Płaca minimalna

Od nowego roku w Niemczech weszła w życie ustawa o płacy minimalnej. Stawka za godzinę wynosić będzie 8,5 euro za godzinę i będzie dotyczyć nie tylko Niemców, ale też obywateli innych państw pracujących w tym kraju.  

Mam zagadkę dla zwolenników podniesienia płacy minimalnej w Polsce: Jakie były dotychczas wypłaty w Niemczech? Wyższe czy niższe niż w Polsce? Wyższe, prawda? Polacy jeździli do Niemiec, bo zarabiali tam więcej niż w Polsce. A jeszcze niecały miesiąc temu w Niemczech nie było płacy minimalnej! Praca za np.: 10 centów na godzinę byłaby w świetle prawa całkowicie legalna. W Polsce wówczas płaca minimalna była, a jednak Polacy jechali do kraju, gdzie tej pensji minimalnej nie było. I zarabiali więcej. Może więc Wasze twierdzenie, że bez narzucenia przez państwo płacy minimalnej zarobki będą dramatycznie niskie nie jest prawdziwe?

Kilka miesięcy temu Jean-Claude Juncker, były premier Luksemburga a dziś przewodniczący Komisji Europejskiej zaproponował, aby zaprowadzić ujednoliconą stawkę płacy minimalnej we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Spróbujmy pomyśleć, jaki wpływ na gospodarkę miałaby ewentualna realizacja tego pomysłu.

Praca różnych ludzi jest warta różnej wypłaty. Ludzie różnią się umiejętnościami, doświadczeniem i wiedzą. Rożnie też pracują: niektórzy z większym, inni z mniejszym zaangażowaniem. Jedni są w stanie wypracować dla firmy duży zysk, a inni mniejszy. Pracodawca może zapłacić pracownikowi kwotę nie wyższą, niż to, co on dla firmy wypracował. Jeśli komuś, kto wypracował zysk 3 000 złotych wypłaci 3 500, to będzie stratny. Raczej tego nie zrobi.

Wyobraźmy sobie pracownika, który jest w stanie wypracować dla firmy 2 000 złotych. Wchodzi w życie ustawa, która podnosi płacę minimalną do 2 100. Pracodawca ma trzy wyjścia: wypłacać mu zgodnie z „prawem” 2 100 i generować stratę, zwolnić go lub oficjalnie zwolnić a tak naprawdę dalej zatrudniać, ale już nielegalnie płacąc 2 000. Którego wariantu by nie wybrał będzie źle.

Wyobraźmy sobie, że ktoś zatrudnia trzech pracowników, którym wypłaca po 1 000 złotych. Nie są oni wysoko wykwalifikowani, ale są w stanie zapracować na tą kwotę. Wchodzi „prawo” określające, że trzeba płacić 1 500. Nie ma wyjścia – wszyscy trzej tracą pracę, a na ich miejsce zatrudniony jest ktoś trzy razy bardziej wydajny, komu zapłaci się 3 000.

Dlatego uważam, że płaca minimalna nie powinna istnieć. Poza tym, że jest nieuprawnioną ingerencją państwa w umowę między ludźmi to jest dla gospodarki szkodliwa. A już szczególnie jej przeciwnikami powinny być osoby zarabiające najmniej.

 

*O ile mi wiadomo rząd w Ottawie nie decyduje o tym, ile ma wynosić płaca minimalna w Albercie czy Quebéc. To tylko taka uwaga na marginesie...

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej