Propozycja Ziemkiewicza – endecka praca u podstaw

  Jakiś czas temu trafiła do księgarń najnowsza książka Rafała Ziemkiewicza "Mysli nowoczesnego endeka". Nawiązanie do słynnej książki współtwórcy polskiej niepodległości Romana Dmowskiego jest tu nieprzypadkowe. Oto bowiem znany pisarz i publicysta postanowił – posiłkując się historycznym przykładem endecji – wskazać swoją koncepcję odbudowy Polski zarówno jako państwa, jak i tworzącego go narodu. A wszystko po to, by – jak mawiał klasyk – Polska była Polską.    

Myliłby się jednak ten, co oczekiwałby jakiś szczegółowych rozwiązań politycznych. Ziemkiewicz nie pisze jak zreformować służbę zdrowia, budować infrastrukturę, nie daje szczegółowych wskazówek jakimi metodami walczyć z korupcją itd. Postanawia sięgnąć głębiej, szerzej, opisać czytelnikowi kluczowe przyczyny choroby trawiącej polskość, powodującej że naród o tak wspaniałych dokonaniach dziś nie potrafi jeszcze wznieść się na poziom dawnej wielkości. A skoro wiemy skąd się bierze jakieś negatywne zjawisko, to także lepiej będzie nam dobrać odpowiednie lekarstwo.

 

 Stąd też spora część książki wypełnia wielki rys historyczno-socjologiczny, biorący na tapetę zarówno obecną Trzecią RP jak i sięgający nawet czasów końca Pierwszej. Obecna Polska i jej mieszkańcy to postkolonialna masa będąca produktem najpierw hekatomby II wojny światowej i późniejszej niszczycielskiej sowieckiej okupacji. Autor powtarza tu i rozwija wątki obecne w swojej publicytstyce i poprzednich książkach, podpierając się historycznymi przykładami, statystykami i przypominając umykające w politycznej bieżączce fakty. III RP to nic innego jak przepoczwarzona i podkolorowana sowiecka kolonia której na imię było PRL, której wszystkie delikatnie nazywając "bolączki" wynikają z niezerwania z komunistyczną przeszłością. Jej swoistym produktem jest swoisty "żywioł polski", ludzie o niewykształconej do końca polskości, czujący podświadomie bycie jakąś wspólnotą i nie dający się en masse do końca wynaradawiać, ale nie potrafiący też zdefiniować i ukierunkować swojej tożsamości. Co za tym idzie, nie potrafią oni stworzyć politycznej wspólnoty, przekładającej się na budowanie swojego państwa które chroniłoby i wzmacniało ich interesy prywatne oraz powiązane z nimi te wspólne.

 

 I to oni są według Ziemkiewicza kluczowi. Przypomina on, że już kiedyś tak było – w XIX wieku, po klęsce powstania styczniowego, panował marazm i poczucie bezradności, wręcz niechęci wobec polskości i walki o suwerenny byt narodu, szerzyła się swoista ucieczka od swojego pochodzenia do innych tożsamości. Wtedy właśnie na arenę dziejów wkroczyła narodowa demokracja, uosabiana przez Romana Dmowskiego, Jana Ludwika Popławskiego czy Zygmunta Balickiego. To właśnie endecy swoja wieloletnią pracą pracą u podstaw, krzewienia samoorganizacji od najprostszych lokalnych spraw spowodowali "polityzację mas", dając grunt pod budowę nowożytnego narodu polskiego. Dało to w końcu skutek w postaci wskrzeszenia Polski w 1918 roku i dwóch dekad II RP. Dziś znów – po tym, jak przejechał się po Polakach XX-wieczny walec historii – mamy żywioł, który należy zaktywizować, uświadomić, co pozwoli na budowę silnej Rzeczpospolitej. Według Ziemkiewicza to największa grupa jaką mamy w naszym kraju. Pozostałe to postkolonialna elita władzy i obóz patriotyczny, odpowiednicy XIX-wiecznch "realistów" i "insurekcjonistów". Ci pierwsi, pogardzający tymi którymi rządzą nie potrafią ze względu na swoją mentalność i pochodzenie zaproponować już nic konstruktywnego. Z kolei ci drudzy, choć mają swoją koncepcję, nie potrafią do niego przekonać "żywiołu polskiego", ponieważ nie rozumieją jak do niego trafić.

 

Autor zachęca więc do tej pracy u podstaw, poświęcając na to choćby te cztery godziny tygodniowo. Niezależnie od sympatii i antypatii politycznych, zawsze można znaleźć jakieś wspólne sprawy, jakieś ważne dla ogółu czy lokalności dobro, którym można się zająć. I od tego należy zacząć, budować wspólnotę, poprzez sprawy małe idąc konsekwetnie do tych ogólnonarodowych. Szukając tego co wspólne i działając razem, odkrywamy że wtedy jest nas wielu i stanowimy siłę, która może mieć wpływ na swoje życie i otoczenie. Sam Ziemkiewicz nie pozostaje tu gołosłowny, bo jest jedną z osób które będzie tworzyć nową, konserwatywną telewizję informacyjną, jaka ma ruszyć wiosną przyszłego roku. Taką inicjatywą u podstaw jest też nasza gazeta, która zresztą ma w tytule "obywatelska". Niewątpliwie postulat takiej pracy u podstaw i aktywizacji mas to ciekawa propozycja dla wszystkich środowisk, którym leży na sercu na dobro Polski i warto wziąć go pod uwagę. W podobnej sytuacji już raz się udało – więc teraz też jak najbardziej jest to możliwe.

 Marcin Żółkiewski

 

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej