„Ośmielcie się być narodem wolnym” (cz. 2)

Druga połowa XVIIII wieku to okres likwidacji państwa polskiego. Jest to jednocześnie czas niezwykłego ożywienia narodowego. Okres ten wydał ludzi formatu europejskiego, a nawet światowego, oddanych bez reszty sprawie niepodległości, będących do dziś wzorem cnót obywatelskich, niezłomności ducha i wiary w możliwości tkwiące w narodzie polskim.

Oczernianie

W dniu 23 lipca 1792 roku odbyła się narada, w wyniku której król przystąpił do Targowicy. Na naradzie tej według królewsko-carskich dokumentów Kołłątaj miał wypowiedzieć słowa: „Dziś jeszcze, Miłościwy Panie, przystąpić trzeba do Konfederacji Targowickiej, nie jutro; każdy moment jest drogi, bo krew Polaków go oblewa”. Słowom tym zaprzeczają sam Kołłątaj i uczestnik tej narady Ignacy Potocki, zaprzeczają temu w swych pamiętnikach Michał Ogiński i Julian Niemcewicz. W każdym razie przypisywanej Kołłątajowi wypowiedzi nie można uznać za udowodnioną. Tym bardziej, że Targowica prześladowała Kołłątaja zawzięcie, pozbawiając go wszystkich urzędów i majątków w kraju.

Powstanie Kościuszkowskie

Na emigracji w Lipsku wraz z Ignacym Potockim opublikował w 1793 roku dzieło „O ustanowieniu i upadku Konstytucji Polskiej – 3 Maja”. Był to udokumentowany akt oskarżenia Targowicy. Udowadniał on prawowitość Sejmu Czteroletniego i uchwalonej Konstytucji 3 Maja, ujawniał intrygi agentów Moskwy, potępiał wiarołomność króla pruskiego, piętnował przewrotność, zdradzieckość i sprzedajność Targowicy oraz istotę pełnego hańby Sejmu Grodzieńskiego. Wezwany przez Kościuszkę przyjeżdża Kołłątaj do Krakowa 17 kwietnia 1794 roku. Jednym z pierwszych dekretów Naczelnika jest ogłoszenie w bazie pod Połańcem uniwersału z 9 maja, którym ogłosił wolność osobistą włościan. Jego redakcję przypisuje się osobiście Kołłątajowi. W powołanej Najwyższej Radzie Narodowej, która miała sprawować rządy w całym kraju Kołłątaj objął wydział skarbowy. Stanowczością w egzekucji wszelkich świadczeń, szczególnie z majątków pruskich, doprowadził do tego, ze nie brakowało pieniędzy na prowadzenie wojny. Był oskarżany o zorganizowanie w dniach 27 i 26 czerwca zamieszek w Warszawie, podczas których wzburzony przewlekłym śledztwem tłum dokonał samosądów, wieszając oczywistych zdrajców. Generał Józef Zajączek, który był prezesem sądu w tej sprawie, pisał: „…źle myślący nie oszczędzali gróźb ani obietnic w celu nakłonienia więźniów do wyznań mogących obwinić Potockiego i Kołłątaja, ale na próżno; zeznania ich dowodziły, że zbyteczny zapał nie potrzebuje żadnych obcych pobudek do nakłaniania się w popędliwość.”

Więzienie i ostatnie lata

Po upadku Insurekcji Kościuszkowskiej, Kołłątaj opuszcza Warszawę i przedostaje się na teren pozornie neutralnej Galicji. Tu zostaje rozpoznany przez dawnego swego współpracownika poetę Trębackiego i wydany w ręce władz austriackich. Na rozkaz rządu wiedeńskiego wywieziono Kołłątaja do twierdzy w Ołomuńcu. Wilgotna i zimna cela, niedostateczne wyżywienie i brak ciepłej odzieży zrujnowały zdrowie, a do trapiącej go podagry dołączył się szkorbut. Po kilku miesiącach z Ołomuńca został przeniesiony do twierdzy Josephstadt.

Dowódca twierdzy generał Festenberg obchodził się z więźniem łagodnie. Mógł spotykać się z towarzyszami niedoli. Otrzymał papier i książki. W więzieniu napisał rozprawę filozoficzną „Porządek fizyczno-moralny, czyli nauka o należytościach i powinnościach człowieka”.

Ujęcie się rządu francuskiego za Kołłątajem spowodowało pogorszenie się jego położenia. Rząd austriacki, uważając Kołłątaja za jednego z najbardziej niebezpiecznych rewolucjonistów, nakazał w sposób tajny przewieźć go w nocy z 2 na 3 grudnia jako więźnia nr 4 z Josephstadu do Ołomuńca. Tu umieszczono Kołłątaja w kazamatach i rozpoczęto śledztwo mające na celu wykrycie jego kontaktów z Francją.

Po trzech miesiącach dochodzeń więzień tak osłabł, że nie mógł już chodzić o własnych siłach.

Brak jakichkolwiek wyników przesłuchań przyczynił się do poprawy warunków więźnia. Przyznano mu wygodną celę. Pozwolono korzystać z bogatej pojezuickiej biblioteki.

W tym czasie napisał dzieło pt. „Rozbiór krytyczny zasad historii o początkach rodu ludzkiego” wydane w Krakowie w 1842 roku. Tajną drogą pisał z więzienia do Kościuszki: „Żyję, jak gdybym miał umrzeć jutro: myślę, jak gdyby jeszcze cały wiek żyć należało.”

Za uwolnieniem Kołłątaja wstawiali się Kościuszko i Wybicki, kierując w tej sprawie memoriał do pierwszego konsula Francji. Skuteczna okazała się dopiero interwencja księcia Adama Czartoryskiego u cesarza Aleksandra.

Wstawiennictwo rządu rosyjskiego przesądziło o uwolnieniu Kołłątaja. Wolność odzyskał 9 października 1802 roku z jednoczesnym poleceniem natychmiastowego opuszczenia terenu państwa austriackiego.

Po uwolnieniu zamieszkał na Wołyniu. W czasie organizowania władz Księstwa Warszawskiego został przymusowo wywieziony do Moskwy. Zwolniony po roku przebywał na leczeniu w Cieplicach na Dolnym Śląsku.

Pisze ostatnie wielkie dzieło polityczne pt. „Uwagi nad teraźniejszym położeniem tey części polskiey, którą od pokoju tylżyckiego zaczęto nazywać Xięstwem Warszawskim” wydane w 1808 roku w Lipsku. Ciekawą zawartą w nim propozycją jest oparcie zachodniej granicy państwa polskiego na Odrze, począwszy od jej źródeł, co uzasadniał tym, że „…wszystkie kraje, po prawym brzegu jej leżące są słowiańskie. Ślązacy, począwszy od źródeł Odry aż po granice Brandenburga, mówią po polsku…”

Podczas prac nad reorganizacją oświaty Księstwa Warszawskiego umiera 28 lutego 1812 roku.

Wspomnienie

Do ostatniej chwili pracował, nigdy nie narzekał na swój los, zawsze był gotowy oddać swój talent, doświadczenie i prace dla dobra publicznego, które cenił najbardziej. Jego zasługą jest wprowadzenie do Konstytucji 3 Maja pojęcia narodu obejmującego wszystkie stany i wszystkich obywateli. Niemcewicz porównywał go do Cromwella i Richelieu.

 

Dziś bardziej jesteśmy skłonni uważać, że był jednym z tych, którzy nadali trwały kierunek następnym pokoleniom walczącym o wolność i niepodległość.

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej