Ostatnie słowo w sprawie sądowej o tortury w czasie aresztowania w Stanie Wojennym

Proszę o odrzucenie wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie. Uzasadnienie pisemne orzeczenia rozmywające odpowiedzialność za tortury łudząco przypomina znajdujące się w aktach zeznania kuratora sądowego Ś.P. Emila Barchańskiego Artura Rojka przed Sądem Warszawskiego Okręgu Wojskowego w 1982 roku, który twierdził, że dawał wiarę swojemu podopiecznemu, że ten był bity, ale nie w takim stopniu, jak relacjonował mu to torturowany, a następnie zamordowany Ś.P. Emil Barchański. W uzasadnieniu ustnym orzeczenia znalazły się elementy na temat braku pieniędzy Państwa Polskiego. Nie chciałbym usłyszeć ponownie tutaj w Sądzie Apelacyjnym, że Polska nie ma dla torturowanych pieniędzy w sytuacji, w której agenci SB, jak na przykład t.w. „Lech” Robert Moczulski otrzymują honorowe emerytury i renty z reguły znacznie przewyższające kwotę, o którą występuje. Podobnie jest z bezpośrednimi decydentami i sprawcami stanu wojennego, a więc także i rozkazodawcami moich katów i samymi wykonawcami rozkazów z góry pobierającymi emerytury resortowe, a w większości dodatkowo uwłaszczonymi na majątku narodowym. Zupełnie kuriozalne w uzasadnieniu orzeczenia Sądu Okręgowego była informacja o korzyści jaką uzyskałem dzięki torturom. Tą korzyścią była dolna prycza w więzieniu na Mokotowie, bo na górną nie byłem w stanie wejść. Zdaniem sędziego Sądu Okręgowego Gąsiarka jest to przykład na niejednoznaczność zła, przykład w którym odniosłem korzyść z mojego aresztowania. Osobiście czuje się dotknięty głupotą i bezczelnością tego sędziego. Wysoki Sąd Okręgowy zamiast zadawać mi pytania retoryczne,  skąd ma wziąć pieniądze dla ofiar tortur miał od wielu lat szansę odebrania części majątku narodowego szajce Jaruzelskiego i Kiszczaka. Mógł też, zamiast doprowadzać do haniebnych sytuacji w Strasburgu osądzić sprawców zabójstwa Grzegorza Przemyka. Niestety, Sąd potraktował i ten proces metodą „na świstaka” tak długo go powtarzając, że część świadków zmarła, część się zniechęciła, a sprawa w Polsce uległa przedawnieniu. Nie wolno było akceptować Polski jako domu publicznego, w którym wynajmuje się za pieniądze pomieszczenia na tortury innym państwom. Cieszę się, że organa prawne Europy, jak w prawomocnym orzeczeniu z początku tego tygodnia wobec ofiar tortur na terytorium Polski al-Nashiriego i Abu Zubajdę, zdołały obowiązującą w Polsce linię prawną nieco skorygować. Dziwie się temu, że Sąd Okręgowy nie złożył zawiadomienia do Prokuratury wobec moich katów niejako „automatycznie” i że Prokuratura przyjmując moje zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez funkcjonariuszy PRL nie mówi o torturach, tylko o znęcaniu się. Znęcać to się można nad koleżanką w szkole podstawowej podszczypując ją w korytarzu po pośladkach, ale jeśli wiesza się kogoś na kajdankach analizując każde słowo, które ten wypowie i dozując mu ból w celu uzyskania informacji, to bez wątpienia są to tortury. Gdyby system torturowania ludzi w Polsce miał się wcale nie skończyć w roku 1983, gdy zniesiono Stan Wojenny, albo w 1989, gdy dopuszczono opozycję koncesjonowaną do współrządzenia, to zrozumiałe byłoby, dlaczego Sędziowie Sądu Okręgowego unikali słowa „tortury”. Byłoby także zrozumiałe, dlaczego funkcjonariusze państwowi otrzymują znaczne sumy pieniędzy za ich pomyłkowe aresztowania, podczas gdy osoby torturowane uzyskują orzeczenia minimalizujące ich krzywdy i zmuszone są wysłuchiwać apeli  do patriotyzmu mającego polegać na akceptacji niskich odszkodowań i rezygnacji ze ścigania katów Stanu Wojennego. Proszę Wysoki Sąd o zmianę wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie – uznanie tortur, pomoc w ściganiu ich sprawców i odpowiednie odszkodowanie.   *** UPDATE 27 lutego 2015 decyzją Sądu Apelacyjnego wyrok Sądu Okręgowego w sprawie Tomasza Sokolewicza uprawomocnił się. Poprosiłem swojego pełnomocnika o wystąpienie do Sądu Najwyższego o kasację tego wyroku. ***

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej