GDY SŁOWO JEST BRONIĄ- Michał Mońko

Dziennikarze agencyjni, newsowi, uczą się, że słowa są na wagę złota i nie można ich marnować ani nimi szafować nadmiernie. Tymczasem anteny mediów publicznych są zachwaszczone zbędnymi słowami i obrazami. Słowa, słowa, słowa – mógłby powiedzieć Szekspir, gdyby słuchał audycji Polskiego Radia albo oglądał programy Telewizji Polskiej.

Słowa i obrazy są podstawowym budulcem newsów. Tworzenie newsów jest związane z językową ekonomią. Ograniczony czas serwisów informacyjnych wymusza na nadawcach ograniczanie czasu trwania poszczególnych newsów.

Instrukcja dla dziennikarzy Columbia Broadcasting System (CBS) nakazuje: „Dziennikarz radiowy musi zmieścić w dwudziestu sekundach wszystkie istotne elementy wydarzenia, na które gazeta poświęca często parę szpalt”. Larry King, gdy pożegnał się z CNN, zaczął prowadzić dwudziestosekundowy(!) program informacyjny dla serwisu VOD.

Precyzja omal matematyczna newsów, bliskość czasowa, terytorialna i tematyczna, przezroczystość i dialogowość relacji to podstawa przekazu. Zazwyczaj chodzi o wyrażanie się nie tylko jasne, ale i oszczędne w słowa. O pewnych wydarzeniach można opowiedzieć za pomocą kilku trafnych słów albo za pomocą jednego pełnego zdania.

Dziennikarze mediów publicznych, choć mają niewiele do powiedzenia i powinni oddać głos publiczności, mówią na antenach całymi godzinami. Używają wielu słów, komunikują, ale nie przekazują informacji. Można powiedzieć, że newsy, czyli pakunki informacyjne, zostały w mediach publicznych zlikwidowane.

Niewiedza

W mediach publicznych dominuje komunikacja bez informacji. Bo wypowiedź, której treść jest przewidywalna, nie przekazuje informacji. Z informacją mamy do czynienia wówczas, gdy niewiedza jest zastępowana wiedzą. Możemy zatem powtórzyć za Jurijem Łotmanem: „Tam, gdzie nie ma niewiedzy, tam nie ma informacji”. U nas jest tylko niewiedza – niewiedza dziennikarzy.

Nie każda komunikacja jest nosicielem informacji, rozumianej jako zmniejszenie niewiedzy czy też nieokreśloności. W przekazie codziennym komunikacja jest stereotypowa, przewidywalna i powtarzalna. „Dzień dobry” – mówię rano sąsiadowi, a sąsiad odpowiada: O, dzień dobry”. To komunikacja rytualna.

News antenowy, nieekonomiczny, zbudowany z nadmiaru zapowiedzi, wiąże się bardziej z potwierdzeniem niż ze zmianą, z nadmiarem stylistycznym niż z ruchem, w istocie nie jest newsem, bo nie zawiera informacji. Komunikacja rytualna bez informacji w mediach sprawia, że Polska tonie w mroku informacyjnym.

Stronniczość

Dan Gillmor w tekście „The End of Objectivity”, 2005 (Koniec obiektywizmu) pisze, że dziennikarze mają swoje uprzedzenia i nie zawsze uświadamiany „stronniczy stosunek” do spraw i zjawisk.

Gdy mowa o bezstronności, pojawia się kwestia użycia słów, które w debacie publicznej zastępują pałki. Te słowa biją po głowach, nazywają przeciwników politycznych faszystami, bolszewikami. Te słowa nie przekazują informacji, są bronią, za pomocą której opozycja wytwarza strach i nienawiść.

Język opozycji w większym stopniu dokonuje, wytwarza, aniżeli informuje. Dokonuje przewrotu w głowach, wytwarza barykadę nienawiści. W języku opozycji liczy się nie tyle treść, co forma, nie tyle sens, co oddziaływanie słów. Totalna opozycja używa totalitarnych słów do prowadzenia walki z rządem i ze społeczeństwem.

Czy zatem można siąść okrakiem na barykadzie i doszukiwać się racji po obydwu stronach barykady? Otóż tam, gdzie chodzi o przeciwstawienie się draństwu, manipulacji, dewastacji języka, tam nie wolno siedzieć okrakiem na barykadzie obiektywizmu. Należy też spytać, dlaczego totalitarne słowa totalitarnej opozycji dopuszczane są na publiczną antenę?

Równowaga i balans

Dziennikarstwo niedouczone, próbując sprostać zasadom obiektywizmu, popełnia zasadnicze błędy, nie uwzględniając w przekazie równowagi i balansu. Z nierównowagą mamy do czynienia wówczas, gdy przekaz nie odnosi się symetrycznie do rzeczywistości, a zatem jest kłamstwem.

Z równoważnością mamy do czynienia wszędzie tam, gdzie reporterski news albo rozmowa, albo wywiad jest równoważny (zbalansowany) ze stanem rzeczy. To znaczy, przekazuje prawdę. Równowaga zachowana jest tylko tam, gdzie waga, siła i wartość przekazu są równoważne z wagą, siłą i wartością rzeczywistego wydarzenia.

Nie będzie równowagi, gdy głos przedstawiciela wielkiej partii, reprezentującej miliony wyborców, równoważony jest na antenie głosami przedstawicieli niewielkich organizacji, reprezentujących kilkudziesięciu albo kilkuset, albo nawet wielu tysięcy wyznawców.

Oto słucham politycznej rozmowy w radiowej Trójce. Audycję prowadzi dziennikarka, dawniej sekretarz PZPR. W studiu głos przedstawiciela partii rządzącej równoważą głosy kilku polityków niewielkich partii. Nie jest to równowaga (balans), ale klasyczne zakłócenie równowagi, bowiem w odbiorze poseł formacji rządzącej jest mniejszością!

Przekaz nie jest symetrycznym odbiciem rzeczywistości, gdy nie są przedstawiane istotne dla odbiorców fakty, zjawiska, opinie i gdy na antenę nie są wpuszczane ważne dla odbiorców i państwa tematy, a w studiu, zamiast kompetentnych gości, występują znajomi ze znajomych tygodników opinii.

Przykładowo, nie ma symetrii w przekazie, gdy w czasach reformy państwa programy informacyjne koncentrują się na sprawach marginesowych dla publiczności i dla państwa. Nie ma, przykładowo, informacji o sądach we wczesnych i późnych latach PRL. Nie ma informacji o tym, jak funkcjonuje sądownictwo w krajach Europy. Nie ma odpowiedzi na pytanie, czy Polska jest krajem teoretycznym czy tylko kolonialnym?

Nie ma równowagi na antenie, gdy w chwilach ważnych i poważnych o sprawach państwa na antenie mówią prześmiewcy, a nie kompetentni dziennikarze, politycy, ludzie nauki. Oto oglądam w telewizji program „W tyle wizji”, prowadzony przez znanego prześmiewcę PRL i III RP, mniej znanego działacza PZPR!

 

Źle pojęta równowaga (balance) prowadzi do szerzenia poglądów i postaw, które szkodzą społeczeństwu i państwu.

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej