Pogrzeb po sowiecku

To, jak potraktowano w Rosji ciała zabitych na smoleńskiej ziemi, może dziwić jedynie tych, którzy nie znają realiów za wschodnią granicą. Wszystko co obserwujemy, jest nie tylko konsekwencją zaprzaństwa naszych „władz”, ale również sowieckiej mentalności u naszego dużego sąsiada.

Wyjaśnijmy sobie coś na początku – komunizm nie upadł. Przepoczwarzył się, przeszedł na z góry upatrzone pozycje, trochę uaktualnił ideologię ale tak poza tym ma się dobrze. Nie było żadnej Norymbergi dla czerwonych, ZSRS zmienił tylko nazwę i parę fasad, a realną władze dzierżyli i dzierżą dalej czekiści, obecnie na czele z Putinem.

 

Sowieciarzom nie wystarczy kogoś zabić. To byłoby zbyt proste. Muszą jeszcze swoją ofiarę pohańbić, zbezcześcić zwłoki, odrzeć z dobrego imienia lub też (w zależności od okoliczności) wymazać z historii. Rodzina poddawana jest represjom, zmuszana do samokrytyki, wyprzenia się swojego bliskiego lub po prostu do siedzenia cicho. Czemu to służy ? Oprócz zaspokojenia swojej bestialskiej, sowieckiej natury, także pognębieniu tego, który ośmielił się sowieciarzom przeciwstawić, zastraszenia naśladowców oraz zatarcia śladów, by uniemożliwić/maksymalnie utrudnić dochodzenie co też danemu nieszczęśnikowi się stało. No i chodzi również o niszczenie pamięci – świadomość o ofiarach jest groźna dla reżimu.

 

Kiedyś, choćby w złotych czasach „utrwalania władzy ludowej” w okupowanej przez Sowietów Polsce, jej przeciwników – jak już zostali zabici - zakopywano nago ze spętanymi kończynami gdzieś pod cmentarnym murem, wrzucano do śmietników czy wychodków w workach, albo i bez nich. Ciała polewano żrącymi chemikaliami celem zniszczenia, dokonywano nad nimi nowych pochówków (także komunistycznych zbrodniarzy !) – byle tylko zatrzeć jakikolwiek ślad. Zabitych leśnych ubierano w mundury Wermachtu lub w dziadowskie łachmany, celem zrobienia odpowiedniej sesji zdjęciowej To wszystko szło w parze z agresywną propagandą lżącą zabitych w najgorszych słowach, oraz atakującą ich rodziny.

 

Mija kilkadziesiąt lat. Trzeba było co prawda zachować jakieś pozory (świat patrzył) więc nie dało się „zniknąć” zabitych gdzieś w sztucznej, smoleńskiej mgle – a tak poza tym to po staremu. Trumny, owszem, były ale za to wrzucono do nich brudne ciała, w samej bieliźnie, zapakowane zgodnie z sowieckim gustem w worki na śmieci. Ładowano je bez ładu i składu, nie patrząc ani czy są właściwie podpisane, ani czy kompletne (!). Mało tego, jeśli wierzyć wnukowi śp. Anny Walentynowicz, jej ekshumowane ciało jest dziwnie zmasakrowane w porównaniu ze stanem przy okazaniu w prosektorium – możliwe jest więc że sowieciarze przed odesłaniem do Polski trochę je „poprawili”, celem utrudnienia dochodzenia. Dodajmy do tego wielką akcję propagandową na wszystkich możliwych frontach uderzającą w samych zabitych (dość przypomnieć obrażanie śp. gen. Błasika) jak i w ich bliskich (np. nawoływania przez różnych ruskich agentów wpływu do „płacenia przez rodziny za ekshumacje”). Wszystko to robiono najbardziej wulgarnie i obrzydliwie jak to tylko możliwe. I wreszcie ta obecna sesja zdjęciowa okaleczonych ciał czy też wcześniejsze dodatkowe pogrzeby znalezionych szczątków (!). Długo by jeszcze wymieniać. Nie było takiego skur******twa, którego nie oszczędzono by ani zabitym, ani rodzinom.

 

Była to więc operacja w iście sowieckim stylu, co jest – jednym z wielu – podobieństw między zbrodniami katyńską i smoleńską. A jednak mimo usilnych starań sowieciarzy i ich polskich pomagierów prawda jest coraz bardziej widoczna dla coraz większej liczby ludzi. I przyjdzie moment, gdy zarówno sprawcy zamachu (tak ! zamachu, zbyt wiele już wiemy by tak nie uważać), jak i uczestniczący w haniebnej propagandzie odpowiedzą za swoje czyny, zarówno moralnie, ale też oczywiście karnie. Stąd ich strach – bo wiedzą, że ten czas jest bliski.

 

                                                                              Marcin Żółkiewski

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej