Bezwzględność i cynizm Krajowej Rady Sądownictwa -Jerzy Jachowicz

Wojna środowiska sędziowskiego z obecnym rządem trwa w najlepsze. Rok temu trafnie przewidziałem, że bitwa o nowe sądownictwo będzie jedną z najtrudniejszych i najdłuższych. To się w pełni potwierdziło.

Od czerwca 2016, kiedy rząd zapowiedział konieczność przeprowadzenia reformy sądownictwa, do dziś środowisko sędziowskie robi wszystko, aby reformę pogrzebać, a przynajmniej maksymalnie ja ograniczyć.

Atak wymierzony
w asesorów

Dotychczas walka miała jeden wymiar. Toczyła się między środowiskiem sędziowskim, a obozem rządzącym. Sędziów od początku wspiera totalna opozycja, a także odsunięty od władzy SLD. Tak więc wrogiem sędziów stał się rząd, konkretni ministrowie i parlamentarzyści PiS prowadzący reformę.

W ostatnim dniu października KRS zaatakowała młodych, przyszłych sędziów mających niewiele wspólnego z polityką rządu. Jedynym ich grzechem było to, że zostali nominowani w czasie obecnych rządów PiS oraz że nominacje nadał im Zbigniewa Ziobro, uważany za zagrożenie dla całego środowiska prawniczego.

Polityczna decyzja

Krajowa Rada Sądownictwa postanowiła zablokować drogę do rozpoczęcia pracy w sądach 265 młodym asesorom – sędziom. Wykorzystano błahy pretekst – brak aktualnych badań lekarskich. Posługując się zasadą sądu kapturowego, Krajowa Rada jedną decyzją utrąciła możliwość rozpoczęcia kariery sędziowskiej młodym ludziom.

Nikt nie ma wątpliwości, że decyzja KRS to rodzaj odwetu na rządzie za podniesienie ręki na ich środowisko. Jednocześnie, jak trafnie zauważyła część publicystów, była to demonstracja siły i woli walki bez liczenia się z kosztami i ofiarami. KRS nie próbowała nawet ukryć swojego zacietrzewienia i prawdziwych intencji.

Rzecznik KRS Waldemar Żurek powiedział wprost: – „Nie mogliśmy dopuścić do tego, żeby w sądach pracowali ludzie, którzy na togach mają naklejki z napisem: Składałem ślubowanie ministrowi Ziobro”.

Czy przekroczyli swoje uprawnienia?

Część prawników uważa, iż KRS przekroczyła swoje uprawnienia, ponieważ jeden z przepisów dotyczących jej funkcjonowania mówi, że w przypadku braków w dokumentacji kandydata na sędziego, Rada winna zawiesić postępowanie do czasu ich uzupełnienia. Nie ma natomiast uprawnień do wydawania decyzji. Być może przepis ten umożliwi unieważnienie decyzji KRS przez Sąd Najwyższy, do którego zamierzają odwołać się zdyskwalifikowani asesorzy-sędziowie.

Problem jednakże polega na tym, że zażalenie to będzie rozpatrywane przez Sąd Najwyższy w formie kasacji. A jak wiadomo Sąd Najwyższy, nie uzasadniając nawet swojej decyzji, kasację może odrzucić. W obecnym stanie wojny sędziów z obozem władzy, nie byłbym wcale zdziwiony, gdyby Sąd Najwyższy odrzucił zażalenie.

Zamach na zwolenników zmian

Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że sprawa jest zbyt głośna i na tyle bulwersująca, że nawet najbardziej zatwardziały Sąd Najwyższy nie zdecyduje się na odrzucenie zażalenia.

Po wtóre, Sąd Najwyższy nie odznacza się w swojej pracy tempem ekspresowym. Zażalenie asesorów-sędziów może może trafić pod obrady za pół roku albo nawet za rok. To oznaczałoby, że tych 265 ludzi pozostanie bez pracy zgodnej z ich kwalifikacjami.

Przypomnijmy też, że ta sprawa będzie obecnie tak trudna do rozstrzygnięcia i tak przesunięta w czasie, ponieważ pojawiła się w najbardziej gorącym okresie oczekiwań na rozstrzygnięcie co do losów wymiaru sprawiedliwości. Czy dojdzie do jego reformy i jeśli tak to w jakim kształcie?

Krajowa Rada Sądownictwa mając pełną świadomość zagmatwanej sytuacji z premedytacją podjęła próbę zamachu na zwolenników zmian w polskim sądownictwie. Nie tylko polityków, ale wielu milionów Polaków, którzy od ponad pół roku czekają na zmiany strukturalne i kadrowe w wymiarze sprawiedliwości.

Tych kilkunastu sędziów, którzy w tajnym głosowaniu opowiedzieli się przeciw asesorom, oznajmili tą decyzją, że jeszcze tu rządzą, nie ugną się pod żadną presją i będą bronić dotychczasowego stanu rzeczy.

Powiedzmy o nich prawdę

Działają w poczuciu całkowitej bezkarności. W normalnie funkcjonującym państwie taki sabotaż jest po prostu niemożliwy, a ci, którzy by się go dopuścili, zostaliby ukarani dyscyplinarnie.

Muszę powiedzieć bez osłonek. Gdyby to ode mnie zależało, to wszystkich obecnych na niesławnym posiedzeniu KRS pozbawiłbym dożywotnio możliwości wykonywania zawodu sędziego. Zaś polityków, bo i tacy mogli być w Radzie, ukarałbym wysokimi grzywnami. Z dwóch powodów. Ponieważ politycy zdawali sobie sprawę, jak wysokie są koszta zdobycia kwalifikacji przez asesorów. Po wtóre, świadomie odebrali im możliwość zarobkowania zgodnego z wykształceniem oraz podnoszenia swych umiejętności.

Oczywiście to tylko mrzonki bezsilnego dziennikarza. W dodatku każdy sędzia w Polsce mógłby ukarać tego, kto domaga się kary.

Decyzja KRS jest pewną monetą przetargową w walce środowiska sędziowskiego z rządem, zamierzającym reformować wymiar sprawiedliwości. Strona monety z symbolami państwa odzwierciedla motywy polityczne; o wiele ważniejsza dla sędziów jest druga strona tej monety – reszka, która obrazuje wartość monety. Są nią interesy osobiste sędziów, którzy stworzyli wspólnotę. Jedną z takich wspólnot jest właśnie KRS, która za wszelką cenę broni interesów własnych, całego środowiska i każdego sędziego z osobna. Komfortowej pracy, ogromnych przywilejów, pełnego dysponowania własnym czasem pracy, regulowania tempa pracy według własnych potrzeb i upodobań i całkowitej bezkarności.

Jeszcze do niedawna sędziowie zakazywali dziennikarzom oceniania ich wyroków oraz sposobów prowadzenia rozpraw, a także publikowania opinii o jakości ich pracy. I za to życie w pełnym komforcie i bezstresowe mają zagwarantowane wysokie wynagrodzenie. Nie kwestionuję w najmniejszym stopniu wysokości zarobków. Uważam, że sędziowie muszą dużo zarabiać, aby nie ulegać innym pokusom i poświęcić się w pełni wykonywaniu zawodu. Ale w zamian oczekuję poświęcenia w podjętej misji.

 

Tym brakom i patologiom, musiałbym poświęcić osobny tekst. Powiem więc tylko o jednej patologicznej skłonności: – Nie chcemy żadnych zmian!

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej