Surowce dla przemysłu- Adam Maksymowicz

■ Potrzeba określenia polityki surowcowej państwa staje się zagadnieniem coraz pilniejszym i potrzebnym dla zrównoważonego rozwoju kraju.

Koncepcja takiej polityki została zarysowana w opracowaniu naukowców związanych z AGH w Krakowie (2015) „Polityka surowcowa Polski – rzecz o tym, czego nie ma, a jest bardzo potrzebne”. Na wstępie sformułowano definicję tej polityki: „To długofalowa polityka publiczna prowadzona na poziomie krajowym, która ma zapewnić dostęp przedsiębiorstw wytwórczych do niezbędnych dla ich działalności surowców po cenie umożliwiającej im bycie konkurencyjnymi, przy jednoczesnym dbaniu o stan środowiska naturalnego i społecznego na każdym etapie cyklu surowcowego oraz bieżące i długookresowe bezpieczeństwo gospodarcze kraju.”

      Elementem tej polityki jest dostęp do krytycznych surowców dla danego kraju. Są one niezbędne dla rozwoju wysoko zaawansowanych technologii. Przykładem dla wielu rozwiniętych krajów są pierwiastki z grupy ziem rzadkich, których rynek w 90 proc. kontrolowany jest przez Chiny. Raport o surowcach krytycznych UE wymienia: antymon, beryl, fluoryt, gal, german, grafit, ind, kobalt, magnez metale ziem rzadkich (REE), niob, tantal, platynowce (PGE) i wolfram. Podobną listę surowców o szczególnym znaczeniu dla polskiej gospodarki zawiera dokument Ministerstwa Rozwoju „Surowce dla przemysłu” (2016).

      Obecnie formułowana jest polityka surowcowa państwa. Główny Geolog Kraju i jednocześnie Pełnomocnik Rządu ds. Polityki Surowcowej 9 lutego 2017 roku rozesłał do konsultacji dokument „Koncepcja polityki surowcowej państwa”. Dotychczasowa polska polityka surowcowa ma dobre i złe doświadczenia w czasie przeszłym, ale także i obecnym po 1989 roku.

Hamulec rozwoju

Po drugiej wojnie światowej Polska była krajem pod każ- dym względem wyniszczonym. Eksploatacja własnych surowców była częścią ogólnej polityki ZSRR stawiającej na rozwój przemysłu ciężkiego. W tym kierunku prowadzono poszukiwania, badania i inwestycje. Odkryto nowe złoża węgla kamiennego na Lubelszczyźnie, złoża siarki koło Tarnobrzegu, węgla brunatnego na Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce, złoża rud miedzi w rejonie Lubina oraz cynku – ołowiu koło Olkusza, złoża gazu ziemnego i ropy naftowej na Niżu Polskim. Powojenna polityka surowcowa była kontynuowana prawie do końca lat 70. minionego wieku.

      Preferowano surowce energetyczne na czele z węglem kamiennym. Mając zbadane zasoby w miliardach ton, budowano nowe kopalnie, nie zważając na ich koszta. Jego zagraniczna sprzedaż była chronicznie nieopłacalna, gdyż koszta wydobycia węgla nie pokrywały dochodów z eksportu. Podobnie działo się też w innych branżach surowcowych, jak węgiel brunatny. Gigantyczne odkrywki wybudowano od Centralnej Polski (Bełchatów) do Polski Zachodniej (Turów) i Wielkopolski (PAK – Pątnów, Adamów, Konin). Inwestycje te realizowano kosztem zastoju w konsumpcji i innych działach gospodarki.

      Nadmiernie rozwinięta gospodarka surowcowa w drugiej połowie istnienia PRL była już zbyt kosztowna i stała się hamulcem dalszego rozwoju kraju.

Po roku 1989

Nowa polityka ekonomiczna i gospodarcza wymagała racjonalnych dochodów i zysków z eksploatacji surowców. Wiele zakładów górniczych poddanych tym rygorom zlikwidowano. Dotyczyło to przede wszystkim kopalń węgla kamiennego, które poddane kolejnym procesom restrukturyzacji do dziś nie uzyskały zadowalających efektów ekonomicznych właściwych dla gospodarki rynkowej. Zaniechano w tej skali kontynuacji poszukiwań surowców na terenie kraju.

      Uzasadniano to odejściem od „priorytetów” z czasów PRL. Przekonanie o tym jest do dzisiaj bardzo powszechne. Uniemożliwia ono nawet prowadzenie poszukiwań, gdyż miejscowa ludność jest im przeciwna. Poglądom tym sprzyja polityka ochrony środowiska, która – nie zważając na efekty ekonomiczne i nowoczesne rozwiązania eksploatacyjne – blokuje wszelkie plany i możliwości. Alternatywą staje się import. Doszło do tak paradoksalnych sytuacji, że na budowę autostrady A-1 przywożono barkami piasek z Wielkiej Brytanii i Szwecji.

      Polska przespała kilkanaście lat boomu surowcowego, korzystając na nim w stopniu umiarkowanym i wysoce nierównomiernym. Korzyści odniosło krajowe górnictwo metali (zwłaszcza miedzi), jednak jego ekspansja globalna, jego inwestycje zagraniczne nie przynoszą jak dotąd oczekiwanych rezultatów.

      Okres wysokich cen węgla kamiennego w latach 2004- 2012 również nie został właściwie wykorzystany. Nie modernizowano kopalń i nie eliminowano naturalnych błędów górniczych spółek. Te błędy – mało sprawny nadzór właścicielski i duży spadek cen węgla na światowych rynkach – spowodowały, że obecnie wielu przedsiębiorstwom górniczym grozi upadłość.

      Nowa polityka surowcowa państwa nie może od razu tego zmienić. Potrzebne jest do tego przekonanie rządu oraz rzetelna polityka informacyjna i edukacyjna. Przykładem skutecznej krajowej polityki surowcowej może być dla nas Kanada, a w skali globalnej Chiny. Oba te kraje osiągnęły sukcesy w ostatnich dwóch dekadach obecnego stulecia, podczas gdy tradycyjne potęgi, takie jak Australia, USA czy RPA, a nawet Rosja dominują na tym rynku już od ponad pół wieku.

Nowe górnicze mocarstwo

Kanada to piąte państwo na świecie pod względem wydobycia i produkcji dwunastu głównych surowców mineralnych i metali. Nieprzerwany rozwój górnictwa datuje się od XVIII wieku. Początkowo dominowała eksploatacja węgla kamiennego i rudy żelaza. Górnicze tradycje spowodowały, że poszukiwania nowych złóż były coraz bardziej opłacalne. Od XX wieku kraj ten znajduje się w ścisłej czołówce górniczych producentów na świecie po Chinach, Australii, Rosji i USA.

      Obecnie zajmuje pierwsze miejsce w światowej produkcji i wydobyciu soli potasowych (26,5 proc.), drugie w wydobyciu i produkcji uranu (16,7 proc.) oraz trzecie w wydobyciu aluminium (6,0 proc). Ocenia się, że olbrzymie, zmieszane z piaskiem, złoża Athabasca Tar Sands czynią Kanadę trzecim po Wenezueli i Arabii Saudyjskiej krajem pod względem wielkości rezerw ropy naftowej. Ostatnie dwadzieścia lat to awans z dalekiego miejsca w produkcji złota na piątą pozycję na świecie ze stałym wzrostem wydobycia tego metalu.

      Pod koniec XX wieku odkryto tu kominy kimberlitowe, z których rozpoczęto eksploatację diamentów. Już w 2014 roku ich wydobycie w ilości 12 mln karatów dało Kanadzie trzecie miejsce na świecie (13 proc. rynku). Sprzyjająca dla tego sektora atmosfera spowodowała, że górnictwo Kanady dostarcza oko- ło 12 proc. dochodów budżetowych, stając się największym pracodawcą (350 tys. zatrudnionych) o średnich zarobkach ok. 100 000 USD rocznie.

Surowce Jedwabnego Szlaku

Chiny dla swojego rozwoju zużywają prawie 45 proc. najważniejszych surowców wydobywanych na świecie. Tylko w niewielkim stopniu są one pod tym względem samowystarczalne. Chinom potrzebny jest swobodny dostęp do wszelkich surowców potrzebnych dla ich rozwoju. Postulat ten dotychczas realizowany był głównie za pośrednictwem morskich dostaw skroplonego gazu, ropy naftowej i węgla oraz koncentratów metali. Wobec zaostrzających się sporów politycznych, ekonomicznych, a nawet militarnych w rejonie Pacyfiku dostawy te stają się coraz bardziej ryzykowne.

      Natomiast z pobliskich krajów zaprzyjaźnionych z Chinami, wydają się one bardziej pewne. Nową inicjatywą mająca zagwarantować Chinom bezpieczny dostęp do potrzebnych im surowców jest koncepcja Nowego Jedwabnego Szlaku. Historycznie jest to nawiązanie do dawnej drogi handlowej prowadzą- cej ze Wschodnich Chin na Bliski Wschód. Była ona czynna od III w p. n. e do X wielu. Punktem wyjściowym była dawna stolica Chin Xi’an. Szlak prowadził początkowo w kierunku północnego wschodu i rozdzielał się na dwa kierunki omijające pustynię Takla Makan. Na terenie Chin kończył się on w Kaszgarze. Dalej prowadził przez kraje arabskie do Damaszku, a stąd do Aleksandrii i przez Morze Śródziemne docierał do Rzymu. Długość tej trasy wynosiła około 12 tysięcy kilometrów.

      Nowy Jedwabny Szlak ma składać się z linii kolejowych, autostrad, gazociągów i ropociągów oraz lotnisk na zasadzie, że dawniej „wszystkie drogi prowadziły do Rzymu”, a teraz do Pekinu. Szlak ten w nowym wydaniu biegnie przez najbardziej zasobne w surowce kraje, takie jak Mongolia (miedź, złoto, węgiel koksowy), kraje Azji Środkowej (Kazachstan, Uzbekistan, Tadżykistan, Kirgistan, Turkmenistan), na terenie których występują wszystkie możliwe kopaliny i pierwiastki ujęte w Tablicy Mendelejewa.

      Jedna z kolejnych wersji Nowego Jedwabnego Szlaku biegnie przez Południową Syberię do Moskwy. Pod tym względem Syberia ma gigantyczne zasoby wszelkich naturalnych surowców, które nadal oczekują na zagospodarowanie. Nowy Jedwabny Szlak to nie tylko pomysł i propozycja dla zainteresowanych nim krajów. Koncepcja ta od dawna była przygotowywana. Jej istotnymi elementami były zawarte wiele lat przedtem porozumienia poszczególnych krajów z Chinami w sprawie eksploatacji surowców i ich importu do Chin. Jest to zatem tylko z nazwy Nowy Jedwabny Szlak, który był cząstkowo budowany od rozpoczęcia w 1978 roku przemian gospodarczych w Chinach. Inicjatywa ta padła na dobrze przygotowany już ekonomicznie grunt. Dlatego została ona przez kraje te przyjęta i zaakceptowana. Na tle międzynarodowej ekspansji surowcowej warto prześledzić nasze możliwości.

Zagraniczna polityka surowcowa

Coraz szerszy zasięg procesów globalizacyjnych powoduje ekspansję surowcową krajów mających do tego odpowiedni potencjał intelektualny i techniczny. Nawiązując do koncepcji Nowego Jedwabnego Szlaku, i najbardziej interesujące dla nas będzie ponowne zainteresowane się bogactwami Syberii. Przypominając martyrologię dziesiątków tysięcy zesłańców z epoki powstań narodowych, trzeba też zauważyć, że wnieśli oni na Syberię nowego ducha kultury, nauki i znakomitych odkryć geograficznych oraz rozpoznania geologicznego tej krainy. Za zasługi wielu z nich darowano kary, a nawet wyróżniono ich najwyższymi odznaczeniami tego kraju.

      Do dziś każde znaczące miasto syberyjskie posiada w swoim muzeum przynajmniej dział polski lub choćby tego rodzaju ekspozycję tematyczną. Dzieje się tam tak niezależnie od wszelkich meandrów politycznych. Polska tradycja na tych terenach jest utożsamiana z rosyjską obecnością i tego już rozerwać ani zniszczyć się nie da. Symbolem tej tradycji jest Wszechrosyjski Instytut Geologiczny (VSEGEI) w Petersburgu, który do dzisiaj nosi imię geologa polskiego pochodzenia – Aleksandra Pietrowicza Karpiń- skiego (1847 – 1936). Obok niego zasłużyli się tu Jan Czerski, Aleksander Czekanowski czy Benedykt Dybowski. Ich imieniem nazwane są górskie pasma Syberii. Po Karpińskim jednym z dyrektorów tego instytutu był Karol Bohdanowicz. Po odzyskaniu niepodległości został dyrektorem do dzisiaj istniejącego Państwowego Instytutu Geologicznego (PIG) w Warszawie. Jest zatem do czego nawiązywać.

      Górnicze inwestycje są w Rosji dobrze widziane, zarówno od strony, badawczej, poszukiwawczej jak i eksploatacyjnej. Firmy podejmujące tego rodzaju zadania na Syberii zwolnione są z wielu podatków i wspierane przez miejscowe władze. Rosyjska geologia i prace poszukiwacze zaliczane są do ścisłej czołówki światowej, do której należą USA i Chiny, a także Kanada i Australia. Powtórzenie osiągnięć naszych poprzedników na Syberii jest mało prawdopodobne, ale kontynuacja ich dzieła jest możliwa. Syberia powinna być nowym kierunkiem ekspansji polskiej geologii i górnictwa. O skali i możliwościach tam istniejących świadczy już powierzchnia tej krainy, która jest większa od kontynentów Europy i Australii.

Drugie odkrycie

Obecnie rozpoczęto w Polsce czwarty już etap polityki surowcowej. Dwa pierwsze związane były z odbudową powojennej gospodarki. Trzeci jej etap to kolejne 25 lat korekty, restrukturyzacji i ograniczania roli poprzednio rozbudowanego sektora surowcowego. Ten okres krajowej gospodarki surowcowej zakończył się blisko rok temu opracowaniem dokumentu Ministerstwa Rozwoju „Surowce dla przemysłu. Plan działań na rzecz zabezpieczenia podaży nieenergetycznych surowców mineralnych” (26.06.2016).

      Plan ten centralizuje rozproszone dotychczas kompetencje wielu ministerstw. Rozpisuje on konkretne zadania dla poszczególnych instytucji krajowych. Pod tym względem nawiązuje on do polityki surowcowej największych potęg górniczych na naszym globie, w tym również do wyżej wspomnianych pod tym względem osiągnięć Chin i Kanady. Polska, która jest jednym z najbogatszych krajów surowcowych Europy, rozpoczyna kolejną ekspansję, tym razem w sposób zrównoważony, ekonomicznie uzasadniony i dochodowy. Nowa polityka surowcowa nawiązuje w ten sposób do najlepszych krajowych i światowych tradycji, stając się jednym z filarów rozwoju ekonomicznego i cywilizacyjnego. Surowcowa ekspansja winna rozpocząć się od weryfikacji złóż i ich zasobów ustalonych kilkadziesiąt lat temu i powtarzanych w kolejnych edycjach „Bilansu zasobów kopalin i wód podziemnych w Polsce”.

Jest szansa, że w wyniku nowych badań zostaną stwierdzone korzystniejsze, a nawet całkiem nowe ich parametry i zawartości. Będzie to ich drugie odkrycie.

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej