Jedyny, darmowy, obiecany…

Trzeba było dopiero wyborów i widma klęski, które zajrzało w oczy pana Tuska, by zapowiedzieć to, czego oczekują od dawna rodzice. Mają być podręczniki używane przez kolejne roczniki uczniów. Na początek jedną książkę dostaną pierwszoklasiści. Jednocześnie rozpoczęły się prace nad e-podręcznikami. Prace mają wykonać cztery instytucje. Politechnika Łódzka i Ośrodek Rozwoju Edukacji opracują matematykę i informatykę, prywatna Grupa Edukacyjna SA – podręczniki dla najmłodszych klas. Na Uniwersytecie Wrocławskim opracują język polski, historię i wiedzę o społeczeństwie. Natomiast e-podręczniki do przyrody, biologii, chemii, geografii i fizyki przygotują specjaliści z Uniwersytetu Przyrodniczego. E-podręczniki mają być gotowe od września 2015, ale czy trafią do szkół. Czy projekt wypali? Natomiast podręcznik papierowy dla pierwszaków wg zapowiedzi MEN i samego premiera, ma obowiązywać już od września 2014.  Zaletą nowego rozwiązania ma być fakt, że rząd na to przedsięwzięcie chce wydać ok. 10 mln, a obecne koszty podręczników dla dzieci to 140 mln. Robi to wrażenie. Ponadto, co chyba jest dla rodziców najważniejsze, dzieci dostaną ten podręcznik za darmo i jeśli go nie zniszczą, młodsze pociechy będą z niego korzystać w następnych latach. Pamiętam lata swojej edukacji. Wtedy szanowało się książki, jedynie podręczniki do rosyjskiego były w większości zabryzgolone niecenzuralnymi rysunkami. Tylko w tym wszystkim jeden szkopuł. Czas akcji. Nie ufam rozwiązaniom robionym na kolanie. Dzisiaj rząd działa jak uczeń, który na przerwie odwala zadanie domowe. Jak ono wygląda wiedzą wszyscy. Nie słyszałem w jaki sposób ma zostać wyłoniony podmiot do przygotowania książki, jakie musi spełnić warunki i czy ta cała operacja da się przeprowadzić bez złamania obowiązujących przepisów o zamówieniach publicznych. A jeśli dotychczasowi wydawcy wniosą protesty. Wiadomo jak można dzisiaj skutecznie zablokować przetargi, czepiając się proceduralnych wymogów. Ciśnie się na usta stare przysłowie co nagle, to po diable. Było już parę pomysłów Tuskowych, które zatrzymały się na fazie prototypu, że przypomnę najpiękniejsze. Powrót Polaków z wysp do krainy szczęśliwości – nie tylko że nie wracają, ale w dalszym ciągu na potęgę wyjeżdżają. Chemiczna kastracja zboczeńców – nikogo nie kastrują a całe watachy bestii na wolność wychodzą. Laptopy dla każdego ucznia (nawet przebąkiwano, że i dla nauczycieli) – skończyło się na pustych obietnicach. Prorokiem nie jestem. Jak będzie, przekonamy się wkrótce. Wyborcze przedbiegi się zaczęły to i może cuda obaczymy. Janusz Wolniak      

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej