Czekają na pierwszy śnieg- Paweł Sasiela

Za nieco ponad miesiąc startuje kolejny sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich. Po letnich sukcesach, które zatarły nieco wspomnienia po ostatnim nieudanym sezonie zimowym, biało-czerwoni ostatnie tygodnie przygotowań przepracują w dobrych nastrojach.

Drugim po Adamie Małyszu polskim zwycięzcą Letniej Grand Prix okazał się Maciej Kot, który zdominował rywalizację. Mało tego, na najniższym stopniu podium uplasował się Kamil Stoch, Dawid Kubacki był 13, Stefan Hula 21, Klemens Murańka 34, Piotr Żyła 44, Jan Ziobro 49, Jakub Wolny 50, a Andrzej Stękała 63.

To wszystko złożyło się na zwycięstwo biało-czerwonych w klasyfikacji drużynowej, w której wyprzedzili Słoweńców i Niemców. Kolejne miejsca zajęli natomiast Austriacy, Norwegowie i Japończycy. To z pewnością musi rodzić nadzieje przed zimą. Tak samo jak pięć zwycięstw Macieja Kota w dziesięciu konkursach indywidualnych.

Przełożyć lato na zimę

Znakomita postawa Kota, który wyraźnie odżył pod skrzydłami nowego szkoleniowca polskiej kadry Stefana Horngachera, musi cieszyć. Tym bardziej, że w ostatnim sezonie Pucharu Świata zawodnik AZS-u Zakopane mocno rozczarował. Do zwycięstwa na arenie międzynarodowej Kot dołożył jeszcze letnie mistrzostwo Polski, wyprzedzając Kamila Stocha i Klemensa Murańkę. Pamiętać należy jednak, że Kot w ostatnich latach miał problemy z przełożeniem dobrych wyników z lata na zimę. Teraz wszyscy liczymy, że będzie inaczej.

Piotr Żyła pod okiem austriackiego trenera zmienił technikę dojazdu, co ma przynieść pozytywny skutek, choć na razie odbiło się nieco na formie zawodnika. Żyła ma jeszcze miesiąc, by zdążyć z wdrożeniem zmian do startu nowego sezonu. To, że szkoleniowiec na niego liczy, wiemy na pewno, bowiem znamy już skład biało-czerwonych na inauguracyjne zawody Pucharu Świata w fińskiej Ruce.

Dzięki dobrej postawie Jana Ziobry w Letnim Pucharze Kontynentalnym, w którym zakończył zmagania na drugiej pozycji w klasyfikacji końcowej, nasz sztab szkoleniowy w pierwszej części sezonu Pucharu Świata będzie mógł wystawić siedmioosobową reprezentację.

Na start zmagań powołania otrzymali Stefan Hula, Maciej Kot, Dawid Kubacki, Klemens Murańka, Kamil Stoch, Aleksander Zniszczoł oraz Piotr Żyła. Tylko Niemcy i Norwegowie będą mieć równie liczną kadrę.

Powrót Małysza

W lecie nastąpiła jeszcze jedna ważna zmiana w polskich skokach. Nowym dyrektorem koordynatorem kadry narodowej w skokach narciarskich i kombinacji norweskiej został Adam Małysz. „Orzeł z Wisły” będzie współpracował z trenerami głównymi i sztabami szkoleniowymi kadr narodowych w sprawach organizacyjno-sportowych, w roli doradcy, eksperta i koordynatora programów szkoleniowych.

Teraz pozostaje tylko czekać na pierwsze opady śniegu. W połowie stycznia czekają nas cztery konkursy w Polsce. Dwa indywidualne w Wiśle, a następnie indywidualny i drużynowy w Zakopanem. Z kalendarza pucharowych zmagań wypadły za to grudniowe zawody w rosyjskim Niżnym Tagile, które zastąpi rywalizacja w norweskim Lillehammer. Międzynarodowa Federacja Narciarska odebrała Rosjanom prawo do zawodów z powodów organizacyjnych. To oznacza, że w Lillehammer odbędą się aż trzy konkursy pucharowego cyklu. Dwa w grudniu i jeden w połowie marca. W całej Norwegii w nowym sezonie odbędzie się zatem aż osiem konkursów Pucharu Świata.

 

Nie wolno również zapominać, że na przełomie lutego i marca przyszłego roku w fińskim Lahti odbędą się mistrzostwa świata. Polacy znów będą bronić na nich brązowego medalu w drużynie. Dwa ostatnie czempionaty globu biało-czerwoni kończyli na najniższym stopniu podium. Wszyscy liczymy też na indywidualne sukcesy naszych skoczków.

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej