Rząd nie może nas oszukiwać!

Szanowny Czytelniku, wyobraź sobie proszę pewną sytuację. Przypuśćmy, że chcesz sprzedać swój samochód i znalazłeś kupca. Umówiliście się, że samochód będzie kosztował 5 000 złotych i otrzymasz te pieniądze gdy tylko oddasz nowemu właścicielowi kluczyki. Umowa kupna została spisana i zgodnie z nią masz otrzymać 5 000. Kupujący wsiada do samochodu, daje Ci 1 000 i mówi, że przykro mu, ale nie ma więcej pieniędzy, dlatego więcej nie zapłaci i odjeżdża. Ku Twojemu zdziwieniu sąd przyznaje rację oszustowi stwierdzając, że brak pieniędzy jest wystarczającym powodem złamania umowy.  

Jedyne słowo, które opisuje coś takiego brzmi: niesprawiedliwość. Jawne oszustwo. Kradzież. Przecież zawarta umowa opiewała 5 000 złotych, a nie 1 000. Poszkodowany ma pełne prawo domagać się brakujących 4 000 złotych, a oszust ma je oddać. Jeśli twierdzi, że to niemożliwe to nie powinien był kupować tego samochodu.

Sytuacja którą opisałem nie jest wymyślona. Ona się stała naprawdę. Nie chodziło o samochód i 5 000 złotych, ale o emerytury i składki. Państwo Polskie ściągało przez wiele lat składki od każdego pracującego w zamian za co obiecało mu emeryturę w wieku 60 lub 65 lat. Dodatkowo ściągało je pod przymusem i stosowało groźby wobec tych którzy nie chcieli płacić (wymyślony oszust był choć tyle uczciwy, że nie zmuszał swojej ofiary do sprzedania mu samochodu), ale mimo wszystko coś w zamian obiecało.

Podwyższenie wieku emerytalnego było złamaniem zawartej wcześniej umowy. Jeśli ktoś zaczynając płacić składki umawiał się z państwem, że otrzyma emeryturę w wieku 60 lat, to ma ją w tym wieku otrzymać. Nie w wieku 67, 76 czy 135 lat, tylko w tym wieku który był opisany w umowie.

Piszę o tym dlatego, że żałosne próby tłumaczenia tego co zrobiło państwo rzekomym brakiem pieniędzy niestety znajdują posłuch. Co więcej, osoby domagające się poszanowania dla zwykłej uczciwości są określane jako populiści i demagodzy. Drogi Czytelniku, pamiętaj: jeśli uważasz, że danego słowa trzeba się strać dotrzymać; jeśli nie chcesz oszukiwać innych ludzi - to wiesz kim jesteś? Jesteś populistą i demagogiem ;)

Ale nie ma pieniędzy! Łatwo obiecać niższy wiek emerytalny, ale skąd wziąć na to pieniądze? Trzeba być odpowiedzialnym…. Po pierwsze: nie żaden tam „niższy” wiek emerytalny, ale taki jaki był w umowie. Przywrócenie właściwego, zgodnego z umową wieku emerytalnego to nie jest żadna łaska ze strony państwa, tylko wypełnienie jego zobowiązań. Po drugie: o odpowiedzialność proszę pytać tych, którzy przez lata wspierali przymusowy system ubezpieczeń i nie zrobili nic, aby ten przymus znieść.

Owszem, tych pieniędzy brakuje. Najuczciwiej to byłoby emerytury sfinansować z konfiskaty mienia ludzi, którzy są za ten cały bałagan odpowiedzialni. Nie żartuję. Skoro w prywatnej firmie odpowiedzialny za takie wybryki na pewno miałby na karku komornika, to dlaczego ten z państwowej miałby nie mieć? Problem polega na tym, że chyba by nie starczyło. Niestety, ale będzie jak zwykle: zapłacą podatnicy. I daj Boże nauczą się przy tym, że tak się właśnie kończy opieka państwa nad emeryturami.

Myślę jednak, że sytuacja nie jest tragiczna i jest sposób, aby uniknąć podobnych afer w przyszłości. Moim zdaniem trzeba przywrócić Polakom wolność w decydowaniu o emeryturach. Znieść przymus odkładania i wycofać państwo z tego sektora. Najpierw przestać przyjmować do państwowego systemu emerytalnego nowych płatników i pozwolić wycofać się tym, którzy nie chcą w nim dłużej być. Tych którzy już w nim są obsłużyć wedle umowy, ale nie przyjmować już nowych. Ludzie, którzy jeszcze nie są w państwowym systemie mogliby (ale nie musieliby) odkładać na emeryturę w tej instytucji, którą sobie wybiorą.

Zacząłem „na smutno”, ale skończę „na wesoło”. Na szczęście nie każdy słucha śliskich tłumaczeń obrońców obecnego stanu rzeczy. Oprócz adwokatów państwa-oszusta zauważam też ludzi, którzy zaczynają zdawać sobie sprawę, że każdy dzień trwania w przymusowym systemie emerytalnym to dla nas dzień stracony. Oni zaczynają rozumieć, że nie ma sensu tracić czasu i pieniędzy na instytucję, która jak widać jest gotowa złamać umowę. Trzeba się od niej uwolnić. Jestem pewien, że to się uda. Myślę, że należy tu być optymistą, bo tych ludzie zaczyna być sporo, więc długo to już ten system nie pociągnie.

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej