Miliardy prywatyzowane w lasach państwowych

PGL Lasy Państwowe, zatrudniając najwięcej leśników na hektar w Europie i wypłacając średnie pensje wyższe niż PKN Orlenie i PKO BP, pozostają niemal wyłączone z budżetu państwa.

PGL Lasy Państwowe, zatrudniając najwięcej leśników na hektar w Europie i wypłacając średnie pensje wyższe niż PKN Orlenie i PKO BP, pozostają niemal wyłączone z budżetu państwa.

Daniny do budżetu państwa wynoszą zaledwie 4 proc. z 9 miliardów złotych przychodów.

Podatkowy raj

Własna willa na skraju lasu, służbowy SUV i 9 tys. zł pensji – marzenie większości Polaków jest codziennością dla pracowników ostatniego polskiego monopolu, Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe (PGL LP).

Dzięki rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 6.12.1994 r. w sprawie szczegółowych zasad gospodarki finansowej w PGL Lasy Państwowe, Dyrektor Generalny tej organizacji otrzymał strumień dochodów wysokości 9 miliardów złotych rocznie, którym może dowolnie dysponować. Co ciekawe, od tej kwoty odprowadza do skarbu państwa jeden z najniższych podatków spośród wszystkich organizacji i firm działających w Polsce w wysokości 4%.

Dla porównania lasy fińskie odprowadzają 31 proc. swoich przychodów, a czeskie prawie 50 proc. Co by się działo, gdyby np. KGHM obracała na własne potrzeby wszelkie dochody ze sprzedaży miedzi?

9 tys. zł miesięcznie

Poziom nieefektywności jest porażający – PGL Lasy Państwowe zarządzają ¼ obszaru Polski, największą liczbę leśników na hektar lasów w Europie, wyższą niż Lasy Czeskie o 30 proc. i ponad dziesięciokrotnie wyższą niż Szwajcaria.

Dwadzieścia pięć tysięcy pracowników. Średnia pensja w Lasach Państwowych na stanowiskach administracyjnych (szeregowy pracownik nadleśnictwa, leśniczy, nadleśniczy itd.) wyniosła w 2015 roku – 9.625 zł miesięcznie.

PGL Lasy Państwowe nie żałuje też pieniędzy na nowe siedziby, w tym okazały biurowiec w Warszawie, i drogie samochody terenowe dla swoich pracowników.

Faworyzowanie koncernów zagranicznych

Sprzedaż drewna jest najważniejszym źródłem przychodów Lasów Państwowych. W pogoni za zwiększeniem swoich przychodów w ostatnich dziesięciu latach Lasy Państwowe co roku zmieniały zasady sprzedaży tego surowca, projektując systemy o coraz bardziej aukcyjnym charakterze. Skutki eksperymentów ponosili co roku przedsiębiorcy przemysłu drzewnego, niemogący zaspokoić ani przewidzieć ilości i cen surowca, jakie będą mogli kupić.

Jednocześnie, hojne dofinansowania z programów rządowych, koncesje podatkowe oraz indywidualne gwarancje dostaw koncernom, udzielane przez Dyrektora Generalnego PGL LP, wywołały inwazję obcego kapitału w polski sektor drzewny. Setki milionów złotych w dofinansowaniach otrzymały od rządu firmy takie jak Ikea, Kronospan czy Stora Enso, lokujące wielkie zakłady w Polsce. Zwiększony popyt wymusił wzrost ceny, a ograniczona podaż surowca sprawiła że polskim firmom zaczęło brakować surowca.

Dramatyczną sytuację spotęgowało jeszcze zjawisko wywozu polskiego surowca do zlokalizowanych tuż przy granicy (Czechy i Niemcy) zakładów. Potem drewno wwożono do Polski jako gotowy (ale już jednak importowany) produkt.

Samowolnie ustalane przez leśników zasady sprzedaży drewna uderzyły w rodzimych małych i średnich przedsiębiorców, udowadniając tezę o niezgodności działań rządzących z wygłaszanymi wciąż deklaracjami o wspieraniu sektora MŚP. Małe i średnie firmy sektora drzewnego, nie mogąc zabezpieczyć dostaw surowca ani przewidzieć jego cen, bankrutują w całym kraju. Problem dotyka ok. 7000 przedsiębiorstw tej branży, zatrudniających dzisiaj ok. 300 tysięcy ludzi na tzw. obszarach rolniczych, a więc tam, gdzie bezrobocie jest największe.

Czy 9 mld nie wystarcza Dyrektorowi Generalnemu na potrzeby PGL i dlatego zdecydował się sięgnąć głębiej, podnosząc cenę surowca drzewnego dla przemysłu na 2017?

Katastrofalne perspektywy

Sektor drzewny stanowi 11 proc. całej produkcji przemysłowej Polski. Niestety perspektywy są katastrofalne, a to z dwóch powodów.

Pierwszy z nich to kolejna zmiana zasad sprzedaży drewna, która ma obecnie miejsce (nota bene przedsiębiorcy w grudniu dalej nie znają ilości i cen surowca, który będą mogli kupić na cały 2017 rok, co uniemożliwia planowanie produkcji i podpisywanie umów długoterminowych z kontrahentami).

Dyrektor Generalny LP Konrad Tomaszewski przelicytował wszystkie dotychczasowe zasady sprzedaży – nawet w zakresie objętości – spisując je na 700 stronach. Tak skomplikowany dokument jest sam w sobie niespójny i w wielu miejscach sprzeczny. Zasady te wymuszają na poszczególnych przedsiębiorcach wzrost cen zakupu na 2017 rok o 20-40 proc. oraz obowiązkowe obniżenie ilości kupowanego drewna o 10-20 proc. Do tego dochodzi niczym nie uzasadnione zróżnicowanie cen jednostkowych drewna w nadleśnictwach sięgające 40 proc.

Skutkiem tego konkurencja między tartakami przestała być konkurencją w zakresie efektywności działania, a zaczęła być walką o dostęp do tańszego surowca.

Nikt poza Dyrektorem Generalnym LP nie zna rozstrzygnięć tej sprzedaży, bo zostały one przez Dyrektora Generalnego LP utajnione, pomimo że sprzedaż majątku Skarbu Państwa musi być jawna. Lasy Państwowe zasłaniają się tajemnicą przedsiębiorcy. Do wyników sprzedaży nie ma dostępu nikt: ani Minister Rozwoju, ani Premier RP, ani Prezydent RP. Hulaj dusza, piekła nie ma, pod warunkiem, że ma się status pracownika Lasów Państwowych.

Wszelkie przesłanki do korupcji i faworyzowania „swoich” istnieją. Sprzedaż drewna w naszym kraju odbywa się i zgodnie z nowymi zasadami odbywać się będzie dalej dwutorowo, dając Dyrektorowi Generalnego PGL LP możliwości indywidualnych negocjacji i ustaleń z dużymi koncernami, z których ustalenia będą tajne. Taka lista najważniejszych klientów istnieje już teraz i jest podstawą do pozasystemowych zakupów drewna. Daje to dodatkową możliwość uzyskania przez te firmy preferencyjnych warunków technicznych i cenowych zakupu oraz upustów za transport surowca z nadleśnictw.

W tych zmaganiach kontrpartnerami rodzimych przedsiębiorców są tacy potentaci, jak m.in. International Paper Kwidzyń, Mondi Świecie, Stora Enso, Holzindustrie Schweighofer Sachsen z zakładem w Kodersdorf (Niemcy), koncern IKEA/Swedwood, austriacki Mayr-Meinhof Holz, zakład w Paskovie (Czechy). Niekorzystne zmiany w zasadach sprzedaży dotyczą przede wszystkim małych i średnich rodzimych tartaków oraz zakładów meblarskich.

Drugi powód katastrofalnej perspektywy dla sektora drzewnego to poszerzenie definicji drewna energetycznego, mające na celu umożliwienie sprzedaży coraz większej ilości surowca do elektrowni, m.in. elektrowni w Połańcu czy elektrociepłowni w Szczecinie, Łodzi i Poznaniu, które postarały się o kotły opalane biomasą. Spalamy drewno w piecach, zamiast robić z niego meble.

Imperium leśników

Obecny Dyrektor Generalny PGL Lasy Państwowe, Konrad Tomaszewski, przejawia oznaki syndromu „budowniczego imperium”.

W ostatnich dniach 2017 roku publicznie przedstawił plany budowania przy nadleśnictwach ukrytych małych elektrowni wiatrowych i na biomasę oraz zadeklarował wyręczanie państwa w jego kompetencjach, m.in. poprzez współfinansowanie dróg samorządowych, dofinansowywanie parków narodowych, nakłady na badania naukowe.

Tylko dlaczego urzędnik centralny za publiczne pieniądze zaczyna bawić się w państwo i wykonywać zadania przewidziane dla demokratycznie wybranych instytucji rządowych i samorządowych?

Osobnym tematem pozostaje też bezprawne przywłaszczenie kompetencji do sprzedaży drewna przez Dyrektora Generalnego PGL LP. Zgodnie z ustawą o lasach z 28.09.1991 r., tylko nadleśniczy może sprzedawać majątek Skarbu Państwa, jakim jest surowiec drzewny. A zatem działania dyrektora generalnego w zakresie ustalania tych zasad są sprzeczne z obowiązującymi przepisami: art. 17 i art. 17a obowiązującej od 1.10.1996 r. ustawy z dnia 8.08.1996 r. o zasadach wykonywania uprawnień przysługujących Skarbowi Państwa oraz art. 87 ust. 1 Konstytucji RP.

 

Minister Rozwoju opowiada o budowie kapitału polskiego i rozwoju opartego o małe i średnie przedsiębiorstwa. Dyrektor Generalny Lasów Państwowych realizuje politykę będącą całkowitym zaprzeczeniem wizji wicepremiera Mateusza Morawieckiego, wspierając działania dużych, zagranicznych koncernów kosztem polskich małych i średnich firm. Czas z tym skończyć.

(red.)

 

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej