Komuna wróciła

Stypa to nie bułka z masłem. Jeden z naszych współpracowników, redaktor M., 25 maja odebrał ponad 60 (słownie: sześćdziesiąt) smsów zaczynających się od słowa „zdechł”. Pozostałych  redaktor M. nie liczył. Natomiast stwierdził: „Cholera, ani na Sylwestra 2000, ani na własne 40. urodziny nie odebrałem tylu entuzjastycznych smsów i telefonów!”. Zadzwoniliśmy do kolegi z ekipy Wisły Kraków późnym popołudniem tegoż 25 maja, aby się podzielić nowiną. Usłyszeliśmy, co następuje: „Eee..., czekaj. Powtórz. Siedzę z chłopakami na ławce... eee... JAK TO ZDECHŁ?! CHŁOPAAAAAAKIIIIII!!! Niech no który leci po litra!!!”. Redaktorka Fiona ma podejrzane znajomości. Koleżka pracujący w pewnym ministerstwie na tę wieść natychmiast do redaktorki zadzwonił z informacją, że właśnie zaiwania Nowym Światem i ma zamiar wstąpić do sklepu monopolowego w celu zakupienia litra i szampana. Zresztą wszyscy, słownie: wszyscy, z którymi rozmawiała nasza rubryka, cieszyli się jak dzieci. 25 maja stał się dniem pocieszenia po wybrykach sędziego Pawła Chodkowskiego z Wrocławia. Sędzia skazał obwinionych o zakłócenie wykładu majora NKWD Baumana na kary od 20 do 30 dni aresztu i grzywny kończące się na 5 tysięcy złotych. Czyli kary zasądził wyższe, niż chciał oskarżyciel. Takiego wyroku – pudło za antykomunizm – jeszcze w Polsce po 89 roku nie było. Komuna wróciła pełną gębą. Gębą Chodkowskiego. Uważamy, że poskazywane chłopaki mają rację, że jeśli ktokolwiek z ekipy – bez względu na to, skąd człowiek będzie – będzie skazany na choćby jedną złotówkę grzywny, należy odwoływać się do Strasburga. Chodzi o zasady. Zabawnie było w sądzie przed wejściem na salę rozpraw. Było tak: na bramce wejściowej kazano się legitymować, przed salą stali antyterroryści, a policja obszukiwała wszystkich, ze sprawdzaniem drobnych w kieszeniach włącznie. Zainteresowanie mediów i publiczności było tak duże, że na korytarzu sądowym utworzył się potężny zator. W tym tłumie przepychali się dziennikarze z kamerami. Traf chciał, że wpadli na siebie reporterzy TVP i Telewizji Republika, robiący jednocześnie materiał dla TV Niezależnej. „O, skąd jesteście?” – zagadnęła pani z TVP. „Z Niezależnej” – odpowiedział operator Republiki. „Aaa... fajnie macie, my to nie jesteśmy tacy niezależni” – odpowiedziała panienka. Nic dodać, nic ująć. Nie chce nam się przepisywać wypocin sędziego Chodkowskiego, który najwyraźniej z braku pomysłów po prostu zaczął cytować prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza. Ten jakoś niedługo po wykładzie majora oświadczył był dla któregoś medium, że takie wybryki policja i sądy muszą surowo ukarać, żeby kara miała walor edukacyjny i prewencyjny. Bolejemy nad brakiem weny u sędziego Chodkowskiego. A propos zamykania za antykomunizm, na opisywanym ostatnio przez naszą rubryczkę Rekonie (taka impreza dla rekonstruktorów historycznych) kręciła się jedna dziennikarka. Zakolegowana z koleżanką z 14. Pułku Ułanów Jazłowieckich udała się na zwiedzanie Hali Stulecia. Po drodze natrafiła na posterunek Milicji Obywatelskiej. Popatrzyła na biureczko, kuricę bez korony nad biureczkiem i na milicjanta, po czym wykrzyknęła „Precz z komuną!”. Milicjant ponuro odpowiedział, że zaprasza do celi. Po czym obie panie wylądowały za kratkami. Słusznie. Tak się kończy sianie nienawiści. Sędzia Chodkowski by się ucieszył. Donosimy, że podobno krakowska policja miała w swoich szeregach jednego takiego, który kibolom donosił o zamysłach policji. Ciśnie nam się na usta jeden komentarz: i co, z nami chcecie wygrać?   Fiona & Ekipa

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej