Ustawa...

Ustawa odbierająca opiekunom osób niepełnosprawnych świadczenia pielęgnacyjne jest niezgodna z konstytucją – orzekł Trybunał Konstytucyjny. Poroniony twór Sejmu pozbawił opiekunów nie tylko świadczeń pielęgnacyjnych, stracili również ubezpieczenie zdrowotne i emerytalno-rentowe. Orzeczenie nie oznacza automatycznego zwrotu odebranych świadczeń – trzeba się o nie upomnieć na drodze prawnej. Chętnych do zmierzenia się z wymiarem sprawiedliwości nie będzie chyba zbyt wielu.   Kontrowersyjne decyzje podjęła kapituła Nagrody Kisiela. Laureatami w 2013 roku zostali: Jacek Rostowski – w kategorii polityk, za rolę sapera gospodarki, w kategorii publicysta – Adam Michnik, za konsekwentne bycie Michnikiem – ogłosił b. premier Jan Krzysztof Bielecki. Niedługo przed śmiercią Stefan Kisielewski napisał o Michniku: – Ten dzisiejszy Michnik to totalitarysta. Demokratą jest ten, kto jest po mojej stronie. Kto ze mną się nie zgadza, jest faszystą i nie można mu podać ręki. A tylko Michnik wie, na czym polega demokracja i tolerancja. On jest tutaj sędzia, alfa i omega.   Koalicja rządowa PO-PSL, zasilona czterema zbiegami z Ruchu Palikota, uchwaliła budżet Polski na 2014 rok. Dochody państwa mają wynieść prawie 277 mld złotych a wydatki prawie 325 mld złotych. Deficyt wyniesie 47,7 mld złotych. Sąd Najwyższy pomylił się w sprawie OFE – rzucił w radiowej Trójce były prezes Trybunału Konstytucyjnego, prof. Jerzy Stępień. Sędziowie orzekli, że środki zgromadzone w Otwartych Funduszach są publiczne, na co powołuje się rząd. Skoro według prawa środki z OFE stanowią majątek wspólny małżonków, „co może być bardziej prywatnego od majątku małżonków?” – pytał Stępień. A my pytamy: jakich jeszcze nacisków, jakich sztuczek prawnych, ilu dyspozycyjnych sędziów i ekspertów użyje jeszcze międzynarodowa finansjera, by móc dalej, poprzez OFE, skubać Polaków i zadłużać Polskę?   Na rękę niemieckiej polityce historycznej poszła warszawska prokuratura, nie widząc nic złego w sformułowaniu „polskie obozy zagłady”. Jej zdaniem nie miało to na celu sugerowania, że zostały one założone przez Polaków, a jedynie wskazywało na lokalizację obozów. Po liście protestacyjnym dyrektorzy muzeów na terenach byłych niemieckich obozów zmuszona była zabrać głos Prokuratura Generalna. – Określenie „polskie obozy zagłady” jest skandaliczne, niedopuszczalne i zawsze powinno spotykać się z potępiającą reakcją, ale nie oznacza to jednak, że w każdym przypadku mamy do czynienia z przestępstwem – wzięła w obronę warszawskich kolegów. Pytanie: Dlaczego przez 23 lata parlament RP nie podjął ustawy o kłamstwie „polskich obozów śmierci” na wzór przepisów o kłamstwie oświęcimskim?    

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej