Pani Sędzia: Jakiej specjalizacji miałby to być biegły? Czyszczący się Robert Moczulski: Dyrektora IPN na okoliczność wykazania różnic między  różnymi wersjami teczek TW „Lech” a ich wersją papierową! Ujawnić teczkę kontaktów TW „Lecha”! Wnioskowałem o to! ( Pani Sędzia prosi obrońcę czyszczącego się Roberta Moczulskiego o jego uspokojenie. ) Obrona czyszczącego się Roberta Moczulskiego miękkim tonem do swojego klienta: wszystko jest w porządku, wszystko jest w porządku.. Prokurator IPN: Mamy teczkę pracy i operacyjną TW Lech. Karty archiwistów spomiędzy teczek nie mają w ogóle znaczenia. Jaki biegły miałby to rozpoznać. Wnoszę o oddalenie wniosku. Obrona czyszczącego się Roberta Moczulskiego miękkim tonem do swojego klienta: wszystko jest w porządku, wszystko jest w porządku..   Następny termin rozprawy lustracyjnej TW „Lecha” Roberta Moczulskiego 27.11.2014 godzina 10.00 w Sali 218 Sądu Okręgowego w Warszawie. WSTĘP WOLNY   Wcześniej pisałem o tym procesie: Praktyka to nieujawnianie informatorów. Nie wolno było kompromitować pana Moczulskiego jego kontaktami z SB. Nie było wolno go dekonspirować, gdy współpracowałem z nim. Gdyby sprawa była zarchiwizowana, to mógłbym ujawnić informatora. Sprawa musiała być czynna i była prowadzona przez naczelnika, płk. Maja. W SOR „Oszust” nie pozyskiwałem kontaktów obywatelskich. Grzegorz Owczarek, oficer prowadzący agenta SB TW „Lecha” Roberta Moczulskiego Opozycja bez opozycji 4: Służba Bezpieczeństwa też demonstruje http://www.ubezpieczenie.biz.pl/2014/11/07/opozycja-bez-opozycji-4-sluzba-bezpieczenstwa-demonstruje/       Po którymś z donosów TW Lecha Roberta Moczulskiego jest rozporządzenie wykonawcze SB: uruchomić agenturę w celu zdyskwalifikowania Mariana Barańskiego. Najboleśniejsza była agentura wśród księży, którzy na rozkaz SB pomawiali mnie o agenturalność… Czy ludzie, którzy czekają w kolejce do lekarza są tak cenni, aby ich podsłuchiwać?  (w tamtych czasach nie było mikrofonów kierunkowych przyp. TS)  Marian Barański Opozycja bez opozycji 3: Moczulski czyli służba, nie drużba http://www.ubezpieczenie.biz.pl/2014/10/29/opozycja-bez-opozycji-3-robert-moczulski-czyli-sluzba-nie-druzba/     O poziomie świadka zaproponowanego przez TW Lecha Roberta Moczulskiego pani Hanny Macheckiej najlepiej świadczy zdanie:  „Chyba chciał, abym go przedstawiła państwu Moczulskim. Jaki byłby sens przedstawiania go osobie znajomej?”. Nazwa „Opinia” nic jej nie mówi. Niewykluczone, ze dostawała od Moczulskiego „Nowe Drogi” ( pismo BP PZPR ). Nie nakłaniano jej do podpisania zobowiązania do współpracy. Polservice sama odmówiła, bo wyjechała w 1980 roku do USA. Potem była radną,  przez co miała dowiedzieć się, że została zarejestrowana jako TW.Prawo lustracyjne bardzo skomplikowało jej życie… ( westchnienie ). Opozycja bez opozycji 2 czyli goście Sarumana http://www.ubezpieczenie.biz.pl/2014/10/14/opozycja-bez-opozycji-2-czyli-goscie-sarumana/     ” W Komendzie Stołecznej MO była wystawa skonfiskowanych wydawnictw i sprzętu poligraficznego jakieś kilka miesięcy po przejęciu informatora Lecha przez naczelnika Maja. „To zasługa pana Lecha” powiedział do mnie pan pułkownik Maj. To znaczy, że Moczulski przyczynił się do ujawnienia sprzętu i wydawnictw.” Oficer prowadzący agenta SB TW „Lecha” Opozycja bez opozycji – Proces lustracyjny TW Lecha Roberta Moczulskiego – zeznania (trzeciego) oficera prowadzącego http://www.ubezpieczenie.biz.pl/2014/09/12/proces-lustracyjny-tw-lecha-roberta-moczulskiego-zeznania-trzeciego-oficera-prowadzacego/

Opozycja bez opozycji 5: Najpiękniejszy dzień życia (według TW „Lecha”)

„Jaki był najpiękniejszy dzień w życiu Krzysztofa Króla? Milicja była głupia – spotkaliśmy się w celi zbiorczej na Rakowieckiej. Krzysztof padł mi w ramiona i załkał: nareszcie. TO się stało. Nareszcie siedzę. Dziękuje ci! To najpiękniejszy dzień w moim życiu.”  Robert Moczulski o inicjacji swojego asystenta i męża córki jego żony

Opozycja bez opozycji 4: Służba Bezpieczeństwa demonstruje

Zawsze płaciłem za kawę i herbatę dla Roberta Moczulskiego, a większe wydatki były rozliczane. Byłem kiedyś u niego w domu, gdy Robert Moczulski był przeziębiony. Zadzwonił i mnie zaprosił, gdy żony nie było w domu. Spotkania w miejscach zamieszkania informatorów były surowo zabronione, ale wygadałem się w pracy, jak płk. Maj szukał jakiegoś prezentu dla pana „Leszka”. Od Roberta Moczulskiego dostałem książkę z dedykacją „w dowód szczerej współpracy Leszek Moczulski”. Spaliło mi się mieszkanie i ta książka prawdopodobnie w nim.. Gdyby to była tajna obserwacja to wykonałyby ją inna komórka. Chodziło zapewne o zademonstrowanie naszej obecności pod domem Roberta Moczulskiego innym osobom.Praktyka to nieujawnianie informatorów. Nie wolno było kompromitować pana Moczulskiego jego kontaktami z SB. Nie było wolno go dekonspirować, gdy współpracowałem z nim. Gdyby sprawa była zarchiwizowana, to mógłbym ujawnić informatora. Sprawa musiała być czynna i była prowadzona przez naczelnika, płk. Maja. W SOR „Oszust” nie pozyskiwałem kontaktów obywatelskich.Grzegorz Owczarek, oficer prowadzący agenta SB TW „Lecha” Roberta Moczulskiego

Opozycja bez opozycji 3: Moczulski czyli służba, nie drużba

    Po którymś z donosów TW Lecha Roberta Moczulskiego jest rozporządzenie wykonawcze SB: uruchomić agenturę w celu zdyskwalifikowania Mariana Barańskiego. Najboleśniejsza była agentura wśród księży, którzy na rozkaz SB pomawiali mnie o agenturalność… Czy ludzie, którzy czekają w kolejce do lekarza są tak cenni, aby ich podsłuchiwać?  (w tamtych czasach nie było mikrofonów kierunkowych przyp. TS)  Marian Barański

Co tu zrobić, aby nic nie robić...Gra na czas: Sąd nie chce sądzić generała Czesława Kiszczaka

28.10.2014 Warszawski Sąd Apelacyjny w składzie Jerzy Leder, Józef Ciurko i Małgorzata Janisz  przeniósł  posiedzenie z dużej Sali numer 3 do małej sali numer 5 jednocześnie podejmując niejawną decyzję o niedopuszczenie na salę publiczności, przy jednoczesnym dopuszczeniu na salę dziennikarzy. Decyzję motywował chęcią ochrony dóbr osobistych oskarżonego. Nie jest jasne, jaką gwarancje miał Sąd zachowania tych dóbr przez dziennikarzy. Nie jest także jasne co się zmieniło (poza składem Sądu) od ostatniego posiedzenia Sądu  na którym sędziowie nie uznali za konieczne wypraszanie publiczności, głownie weteranów działalności niepodległościowej.Sąd Apelacyjny podjął decyzję o odroczeniu posiedzenia.Prokuratura IPN ścigająca gen. Kiszczaka i sam ścigany zostaną zaproszeni na kolejne posiedzenie Sądu w tej sprawie.Czy należy złożyć zażalenie na kuriozalne postępowanie sędziów, jak myślicie?    

Robert Moczulski czyści się przed Sądem

JUTRO  24.10.2014 godzina 10.00 w Sali 218 Sądu Okręgowego w Warszawie czyści się TW Lech Robert Moczulski – zeznania kolejnego oficera prowadzącego agenta z SB WSTĘP WOLNYhttp://www.ubezpieczenie.biz.pl/2014/10/14/opozycja-bez-opozycji-2-czyli-goscie-sarumana/

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej