29 X 1611 - największy polski triumf

29 października mija rocznica największego triumfu w naszych dziejach. Choć od 300 lat z uporem jest wymazywany z naszej historii, to jednak powoli acz nieubłaganie znów staje się częścią naszej narodowej świadomości. Mowa oczywiście o Hołdzie Ruskim.

4 lipca 1610 roku pod Kłuszynem hetman Stanisław Żółkiewski pobił siedmiokrotnie większą armię moskiewską wspieraną przez szwedzkie oddziały. To zwycięstwo otworzyło mu drogę na Moskwę, do której Polacy wkroczyli w listopadzie. Bojarzy - widząc klęske cara - sami oddali w go w nasze ręce. 29 października 1611 roku podczas wielkiej uroczystosci w Warszawie rosyjski władca Wasyl IV Szujski wraz ze swoimi braćmi oddał pokłon królowi Zygmuntowi III Wazie, przysięgając wieczysty pokój – stąd nazwa Hołd Ruski lub też Hołd Szujskich. Zmarł w Polsce, w niewoli,a jego prochy spoczęły w specjalnie zbudowanej na ten cel, nieistniejącej już, Kaplicy Moskiewskiej.

 

Wszystkie te wydarzenia były częścią kampanii moskiewskiej w okresie Wielkiej Smuty w Rosji, a zwycięstwo pod Kłuszynem i wejście do Moskwy otworzyło drogę do wielkiego politycznego projektu Żółkiewskiego unii Rosji z Polską, którą scalał by królewicz Władysław IV poprzez zasiądnięcie na tronie moskiewskim. Niestety nie udało się tego zrealizować – na przeszkodzie stanęły min osobiste ambicje Zygmunta III Wazy, który widział siebie w roli cara. Wkrótce potem Polacy zostali usunięci z Moskwy i nastał czas nowej dynastii – Romanowów.

 

Nie zmienia to jednak faktu że lata 1609-1611 to czas największego z wielkich truimfów Rzeczpospolitej. Żadni inni Europejczycy przed Polakami nie zdobyli Moskwy. Żaden inny car nie musiał składać pokłonu eupejskiemu władcy. I dlatego też już od XVIII wieku Moskwa robiła wszystko , by wymazać swoją klęskę z historii.Często też nasze władze – czy to ostatni królowie, czy też władający PRL-em – wydatnie w tym pomagali.Obecne także nie czują ochoty na przypominanie naszych zwycięstw nad Rosją, błędnie mysląc że dzięki temu zachowają poprawne stosunki ze wschodnim sąsiadem. A mimo to, współcześnie świadomość tego wielkiego truimfu powoli wraca do naszej historiografii. Kibice zaczynają organizować rocznicowe oprawy na meczach, pojawiają się happeningi jak ostatnio w Krakowie. Co więcej, według słów Maciej Pawlickiego w ostatnim numerze Uważam Rze gotowy jest już scenariusz film "Hołd carów Szujskich".

 

Przykład powstania warszawskiego czy żołnierzy wyklętych pokazuej, że można skutecznie przywracać narodowej pamięci zapomniane wydarzenia z naszej historii. Czas więc, by dni chwały z lat 1609-1611, wiktorii kłuszyńskiej, zajęcia Moskwy i hołdu ruskiego cara wraz z braćmi zajęły znów zajęły należne im miejsce w polskich dziejach.

 

Marcin Żółkiewski

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej