Białoruski internet po nowemu

W tym roku na Białorusi weszły w życie nowe przepisy dotyczące Internetu. Co jest teraz zabronione na Białorusi? Dostawcy Internetu pod groźbą sankcji blokują dostęp do zakazanych stron instytucjom państwowym, instytucjom edukacyjnym, kafejkom, klubom internetowym.

Władze nie opublikowały spisu portali z czarnej listy (podobno około 60), które nie będą dostępne w instytucjach publicznych. Znają go wnioskodawcy i dostawcy Internetu. Jak przekazują  białoruskie media, na liście zakazanych mają być m.in. strona opozycyjna Karta 97, Wiasna (strona organizacji Alesia Bialackiego), Białoruski Partyzan, Prokopovi.ch, strona słynnego blogera Jauhena Lipkowicza, a oprócz stron niezależnych różne witryny pornograficzne i o charakterze „terrorystycznym”.

Kolejny nowy restrykcyjny paragraf dotyczy inwigilacji internautów. Właściciele kawiarenek i klubów internetowych będą prowadzić rejestr swoich klientów oraz stron, które przeglądają. Gdy ktoś ogląda strony z pornografią czy zawierające „materiały ekstremistyczne", właściciel ma obowiązek o nim donieść białoruskiej bezpiece.

Właściciele, którzy odmówią donosicielstwa oraz internauci, na których zostanie złożony donos, dostaną kary od 60 dol. do 180 dol. Przy średniej miesięcznej na Białorusi wynoszącej 220 dol. to kwoty bolesne.

Jak podaje portal pravo.by - obowiązek kontroli przestrzegania nowego prawa będą mieli właściwie wszyscy urzędnicy Łukaszenki: bezpieka (KGB), milicja, służby podatkowe.

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej