Bankowy Tytuł Egzekucyjny-relikt komunizmu

Bankowy tytuł egzekucyjny to prawny następca bankowego tytułu wykonawczego, który został wprowadzony w komunistycznej Polsce dekretem z dnia 15 stycznia 1945 r. PRL wyposażył w to narzędzie banki. Wtedy cała gospodarka była państwowa i samo państwo dbało, by egzekwować należności. Ustrój się zmienił, ale bankowy tytuł wykonawczy pozostał. Zmieniono tylko nazwę – na bankowy tytuł egzekucyjny. Polska jest jedynym krajem na świecie, który ma tak opresyjne prawo wymierzone we własnych obywateli. Jeszcze niedawno takim narzędziem posługiwały się banki na Węgrzech, ale rząd Wiktora Orbana je zlikwidował. Zostaliśmy jedyni z tym komunistycznym reliktem, który co roku niszczy wiele polskich firm, a setki Polaków pozbawia z dnia na dzień całego dorobku życia.

Jak działa BTE?

 Zgodnie z prawem bankowym „banki na podstawie ksiąg bankowych lub innych dokumentów związanych z dokonywaniem czynności bankowych mogą wystawiać bankowe tytuły egzekucyjne”.Bank jednostronnie wystawia tytuł egzekucyjny i uzyskuje w ciągu trzech dni na posiedzeniu niejawnym sądu - bez wiedzy i udziału klienta banku – tzw. klauzulę wykonalności. Sąd ma obowiązek sprawdzić czy roszczenie wynika z czynności dokonanej bezpośrednio z bankiem lub z zabezpieczenia wierzytelności banku. Z klauzulą bank idzie do komornika, który bez dalszych ceremonii zajmuje konta przedsiębiorcy czy też mienie i pobory obywatela. Wyprzedaje je za grosze. Co prawda na postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności można złożyć zażalenie, ale będzie to już w trakcie egzekucji. Zażalenie nie wstrzymuje egzekucji. Zanim sąd rozpozna sprawę, komornik zabierze i upłynni wszystko, co posiadamy.

Coraz więcej wystawionych BTE

Banki coraz częściej korzystają z bankowego tytułu egzekucyjnego. W 2009 roku liczba wystawionych tytułów sięgała 700 tysięcy. W 2012 roku przekroczyła milion. Stosując bankowe tytuły egzekucyjne, potrafią zniszczyć nie tylko ludzi, ale także całe firmy. Co gorsza, wykorzystują ten przywilej na wiele sposobów. Na przykład w zapisie o poddaniu się egzekucji kwota, do jakiej kredytobiorca poddaje się egzekucji, może być większa od kwoty samego zobowiązania. Podpisujemy umowę na kredyt np. na 2 tys. zł, a poddajemy się egzekucji, nawet do 50 tys. zł. Oczywiście, zapisu o dobrowolnym poddaniu się egzekucji w razie niespłacania rat można nie podpisywać. Ale wtedy nie dostaniemy kredytu.

Spektakularny przykład

Wszyscy jeszcze pamiętają makarony Malma. Bardzo dobry, z tradycją producent. Dziś już nie znajdziemy na półkach sklepowych tego makaronu, nie jest on już produkowany. Wszystko zaczęło się w roku 1991, kiedy polskie przedsiębiorstwa, po szokującej reformie Balcerowicza, ledwo dyszały. Jedynym wyjściem było dla wielu szukanie zagranicznego kapitału. Malmę kupił Michael Marbot, absolwent jednej z najbardziej prestiżowych szkół biznesu w Europie(INSEAD), kierujący przed laty bankami w Grecji i Włoszech. Kupił wtedy największą w kraju fabrykę makaronu w Malborku, a potem jeszcze zakład we Wrocławiu. Dużo inwestował, bo chciał zbudować w Polsce silną markę. Sprowadzał z Kanady specjalną odmianę pszenicy na mąkę. Interes się kręcił, choć głównie za kredyty. W 2003 roku Pekao SA proponuje Malmie 130 mln zł pożyczki na spłatę wcześniej zaciągniętych przez Marbota zobowiązań. Właściciel Malmy na to przystaje i jak dziś twierdzi – właśnie wtedy wpadł w pułapkę. Po trzech latach bank żąda od niego spłaty całego długu. Daje mu na to dwa tygodnie. Bank wydaje bankowy tytuł egzekucyjny. Do akcji wkracza komornik, potem syndyk. Demontowane są maszyny, fabryka nie może dalej działać. Zostają tylko pracownicy, a Marbot jest bankrutem. Gdyby bank pozwolił firmie działać dalej, byłaby szansa, że Malma powoli spłaciłaby swoje długi. Był to jeden z największych producentów makaronów w Polsce.

Czy banki stracą swój przywilej?

W Sejmie właśnie ruszyły prace nad zlikwidowaniem bankowego tytułu egzekucyjnego. Pierwszego czytania w sejmie media nie zauważyły. Odbyło się ono w dniu, w którym głosowano nad uchwałą o zakazie uboju rytualnego i ludobójstwie Polaków na Wołyniu. Czy to przypadek? Posłem sprawozdawcą projektu ustawy jest Adam Abramowicz (PiS), a merytorycznie odpowiada za niego prof. Jerzy Żyżyński. Proponują rozwiązania w kierunku ochrony konsumenta i klienta banku, jakie obowiązują w całej Europie i oczywiście zniesienie bankowego tytułu egzekucyjnego.

Czy się uda?

To nie pierwsze działanie zmierzające do zlikwidowania tego „potworka” z minionej epoki. Już Ministerstwo Gospodarki za Waldemara Pawlaka przymierzało się do tego, jednak prace utknęły w martwym punkcie. Teraz PSL, wykazuje kolejny raz polityczną schizofrenie, i jest za odrzuceniem projektu likwidującego BTE. Dołącza oczywiście do tej koalicji Donald Tusk ze swoim PO.

Jak zachowają się inne kluby?Sam PiS w głosowaniu projektu nie obroni. Wygląda, więc, że i tym razem krzywda bankom się nie stanie, a PRL-owski relikt pozostanie nietknięty

                                                                                    

                                                                                                            Albert Łyjak

 

 

 

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej