Przemysł wysokiej technologii - Patryk Łoża - Zakrzewski

Przemysł wysokiej technologii to najbardziej zaawansowana część gospodarki. Wymaga od funkcjonujących w nim firm oraz ludzi najwyższych kompetencji, nierzadko unikalnych w skali świata. Stawia wyzwania, które w innych sektorach nie istnieją albo są mniej wymagające.

Z drugiej strony potrafi wynagrodzić zwycięzców z hojnością nieosiągalną w tradycyjnych branżach. Przemysł wysokiej technologii osiąga dużą skalę tylko w najbardziej rozwiniętych krajach świata.

W wyniku uwarunkowań historycznych praktycznie nie zdołano w Polsce wykształcić własnych globalnych koncernów w tradycyjnych branżach gospodarki. Przy obecnej sytuacji politycznej nie można wzorować się na przykładach azjatyckich tygrysów takich jak Japonia czy Korea Południowa, które chroniąc swój przemysł przed zagraniczną konkurencją, potrafiły rozwijać go, dzięki dostępowi do zamorskich rynków. W warunkach, gdy tradycyjne sektory są już zajęte przez bogate i doświadczone organizacje, krajowym przedsiębiorstwom ciężko będzie im dorównać. Dlatego wysiłki warto skoncentrować na tworzących się dopiero gałęziach przemysłu, w których polska nauka może swoimi osiągnięciami wesprzeć powstające przedsiębiorstwa. Istotne jest wykorzystanie atutów w postaci wykształcenia obywateli oraz dostępu do zamożnych i nowoczesnych rynków UE.

Elitarny przemysł

Sektor wysokich technologii oferuje potencjał osiągania ponadprzeciętnych zysków i błyskawicznego wzrostu, choć jednocześnie panuje na nim duży odsetek „śmiertelności” wśród uczestników rywalizacji. Liczba konkurentów jest od początku ograniczona, co wynika z elitarności rynku wymagającego posiadania unikalnych kompetencji w badaniach i komercjalizacji opracowanych dzięki nim produktów. 

Organizacja wysokich technologii, której uda się przetrwać w dobrej kondycji do momentu, gdy rynek dojrzeje, zwykle staje się na wiele lat jednym z wiodących podmiotów funkcjonujących w branży. Odgrywa wtedy znaczącą rolę w kreowaniu konkurencyjności całej gospodarki. Przeistacza się w efektywną instytucję generującą postęp naukowy, a przy współpracy z ośrodkami akademickimi także w centrum stymulujące kształcenie. Jeśli przedsiębiorstwo wysokiej technologii działa na odpowiednio dużą skalę, może zainicjować, poprzez kooperację z zewnętrznymi partnerami, powstanie całych gałęzi przemysłu. Przykłady z rozwiniętych krajów wskazują, że istnieją dość częste przypadki tzw. spin offów polegających na odłączeniu się od macierzystego podmiotu gospodarczego jednostek organizacyjnych – nowych podmiotów wysokich technologii. W ten sposób powstaje dodatnie sprzężenie zwrotne, w którym organizacja wysokich technologii daje początek innym zaawansowanym technologicznie organizacjom. 

Przemysł wysokiej technologii odgrywa pierwszoplanową rolę w gospodarce, gdyż poprzez koncentrację i wykorzystanie potencjału intelektualnego oraz materialnego tworzy postęp technologiczny ergo podnosi efektywność przedsiębiorstw oraz sprzyja wyższemu tempu akumulowania przez nie kapitału. Dlatego jego nikłość w Polsce czyni go szczególnie cennym zasobem. Zasadniczą trudnością jest brak tradycji w kreacji organizacji, które efektywnie komercjalizowałyby wynalazki. To ogranicza perspektywy postępu cywilizacyjnego kraju i zamożność obywateli. 

Warto też wspomnieć, że kamień węgielny dla wielu branż przemysłu wysokiej technologii został położony przez sektor militarny.

Skala tego zjawiska jest większa niż się powszechnie wydaje. Za przykład może posłużyć zwykły smartfon. Jego sercem jest mikrochip, który pierwotnie został opracowany do sterowania międzykontynentalnymi rakietami balistycznymi. Aparat cyfrowy, bez którego nikt obecnie nie wyobraża sobie telefonów komórkowych, zaprojektowano na potrzeby wojska, a konkretnie szpiegowskich satelitów – wynikało to z palącej potrzeby, by przekazywać na ziemię fotografie bez konieczności upuszczania zasobników z taśmami zdjęciowymi. 

GPS montowany powszechnie w mobilnych urządzeniach, a pozwalający nam nie błądzić nawet w najbardziej odludnej okolicy został wynaleziony przez lotnictwo amerykańskie, by rozwiązać problem ustalania położenia pocisków manewrujących oraz poszczególnych oddziałów armii. 

Wreszcie wszechobecny teraz internet stworzono z myślą o przesyłaniu tajnych danych między laboratoriami pracującymi na potrzeby wojska, a także by zwiększyć efektywność ich pracy. 

Czym jest sektor wysokiej technologii?

Przemysł wysokiej technologii można zdefiniować w oparciu o:

I) alokację siły roboczej tzn. jeśli w danej branży ponadprzeciętnie wielu pracowników wykonuje swoje zadania w ramach działów badania i rozwoju,

II) intensywność prowadzonych badań, tzn. jeśli w danej branży na badania przeznacza się ponadprzeciętną część przychodów,

III) stopień zaawansowania technologicznego procesów wytwórczych,

IV) stopień zaawansowania technologicznego produktu finalnego.

Obecnie odchodzi się od definiowania przemysłu wysokiej technologii w oparciu o procesy wytwórcze, co wynika z powszechnego stosowania zaawansowanych technologii w procesach wytwórczych. Za przykład może posłużyć komputerowo sterowany kompleks maszynowy do produkcji frytek. Krótko mówiąc, to podejście zatraca zdolność prawidłowego wyodrębniania branż wysokiej technologii. 

Warto też wskazać, że różne organizacje posługują się odmiennymi klasyfikacjami, w których wymieniają sektory podlegające pod definicję przemysłu wysokiej technologii. 

Przykładowo Eurostat zalicza do sektora wysokiej technologii farmaceutykę, elektronikę/optykę oraz przemysł kosmiczny. 

Relacja z otoczeniem

Przedsiębiorstwo wysokiej technologii funkcjonuje w bardzo dynamicznym środowisku, w którym sytuacja może się radykalnie zmienić z miesiąca na miesiąc. Rywalizacja toczy się nie tylko między bezpośrednimi konkurentami, ale też między różnymi technologiami. Przykładowo rynek tradycyjnych aparatów fotograficznych załamał się, odkąd smartfony wyposażono w funkcję robienia zdjęć.

Zaangażowanie

Przedsiębiorstwo wysokiej technologii, a zwłaszcza jego kadra menadżerska musi wykazywać się ponadprzeciętną aktywnością. Podstawą jest doskonała znajomość własnych produktów oraz ich pozycji względem oferty konkurencji. Nie jest to wcale oczywiste, dopóki nie weźmie się pod uwagę, że owe produkty mogą być specjalistycznymi urządzeniami o wysokim stopniu wyrafinowania, niepowtarzalności oraz zaawansowania technologicznego.

Co więcej mogą być one wykorzystywane do zastosowań, o których nie ma pojęcia sam ich producent. Dlatego tak istotne jest, by menadżerowie poświęcali dużo energii na kontakty z klientami, pośrednikami, fachowcami z branży, pracownikami itd. 

Strategia działania

Ponieważ przedsiębiorstwa wysokiej technologii muszą być wyczulone na wszelkie zmiany zachodzące w dynamicznym otoczeniu, powinny starać się wykorzystać wiedzę i pomysły możliwie wielu osób do tworzenia strategii działania. Oczywiście nie wyklucza to sytuacji, że o ostatecznym jej kształcie decyzję podejmuje wąskie gremium, a wręcz jedna osoba.

Ze względu na specyfikę wysokotechnologicznych produktów dobrze jest, jeśli przy wyznaczaniu strategii biorą udział ludzie z wykształceniem technicznym, niemniej jednak z racji wyzwań finansowo-biznesowych korzystna jest także partycypacja osób z wiedzą w zakresie marketingu, księgowości etc.

Z racji funkcjonowania w zmiennym otoczeniu organizacja nie powinna tworzyć rozbudowanych doktryn prowadzących do jej skostnienia. Strategia musi wskazywać pewną koncepcję działania, aby aktywność przedsiębiorstwa nie popadała w chaotyczność, jednakże dzięki swej ogólnikowości, powinna umożliwiać przedsiębiorstwu zachowanie czujności, wrażliwości i co najważniejsze gotowości do reagowania na zachodzące w otoczeniu zmiany. 

Szybkość działania

Kluczową kwestią jest prędkość, z jaką działa przedsiębiorstwo wysokiej technologii. Zwykle istnieje ograniczony przedział czasu, kiedy może ono efektywnie wprowadzić na rynek swoje produkty. Dużą rolę odgrywa tutaj krzywa doświadczenia, dzięki której przedsiębiorstwo potrafi jako pierwsze zorganizować system sprawnego poruszania się w realiach rynku, co zawęża pole działania konkurencji. Osiągnięcie odpowiedniej skali, zanim uczyni to konkurencja, pozwala obniżyć koszty i przyczynić się do bankructwa rywali.

Kwestie finansowe

Przedsiębiorstwo wysokiej technologii musi wytrzymać wielkie obciążenia związane z rozwojem programów badawczych, tworzeniem rynku, rozbudową mocy produkcyjnych. Wydatki są o tyle krytyczne, że wiążą się z finansowaniem „obiektów” najwyższej klasy – najlepsi naukowcy, sprzęt badawczy, nowatorskie urządzenia. Z drugiej strony wpływy pojawiają się dopiero w fazie komercjalizacji, co oznacza, że przez długi czas utrzymywać się będzie ujemne saldo w przepływach środków pieniężnych.

Istnieją też inne wymiary oddziaływania zagadnień finansowych na losy podmiotu gospodarczego. Mianowicie wpływają one na postrzeganie wiarygodności danego podmiotu gospodarczego. Otóż przy niskiej zasobności finansowej przedsiębiorstwa jego atrakcyjność może ulec erozji – nie wszyscy kontrahenci są gotowi podjąć ryzyko kooperacji z partnerem, który w dowolnym momencie może zbankrutować.

Przedsiębiorstwo wysokiej technologii powinno prowadzić zachowawczą politykę finansową i to pomimo że ekspansja implikuje co do zasady wytężenie oraz podwyższone wydatkowanie. Wskazane jest posiadanie rezerw, które pozwolą organizacji przetrwać dostatecznie długo w trudnym okresie, by była ona w stanie pozyskać na godziwych warunkach dodatkowy zastrzyk kapitału.

Przechodzenie między strukturami finansowania

W miarę dynamicznego rozwoju przedsiębiorstwa (szczególnie młodego) konieczne staje się sięganie do nowych źródeł finansowania, aby pokryć niezbędne inwestycje i koszty związane z rozbudową mocy przerobowych w dystrybucji, serwisie, produkcji, obsłudze klientów etc. 

Przykładowo przedsiębiorstwo finansujące swoją działalność z pieniędzy właścicieli i ich rodzin najpierw może starać się pozyskać kredyt, potem przekształcić się w spółkę kapitałową i sprzedać akcje, a następnie wyemitować obligacje dla instytucji finansowych. Zły dobór źródeł finansowania, proporcji między nimi czy wreszcie niezdarne przechodzenie pomiędzy stadiami finansowania może okazać się zagrożeniem dla bytu organizacji.

Wbrew pozorom bardzo niebezpieczny dla przedsiębiorstwa wysokich technologii może być okres dynamicznej ekspansji, o którym marzy wielu menadżerów. Zagrożenie polega na próbie realizowania zamierzeń biznesowych przy wykorzystaniu zbyt skromnych środków finansowych, bo przedsiębiorstwo staje w obliczu sytuacji, gdy popyt na jego produkty przewyższa jego możliwości wytwórcze.

Pracownicy

Najważniejszym zasobem przedsiębiorstwa wysokiej technologii są ludzie. Wszelkie innowacje, badania wykonywane są przez czynnik ludzki, który jest szczególnie unikalny, jeśli weźmie się pod uwagę, że znaczący udział mają w nim naukowcy o wyjątkowych kompetencjach. Podczas gdy w tradycyjnych organizacjach utrata części pracowników nie musi stanowić większego problemu, gdyż zwykle istnieje możliwość znalezienia ich następców, o tyle w przemyśle wysokiej technologii jest to trudne lub nawet niewykonalne.

Proces kształcenia w ośrodkach akademickich trwa kilka lat, a mimo to nie jest wystarczający i opuszczający uczelnie absolwenci muszą przejść w ramach przedsiębiorstwa wysokiej technologii czasochłonne szkolenia i praktyki, aby stać się w pełni produktywnymi pracownikami. Z kolei pozyskanie pracowników od konkurentów jest mało realne, ponieważ ci ostatni są nieliczni i przeważnie świadomi strategicznej wartości kadry, o której potrzeby dbają z dużą starannością. 

Współpraca z innymi organizacjami

Z punktu widzenia optymalizacji strategii działania istotne jest wytworzenie wokół przedsiębiorstwa wysokiej technologii sieci powiązań z organizacjami tworzącymi środowisko jego funkcjonowania. Dla małego, rozwijającego się przedsiębiorstwa szczególnie pożądane mogą być ścisłe relacje z wielkimi, globalnymi korporacjami, dzięki którym uzyskuje ono możliwość skorzystania z rozległych kontaktów biznesowych, a często także i zasobów materialnych bogatszego partnera. Nawet duże międzynarodowe koncerny często łączą siły, bo w pojedynkę nie są w stanie zaangażować się w prowadzenie badań nad wszystkimi technologiami, a nie mogą sobie pozwolić na ryzyko pozostania w tyle w wyniku zaniedbania rozwoju którejś z nich.

Czy warto wspierać rozwój przemysłu wysokiej technologii?

Jak już to zostało wspomniane w pierwszej części artykułu, przemysł wysokiej technologii może być kołem zamachowym dla rozwoju całej gospodarki, przy czym powstaje on przede wszystkim w krajach rozwiniętych.

Polska nie należy do najbardziej zaawansowanych technologicznie miejsc na mapie świata, więc rząd dostrzega potrzebę wspierania tego sektora poprzez subwencje oraz dotacje. Warto się przyjrzeć temu zagadnieniu, aby określić, czy i w jakich warunkach taka pomoc jest efektywna.

Rozpatrzmy następujący przykład. Załóżmy, że mamy Niemcy, których gospodarka generuje na rozwój sektora lotniczego, farmaceutycznego oraz elektronicznego po 100 mln euro oraz Polskę, której gospodarka może zapewnić na rozwój każdego z tych sektorów jedynie po 50 mln euro. Łatwo zauważyć, że w każdej z tych branż Niemcy mają dwukrotną przewagę nad Polską, więc szybciej przeprowadzą badania i jako pierwsze skomercjalizują wynalazki, zamykając drogę rozwoju polskim konkurentom. 

Co więcej, o ile naszym zachodnim sąsiadom wydatki przyniosą godziwe zyski, to pieniądze wydane przez polskich przedsiębiorców przepadną – zanim zakończą oni badania, rynek będzie już zagospodarowany przez firmy znad Sprewy, a ich pozycja będzie zabezpieczona przez patenty. Jak widać, przy takim rozkładzie sił polskim firmom opłaca się bardziej kooperować z niemieckim biznesem jako podwykonawca, niż wchodzić z nim w bezpośrednie zwarcie. 

Inaczej sytuacja mogłaby jednak wyglądać, gdyby w którymś z tych sektorów to polski kapitał uzyskał przewagę. Taki efekt teoretycznie można uzyskać właśnie poprzez subwencje/dotacje. W omawianym przykładzie rząd mógłby wszystkie środki przekierować na sektor elektroniczny. W nowym układzie sił w sektorze lotniczym i farmaceutycznym polskie przedsiębiorstwa przegrywają z niemieckimi konkurentami, ale za to uzyskują przewagę w sektorze z elektroniką.

Ostateczny rezultat jest taki, że co prawda konkurencyjność polskich przedsiębiorstw z branży lotniczej czy farmaceutycznej spada, ale za to branża elektroniczna jest w stanie zdominować rynki światowe, podnosząc w sposób niebagatelny jakość naszej gospodarki, a tym samym bogactwo społeczeństwa. 

Na tym polega siła płynąca ze specjalizacji i koncentracji zasobów na wybranych celach. Takie podejście ma jednak pewne zasadnicze ograniczenia. Po pierwsze należy poprawnie zdiagnozować wsparcie, których sektorów przyniesie największe korzyści. Po drugie pomocy trzeba udzielić w sposób efektywny. Jeśli okaże się, że w toku udzielania wsparcia większość środków jest marnotrawiona (np. defraudowana bądź nieefektywnie wydawana w związku z urzędniczymi wymogami), to gospodarka zamiast spodziewanych korzyści poniesie przede wszystkim straty. 

Naturalnie w świecie realnym zależności pokazane w przykładzie nie zachodzą w tak ostry sposób. Niemniej jednak zaprezentowany tok myślenia pokazuje, do czego służą (powinny służyć) dotacje/subwencje i jakie korzyści można dzięki nim uzyskać. 

 

Na koniec warto wskazać, że te wszystkie działania nie mają większego sensu, dopóki państwo nie zadba o podstawy tj. rozsądne, stabilne, zrozumiałe prawo (w tym zwłaszcza prawo podatkowe).

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej