„Patriotyczne” lasy- Mirosław Florkiewicz Prezes OZPPD

Dostęp do surowca drzewnego z lasów Skarbu Państwa dla małych i średnich przedsiębiorstw

Wyniszczanie polskich firm

MSP są dla gospodarki każdego kraju „solą ziemi”, czyli przedsiębiorstwami, rozproszonymi w terenie, w znakomitej większości na obszarach mało zurbanizowanych i wiejskich, gdzie tworzą, jedynie dostępne dla lokalnej ludności, liczne miejsca pracy. Firmy te zwykle są także rzetelnymi podatnikami, a więc stabilnym źródłem dochodów budżetu państwa i samorządów z tytułu danin publicznych oraz gwarantem miejsc pracy.

Jednak od kilkunastu lat w naszym kraju, MSP branży drzewnej, stanowiące 90 proc. wszystkich firm w tym sektorze, są świadomie i planowo wyniszczane. Pogarszająca się z każdym rokiem dostępność polskich firm do zakupu surowca drzewnego wymaga pilnej interwencji rządu, gdyż obecny nadzór Min. Środowiska nad PGL LP i prowadzeniem sprzedażą drewna jest iluzoryczny.

Według danych czasopisma „Przemysł Drzewny”, tylko w ubiegłym roku upadło sto sześćdziesiąt małych i średnich firm z sektora drzewnego. Sto sześćdziesiąt. W latach 2009-2014 małe i średnie firmy będące członkami OZPPD redukowały zakupy surowca drzewnego, średnio o 10 proc. rocznie, jednocześnie redukując zatrudnienie. Dane GUS wskazują, że branża tartaczna w latach 2008-2016 redukowała zatrudnienie o 3 procent rocznie i zwolniła 20 tys. pracowników.

Dla unaocznienia podam Państwu przykład Kotliny Kłodzkiej. Jeszcze dziesięć lat temu w tym rejonie prowadziło działalność w branży drzewnej ok. 80 firm. Już w roku 2007, ich przedstawicie podczas spotkania w Starostwie Kłodzkim zgłaszali problem dostępności do zakupu drewna.

Ponieważ w ciągu kolejnych lat sytuacja nadal się pogarszała, w tej samej sprawie w 2015 roku odbyło się kolejne spotkanie. Przybyło na nie już tylko ośmiu przedsiębiorców i przedstawicieli firm z Kotliny Kłodzkiej, bowiem w przeciągu minionych lat pozostałe kilkadziesiąt firm upadło.

Upadek tych firm nastąpił głównie z powodu katastrofalnych dla sektora średnich i małych firm warunków sprzedaży przez Skarb Państwa surowca drzewnego na zasadach ustalanych dowolnie przez dyrektora generalnego PGL LP.

W czym leży sedno problemu?

Pomimo zapewnień w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej nasi przedsiębiorcy byli dyskryminowani w porównaniu z przedsiębiorcami zagranicznymi podejmującymi działalność przetwórstwa drzewnego w Polsce, poprzez udzielane firmom zagranicznym ulgi podatkowe, pomoc publiczną, a także poprzez umożliwienie przez Lasy Państwowe tym firmom, zakupu tańszego surowca drzewnego, z tzw. „puli inwestycyjnej”.

W okresie istnienia tejże puli inwestycyjnej, firmy zagraniczne uruchomiły w Polsce ponad 2 mln m3 nowych mocy produkcyjnych. Zwiększony popyt doprowadził do dwukrotnego wzrostu ceny surowca na aukcjach e-drewno. Operując na marży maksymalnie 2-3 procent rodzime zakłady nie mogły przetrwać tak gwałtownych zmian cen surowca.

Znajdując się w trudnej sytuacji finansowej, polskie firmy nie były w stanie inwestować, przez co zostały podwójnie ukarane przez Lasy Państwowe, które przyznawały tańsze drewno z puli inwestycyjnej wchodzącym na polski rynek koncernom.

Co więcej, dostawy były całkowicie niestabilne, ponieważ każdego roku, polskie firmy musiały bić o drewno z Lasów Państwowych na elektronicznych akcjach niczym na portalu allegro. Wzrost cen i niestabilność dostaw spowodowały lawinowe bankructwa MSP.

Chcę także zwrócić Państwa uwagę, że równolegle do lokowania zagranicznych zakładów w Polsce, w ostatnich latach rósł eksport drewna nieprzetworzonego, do zakładów znajdujących się tuż za Polską granicą. Według danych FAO STAT, agendy ONZ ds. wyżywienia i rolnictwa, wynosi on obecnie blisko 10% całej produkcji przeznaczanej dla przemysłu. W sumie prawie jedna piąta polskiego drewna trafia w obce ręce i przynosi zyski firmom działającym za granicą lub z kapitałem zagranicznym w Polsce. Jedna piąta. Chcę zwrócić uwagę, że działalności tych firm absolutnie nie krytykuję. Postuluję jedynie o ochronę i zapewnienie dostępności surowca dla istniejących już polskich firm.

Rola sektora drzewnego w gospodarce

Zastanówmy się zatem dalej, czy warto, aby MSP sektora drzewnego upadały?

Raport Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa, pod tytułem „Społeczno-Ekonomiczna Rola Przemysłu Drzewnego i Leśnego” na przykładzie Szwecji pokazuje, że dobrze wykorzystane zasoby leśne mogą stać się podstawą do ekonomicznego i społecznego rozwoju kraju.

Dzięki efektywnemu wykorzystaniu zasobów surowcowych Szwecja rozwinęła przemysł mechaniczny, który dostarcza urządzeń m.in. do przetwarzania drzewna. przemysł chemiczny, dostarcza maszyny i surowce do przerabiania drewna na papier; a z kolei przemysł motoryzacyjny, zajmuje się transportem surowca i wyrobów drzewnych.

Szwedzki rząd szacuje, że na każde 100 tys. osób zatrudnionych w sektorze drzewnym, drugie tyle zatrudnione jest w firmach z nim współpracujących.

Eksport wyrobów drewnopochodnych stanowi 15 proc. eksportu z tego kraju. ONZ wskazuje także na kluczową rolę zakładów drzewnych w rozwoju społecznym, w szczególności poprzez ich obecność na obszarach o wysokim stopniu bezrobocia, na których są one często jedynym pracodawcą.

Właśnie te funkcje i korzyści gospodarcze lasów są u nas w Polsce obecnie rujnowane.

Pierwszy, to nowopowstały zakład koncernu zagranicznego. Łączna kwota pomocy publicznej jaką otrzyma ten zakład to kilkadziesiąt milionów złotych. Tartak ten utworzył 40 miejsc pracy. Wynika z tego, że każde miejsce pracy zostanie sfinansowane przez budżet kwotą ponad miliona złotych.

Zakład ten ma przetwarzać rocznie 300-400 tys. m3 drewna. Ta ilość odpowiada 1 proc. podaży surowca oferowanego wszystkim firmom drzewiarskim w kraju. Zważywszy bardzo niewielkie zmiany w podaży surowca drzewnego przeznaczanego przez LP dla przemysłu każdego roku, aby zaspokoić potrzeby nowego zakładu, surowiec straci część istniejących, rodzimych zakładów.

Drugi przykład dotyczy takiego właśnie rodzimego przedsiębiorcy. Jego firma to typowy polski zakład drzewny, zlokalizowany jest na obszarze nieuprzemysłowionym, o wysokim bezrobociu i praktycznie jest w tej okolicy jedynym zakładem przemysłowym i pracodawcą.

Przetwarza tylko czterdzieści razy mniej drewna niż zakład koncernowy, a mimo to od wielu lat daje miejsca pracy takiej samej liczbie pracowników. Terminowo wypłaca im pensje. Regularnie odprowadza także podatki, opłaty i inne daniny publiczne. Firma ta nigdy nie korzystała z żadnej pomocy publicznej lub dofinansowania.

Przykłady te nasuwają pytania, kto i co decyduje o tym, by stwarzać jakiekolwiek preferencje nowej firmie koncernu zagranicznego, skoro oczywistym jest, że uruchamia ona produkcję w Polsce tyko po to, aby uzyskać łatwy dostęp do tańszego niż w swoim kraju surowca drzewnego oraz taniej i wydajniejszej siły roboczej. Jednocześnie, otwarcie jednego zakładu koncernowego prowadzi do upadłości dziesiątków zakładów rodzimych, a w efekcie prowadzi do zwolnienia tysięcy ludzi. Ludzi, którzy nie mogąc znaleźć pracy na obszarach defaworyzowanych, ustawią się w kolejce po pomoc społeczną i zasiłki.

Problemy z nowymi zasadami

1. Po pierwsze, 400, słownie czterysta stron, mają łącznie zarządzenia i załączniki, które je opisują. Czy tak wygląda transparentne i łatwe w rozumieniu prawo?

 

2. Po drugie, zgodnie z nowymi zasadami, dla członków Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Przemysłu Drzewnego, który reprezentuję, średni wzrost cen drewna iglastego wyniósł 17 proc. Podczas gdy ceny drewna w Niemczech i Szwecji spadły, ceny surowca w Polsce poszybowały w górę, co nie znajduje żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Po wprowadzeniu nowych zasad sprzedaży drewna na 2017, przestaliśmy być konkurencyjni na rynku Unijnym. Zakłady w Szwecji, Finlandii czy Słowacji mają dostęp do tańszego surowca, przez co wygrywają konkurencję z nami.

 

3. Po trzecie, w nowych zasadach sprzedaży drewna PGL LP dopuściło możliwość negocjowania preferencyjnych warunków umów sprzedaży drewna uznaniowo z wybranymi podmiotami, przy całkowitym braku jawności tych ustaleń. Skąd mamy wiedzieć, że nie jesteśmy oszukiwani? Jeśli dla nas, małych i średnich polskich przedsiębiorców, wzrost wyniósł 17 proc., a Lasy Państwowe mówią nam, że w całej branży wyniósł 3 proc., to my uprzejmie pytamy: dla kogo ceni nie wzrosły? Kto dalej kupuje drewno po cenach tak rażąco niższych od tych które zaoferowano nam?

 

4. Po czwarte, aukcyjny charakter zasad tworzy dla przedsiębiorców środowisko całkowicie niestabilne. Brak stabilności i przewidywalności dostaw, brak umów długoterminowych, całkowicie niszczy naszą wiarygodność w oczach banków, co blokuje rozwój i inwestycje. Przy takich zasadach nie jesteśmy w stanie pozyskać kredytu na rozwój.

 

5. Po piąte, zasady wprowadzono w sposób skandalicznie gwałtowny. Dosłownie z miesiąca na miesiąc. O ostatecznych cenach zaopatrzenia na rok 2017 dowiedzieliśmy się w grudniu. Poza Lasami Państwowymi, większość firm działająca zgodnie z zasadami rynkowymi podpisuje kontrakty długoterminowe ze swoimi klientami i dostawcami. Niestety, Lasy Państwowe postawiły nas w sytuacji, w której na wiele miesięcy po podpisaniu umów z naszymi kontrahentami, a na równo miesiąc przed rozpoczęciem dostaw do nich, zostaliśmy zmuszeni do wypowiedzenia i próby renegocjacji wszystkich umów długoterminowych, jakie mieliśmy. Przestaliśmy być konkurencyjni i za jednym pociągnięciem pióra Lasów Państwowych straciliśmy praktycznie wszystkie kontrakty zagraniczne, na które przez wiele lat pracowaliśmy. Stoimy obecnie w obliczu bankructwa.

Działania jakie należy pilnie podjąć

1. Zapewnienie przez organy państwa i podległy im podmiot takiej dystrybucji drewna, która umożliwi zaspokojenie potrzeb gospodarki narodowej i jej wszystkich przedsiębiorców bez względu na ich wielkość. Dzięki temu branża drzewna wraz z branżą meblarską będą nie tylko zwiększały zatrudnianie pracowników, ale automatycznie będą maksymalizowane wszelkie wpływy publiczne wynikające z tej sprzedaży, bezpośrednie i pośrednie z danin.

 

2. Jednakowe i przejrzyste zasady sprzedaży drewna dla firm krajowych i zagranicznych bez stosowania tajnych, preferencyjnych zasad preferujących wielkie firmy zagraniczne przy sprzedaży drewna.

 

3. Przywrócenie pełnej puli drewna na rynek krajowy.

 

4. Zaprzestanie planowego, corocznego ograniczania ilości drewna przeznaczonego do sprzedaży dla przedsiębiorców sektora MŚP.

 

5. Przywrócenie realnego poziomu cen drewna w Polsce, jak proponuje to pani wiceminister Jadwiga Emilewicz z MR: „opartych o przejrzyste benchmarki, biorące pod uwagę ceny zarówno w Europie Zachodniej, ale także te, z którymi realnie konkurujemy czyli z Europy Wschodniej”, co pozwoli przetwórcom i producentom powrócić na rynki które utracili.

 

Piszę to jako polski przedsiębiorca i reprezentant podobnych do mnie, ludzi uczciwych, którzy nie proszą rządu o pieniądze, a sami oddają je państwu. Jedyne, o co proszę, to pomoc w uregulowaniu kwestii zasad sprzedaży drewna, tak abyśmy nie tylko mogli przetrwać, dalej dawać pracę i możliwość godnego życia polskim obywatelom, lecz również, by ceny zaopatrzeniowe surowca drzewnego umożliwiały planowanie rozwoju naszych rodzimych zakładów i następnie realizację w oparciu o te plany nowych inwestycji.

 

Mirosław Florkiewicz

Prezes OZPPD

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej