Pan Bóg nie lubi tchórzy

6 lutego 1945r. armia sowiecka zajęła po  wojskach niemieckich lotnisko, koszary i nieruchomości w Brzegu (od 1952 w woj. opolskim). Armia sowiecka towarzyszyła mi od dziecka, gdyż mieszkałem obok sowieckich koszar wojskowych.

 Komuniści doceniając rolę Piastów w historii Polski zorganizowali  szkołę milicyjną w Gimnazjum Piastowskim. W stanie wojennym, gdy Jaruzelski wypowiedział wojnę narodowi z Gimnazjum Piastowskiego zomowcy wyjeżdżali pacyfikując protesty na Górnym i Dolnym Śląku. Sowieci w stanie wojennym nie zachowywali się pasywnie, wręcz przeciwnie. Chwalili się  miejscowej ludności, że niedługo będą balować w Nowym Yorku i nawet będą przesyłać kartki z podbitych krajów przez niezwyciężoną armię sowiecką wyzwalającą klasę robotniczą przed kapitalistycznym ciemiężcą. W stanie wojennym sowieckie patrole z bagnetami na kałasznikowach penetrowały główne ulice Brzegu przypominając społeczeństwu, że nie muszą przekraczać granic PRL, gdyż okopują już nadwiślański kraj od 1944r. Dowodów posuszeństwa komunistycznych PRL władz wobec sowieckiego okupanta było bezwzględnie wiele. Ale Sowieci jako najeźdzcy, za każdy protest czy manifestację solidarnościowego podziemia odpowiadali reperkusjami wobec lokalnej społeczności. Albo jakieś bombki wymykały się i rozwalały stodoły w okolicznych wsiach, albo śmigłowce bojowe lub samoloty szturmowe obniżały dość znacznie pułapy lotu i wprowadzały bezpośrednie imisje  budynków   mieszkalnych, wywołując nękanie, strach i bezsilność społeczeństwa. Od samego stanu wojennego znalazłem się w grupie dzieciaków nie tylko bardzo politycznie świadomych, ale również braliśmy czynny udział w obrzucaniu sowieckich transportów wojskowych, wybijaniu szyb w sowieckich koszarach wojskowych  i ... Po ucieczce z jednej z akcji obrzucania kurzymi jajami transportu sowieckich samochodów Sowieci złapali nas w moim domu. Ale oberwało mi się wtedy, rodzice straszyli mnie że Sowieci nas porwą  i polecimy na Sybir, z którego już nigdy nie wrócimy do Polski.

Podrośliśmy, ale nastał czas na zorganizowaną działalność w Solidarności Walczącej i w Ruchu Młodzieży Niezależnej. Przebywając w sierpniu 1989r.  w Berlinie Zachodnim  kupiłem 3  czerwone farby w areozolu , które 16 września 1989r. wykorzystaliśmy pisząc na murach sowieckich koszarów w Brzegu polityczne żądania: Sowieci do domu. Jednak los jest przewrotny. Następnego dnia na lekcji rosyjskiego otrzymałem lufę za nieznajomość życiorysu Lenina. Była to najszczęśliwsza dwója w moim życiu. Upragniona i dająca mi pełną satysfakcję, tak jakbym co najmniej wygrał 15 mln w dzisiejszej komulacji lotto. Zaczęliśmy się przygotowywać do bezpośrednich społecznych demonstracji przeciwko sowieckiemu okupantowi.

17 września 1990r. Manifestacja SW w Brzegu: Sowieci do domu

Solidarność Walcząca  od samego początku powstania żądała opuszczenia Polski przez okupacyjne wojska sowieckie organizując bezpośrednie społeczne protest w całej Polsce.

22 luty 1990r. Manifestacja SW w Brzegu : Sowieci do domu

 

 22 lutego 1990r. w Brzegu Solidarność Walcząca wraz z Ruchem Młodzieży Niezależnej zorganizowała manifestację pod hasłem Sowieci do domu.

 


Z brzeskiego Rynku wyruszyliśmy pod Czerwone Koszary.Wśród manifestującego społeczeństwa brylowała wtedy Monika Olejnk z dzienikarzami Gazety Wyborczej, gdyż odmówiliśmy im udzielenia  wywiadów z uwagi na stosowane przez nich już wtedy przekłamania i manipulacje w celu oszukiwania społeczeństwa oraz namaszczenia operacji PRL komunistycznych służb tzw. "porozumienia" okrągłego stołu ( za które zapłaciło życie m.in. III księży: ksiądz Sylwester Zych, ksiądz Stefan Niedzielak i ksiądz Stanisław Suchowolec). Pod sowieckimi koszarami funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa błagali nas, abyśmy nie wchodzili na ten teren,  bo tam sołdaty czekają z załadowanymi karabinami i będą strzelalać do nas jak wejdziemy na ich terytorium. Wtedy przypomnieliśmy esbekom, że Marszałek Józef Piłsudski zawsze powtarzał  do swoich żołnierzy, że Pan Bóg nie lubi tchórzy. Trochę zbledli i w panice odeszli na pozycje obserwacyjne. W swojej odtajnionej notatce nie wspominają o tym epizodzie.

 

Oczywiście weszliśmy na polskie terytorium, które zajmowali sowieccy okupanci ale dopiero podczas następnej manifestacji w dniu  17 września 1990r. i nikt do nas wtedy nie strzelał.  W trakcie blokady sowieckich koszar w dniu 13 grudnia 1990r. Sowieci bezwzględnie wjechali w nas wojskowymi samochodami. Opatrzność czuwała, nie  było ofiar.

 

 1990r. zdawaliśmy maturę w LO w Brzegu. Nasze działania na przełomie 1988-1990  były prowadzone w pełnej konspiracji, ale około 26 lutego 1990r. (czyli 4 dni po manifestacji z dnia 22 lutego 1990r.) nasze Liceum odwiedziło trzech oficerów GRU (sowiecki wywiad wojskowy), którzy nas wymienili  z imienia i nazwiska (na szczęście nie wszystkich) i poprosili dyrekcję szkoły o przeprowadzenie z nami rozmowy. Bezwzględnie odmówiliśmy. Zapłaciliśmy za to wysoką cenę...

17 września 1993r. wojska sowieckie opuściły Polskę pozostawiając swoje spółki handlowe i zakonspirowaną agenturę wpływu...

10 kwietnia 2010r. imperialistyczna Rosja stosując "smoleński mat" przypomniała w geopolityce światowej, że jałtański podział  Europy nadal obowiązuje...

 

Walka trwa ....

Mariusz Sokołowski

A.D.2012.09.15

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej