Wyrywa sobie włosy

Bartłomiej Sienkiewicz wyrywa sobie włosy z głowy. Legionisci pobili się z kibicami Jagiellonii. Tak przynajmniej powiedzieli w telewizji. W efekcie bijatyki na stadionie przy Łazienkowskiej zamknięto Żyletę, a Pogromca faszyzmu udaje zadowolonego z życia. Niestety, redakcja naszej rubryki przyjrzała się nagraniom z mordobicia. Sienkiewicz, zamykaj za dociekliwość! Co żeśmy zobaczyli? Ano zobaczyliśmy ochronę dłubiącą w nosie i robiącą wszystko, by NIE CHRONIĆ sektora gości. I… policję wyważającą bramę, by w ogóle dostać się w rejon szarpaniny. Ponoć ochroniarz, który miał kluczyk od bramy, oddalił się na kwadrans z posterunku. Wnioski mamy takie, że bez względu na to, czy chłopaki chcieli sobie dać po buźkach czy nie, głównymi winowajcami nie są kibice, tylko klub Legia Warszawa i firma ochroniarska. Po co więc zamykać Żyletę. To wie tylko Sienkiewicz. Tymczasem Jakub Kosecki wywinął Sienkiewiczowi numer: „Mamy najlepszych kibiców w Polsce, jak nie na świecie. Będą z nami na meczu z Lechem jako nasz dwunasty zawodnik i liczymy na ich doping” – oświadczył piłkarz Legii Warszawa po zamknięciu Żylety. Na miejscu Koseckiego nie rozstawalibyśmy się ze szczoteczką do zębów. Ze szczoteczkami na razie nie rozstają się chłopaki z Wrocławia. Proces obwinionych o zakłócenie wykładu majora Baumana ciągnie się nadal. 7 kwietnia o 9.30 we wrocławskim sądzie przy Podwalu w sali 115 oskarżyciele z policji i sędzia Paweł Chodkowski będą mieli nieszczęście skonfrontować się akurat z taką ekipą, która ma bogate doświadczenie w starciach z komunistami. W gronie zasiadających na ławie obwinionych są bowiem nie tylko członkowie NOP, ale też Solidarności Walczącej. Cwani są ci funkcjonariusze z komendy przy Trzemeskiej we Wrocławiu. Wycofali dowód z zeznań Rafała Dutkiewicza. Ponieważ dotarliśmy do rzeczonych zeznań, mamy podejrzenie, że policjanci ich nie czytali, a jak już przeczytali, to złapali się za głowę. Prezydent Wrocławia opowiada na przykład, że grupa protestujących miała zamiar przejść do rękoczynów. No cóż. Jaki prezydent, takie zeznania. Obawiamy się, że wrocławska policja może mieć jednak kłopoty z udowodnieniem kibicom Śląska i reszcie ekipy winy zakłócenia wykładu. Czasem oglądamy telewizję i trafiliśmy akurat na reportaż o tym, jak dzielna wrocławska policja gorączkowo szuka po całym województwie ukradzionego roweru. Rower rąbnięto z piwnicy. Oczywiście – gdybyśmy mieli rower, to bardzo byśmy chcieli, by połowa funkcjonariuszy przetrząsała meliny i bazary w poszukiwaniu ukradzionego jednośladu i w ogóle wszystkich kradzionych rzeczy. Ale ten konkretny rower okazał się wyjątkowy. Należał bowiem do… komendanta wojewódzkiego dolnośląskiej policji. Obywatelu, dorwij się do stołka, wtedy może ewentualnie policja Ci pomoże! Fiona & Ekipa    

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej