Bohaterowie naszych czasów – Wałęsa i inni

I otworzył się worek, jak puszka Pandory. Po latach posuchy, o Wałęsie jest znowu głośno. Nie żeby tam znowu coś palnął w rodzaju swoich ludowych mądrości. Tym razem inni zrobili coś za niego. Film Wajdy i Głowackiego wstrzelił się w moment, kiedy dalej jest zapotrzebowanie na bohatera naszych czasów. Na Zachodzie mniemają, że taki jest właśnie ów wzór. Należałoby go chyba zabalsamować i oddać do Biura Miar i Wag w Sevre pod Paryżem, by służył przyszłym pokoleniom. My takich bohaterów mamy na pęczki. Wszyscy z rodowodem solidarnościowym, a jakże, tyle że już dawno Panny „S” się wyrzekli. W tej plejadzie pierwsze miejsce przyznaję Zbychowi Bujakowi. Ten legitymację  Związku sprzedał i publicznie przepraszał za „Solidarność”.  Ostatnio w cieniu zdarzeń. Za to inny bohater lat 80-tych Władek Frasyniuk, hula po mediach aż miło. Pełno go w TVN-ch i innych kanałach, gdzie plecie swoje pseudomądrości  jak nakręcony. Może interes mu słabiej idzie, bo czasu antenowego mu nigdzie nie żałują. Dla niego też przygoda ze związkiem skończyła się dawno. Jeszcze bardziej na dno stoczył się inny bohater, który swego czasu 80 mln związkowych funduszy zabezpieczył. Józek Pinior teraz się brata z Jaruzelem i Urbanem, bo jak się tłumaczył w jednej z gazet, Związek swego czasu nie załatwił mu pracy na Uniwersytecie i coś tam jeszcze. Trudno być bohaterem w czasach pokoju, ale może warto być chociaż przyzwoitym człowiekiem. Tylko po co, skoro takiemu Wałęsie wszystko wolno, to i my możemy. Pluć na Związek najlepiej, bo tam już nas nie ma, a taką narrację chętnie wiodące media kupią. Ciekawe jaką promocję w Polsce wybiorą producenci filmu o Wałęsie. Na razie po premierowym pokazie same ochy i achy. Do tego dla malkontentów płynie informacja o 90 festiwalach, na które już film zaproszono. Prezydent z małżonką pochwalił, owacje na stojąco były, no to teraz czas, by dziatwa szkolna do kin ruszyła. Niech naród wie, że ma bohatera, co to sam komunę obalił, chociaż nie chciał, ale musiał. Ma teraz Lech kolejne swoje pięć minut. Jak je wykorzysta? Na razie dość żałośnie, bo rozprawia się tylko ze swoimi kompleksami i fobiami. Nie staje mu rozumu ile teraz mógłby zrobić dobrego, wykorzystując swoją popularność. Trzeba mu współczuć naprawdę, bo musi doświadczać schizofrenicznych uczuć, fetowany za granicą i kontestowany przez wiele polskich środowisk. Szczęśliwi młodzi, którzy nie zaznali czasów jego prezydentury. To były niezapomniane chwile. Dzisiejsi nieudacznicy w rządzie Tuska, pokroju Nowaka, Muchy czy Szumilasowej, lapsusy obecnego prezydenta Komorowskiego, niczym w porównaniu z tym, co wtedy wyprawiał Lechu ze swoim kapciowym Wachowskim. O tamtych czasach film, to będzie dopiero hicior.                                                   

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej