Bohater tygodnia

Czy warto dłużej zastanawiać się nad losem bohatera tygodnia? Sądzę, że nie tyle nad nim samym, co nad tym, który tę kandydaturę wystawił i tymi, którzy będą w maju musieli zdecydować co z nią zrobić. Od kilku dni media mainsteamowe i nie tylko one, pasjonują się jednym tematem – kandydaturą Michała Kamińskiego. Trafiło się biedaczysku pierwsze miejsce na Platformianej liście w Lublinie. Jak ślepej kurze ziarno, chciałoby się powiedzieć, ale nie do końca jestem pewien czy rzeczywiście uda mu się skonsumować cokolwiek.  Ale, ale przecież zasłużył sobie uczciwie, plując regularnie od miesięcy na swojego poprzedniego pracodawcę. Tusk łaskawca teraz wdzięczność mu okazał. Czy warto dłużej zastanawiać się nad losem bohatera tygodnia? Sądzę, że nie tyle nad nim samym, co nad tym, który tę kandydaturę wystawił i tymi, którzy będą w maju musieli zdecydować co z nią zrobić. Tonący Tuska się chwyta, bo w takiej sytuacji był niedawno Kamiński, i tenże rzucając mu koło ratunkowe dał przynajmniej trzy miesiące publicznego bytu. Nie pierwszy raz premier ratuje renegatów. Niedawny passus mojej ulubionej minister Joasi Nic Nie Wiem Kluzik-Rostkowskiej, pokazuje że przynajmniej na krótki okres to się opłaca. Nie mająca już żadnego zaplecza politycznego, teraz zawdzięcza wszystko tylko temu, który ją namaścił i będzie służyła mu wiernie jak mało kto. To samo stało się z Arłukowiczem miotającym się na lewo i prawo. Na lewo to już raczej nie, bo tam przecież mosty za sobą spalił. Myślę, że jeszcze kilka takich decyzji i Tuskowa ekipa, staczająca się powoli po równi pochyłej, skończy swój byt polityczny. W znacznie gorszej sytuacji jest Obywatelski elektorat. To iście szatańska próba, głosować na tego, który jeszcze niedawno pluł na Słońce Peru, nie będzie łatwo. Czy okaże dyscyplinę? A może sztab PO liczy na coś innego? Tylko na co? Czy  na krótką pamięć ludzi? Tak, te wybory zapowiadają się ciekawie. Sztabowcy Platformiani przygotowali jeszcze kilka innych niespodzianek. Zastanawiam się czy wystawiając np. Bogu ducha winnych sportowców – Otylkę i Wentę, ośmieszyli w równym stopniu siebie czy zasłużonych dla sportu polskiego ludzi? Czeka nas prawdziwy  maraton wyborczy. W tym roku do Europarlamentu i Samorządu, a w przyszłym do Sejmu i Senatu. Kto ukończy ten bieg – oto jest pytanie? Janusz Wolniak

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej