Tajemnice i niewiadome 2018 roku – Jerzy Jachowicz

– Na pytanie, jak ważny był mijający rok dla Polski i Polaków, trudno znaleźć dobrą odpowiedź. Dopiero mając dłuższą perspektywę, można określić, jaki to był rok i jakie ma znaczenie – powiedział mi w niedawnej rozmowie prof. Andrzej Nowak, znakomity historyk i publicysta krakowski.

Trudno się z takim podejściem nie zgodzić. Jednakże dziennikarz żyjący dniem codziennym nie może uciec od doraźnej oceny. Z pewnością końcówka roku 2017 była emocjonująca. Skumulowało się w niej kilka wydarzeń, które sprawiły, że ten rok nabrał intensywności politycznej.

Zanim przejdę do własnych spostrzeżeń, chciałbym zaprezentować obraz mijającego właśnie roku z punktu widzenia Polaków. Podstawą jest wynik sondy telewizyjnej, w której pytani odpowiadali na pytanie: które wydarzenie roku 2017 można uznać za najważniejsze?

Według opinii odpowiadających bezapelacyjnie wygrała reforma sądownictwa. W następnej kolejności wymieniono wizytę w Polsce prezydenta USA Donalda Trumpa, skuteczny sprzeciw Polski dla polityki migracyjnej UE, rozbicie mafii vatowskich i przypływ ogromnych sum pieniędzy do skarbu państwa i w końcu dekomunizację oraz obniżenie emerytur i rent byłych esbeków.

Przymusowe relokacje

Wydaje się, że to dosyć trafna hierarchia wydarzeń w mijającym roku. Choć ja na pierwszym miejscu zdecydowanie postawiłbym odmowę przez Polskę przyjmowania uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu według zasad przymusowej relokacji narzuconej przez Unię Europejską. Postawę Polski można już dziś uznać za sukces. Świadczy o tym postawa państw Unii Europejskiej, które zrozumiały, że stanowisko Polski jest najwłaściwszym sposobem rozwiązania tego dramatycznego problemu. Zawiera się w gruncie rzeczy w dwóch postulatach: pomocy na miejscu i uszczelnienia granic.

Europa wreszcie zrozumiała, że nie potrafi rozwiązać problemu adaptacji uchodźców do kultury i obowiązującego prawa krajów, do których przybywają. Kraje przyjmujące uchodźców nie mogą spełnić ich oczekiwań ich aspiracji, co rodzi konflikty wśród przybyszów, ale także niechęć mieszkańców krajów. Europa też zrozumiała, choć nie chce do tego głośno się przyznać, że fala uchodźców to także zagrożenie terroryzmem. To konieczność utrzymywania miesiącami stanu podwyższonej gotowości sił policyjnych i antyterrorystycznych, nie zawsze skutecznych.

Reforma wymiaru sprawiedliwości

Przykładając tak dużą wagę do bezpieczeństwa, umieściłbym reformę wymiaru sprawiedliwości na miejscu drugim.

Sprzeciw środowiska sędziowskiego i opozycji dowodzi, że ta zmiana wpłynie na ukształtowanie porządku demokratycznego w Polsce i przestrzeganie praworządności. Oczywiście przeciwnicy tych ustaw mają trochę racji, mówiąc, że nie widzą w obecnych zmianach niczego, co mogłoby usunąć jedną z największych bolączek polskich sądów – przewlekłość procesów.

Krytycy obecnych reform wytykają też rządowi, że reforma kładzie nacisk na wymianę kadr, a tym samym polityczne podporządkowanie sobie wymiaru sprawiedliwości. To prawda, że uchwalone i podpisane przez prezydenta ustawy, zarówna ta o KRS jak i SN, stawiają na wymianę kadr. Jest to konieczne, dlatego że to jedyna droga do zmiany mentalności i postawy polskiego środowiska sędziowskiego, w którym przeważająca część utrwala negatywne mechanizmy z czasów PRL. W zmianie kadrowej chodzi całkowicie o wartości, których nie przestrzegają obecni sędziowie, szczególnie ci starszego pokolenia, ale i wielu tych, którzy doszli do wysokich stanowisk w ostatnich dwóch dekadach. Te wartości – prawdziwa apolityczność, rzetelność, nieskazitelność moralna i absolutna uczciwość – to elementarz każdego sędziego.

Osobowości sędziów nieda się zmienić w ciągu kilku lat. Jednakże reforma otworzy drogę wymiarowi sprawiedliwości w dobrym kierunku. Rok 2018 będzie pierwszym okresem sprawdzianu reformy. Nie można wykluczyć, że równo za rok okaże się, że konieczne są korekty w obydwu ustawach. To nie będzie obciążenie tych reform, lecz naturalny sposób ich doskonalenia.

Zmiana premiera

Najważniejszym politycznym zaskoczeniem końcówki roku była zmiana na stanowisku premiera.

Kiedy Beata Szydło zapowiedziała rekonstrukcję rządu, nikt nie przewidywał tak niespodziewanego obrotu sprawy. O efektach zmiany premiera będziemy mogli coś powiedzieć pewnie również nie wcześniej niż za rok.

Na razie wszyscy żyjemy nadzieją, że Mateusz Morawiecki nie tylko sprosta wielu problemom do rozwiązania w polityce wewnętrznej, ale że uda mu się także doprowadzić do złagodzenia relacji Polski z Unią Europejską oraz Francją i Niemcami, dla których Polska nie jest pierwszą miłością.

Problemy z korupcją

Końcówka roku była także dramatyczna dla kilku polityków w wymiarze osobistym. Okazało się, że korupcja dotknęła zasłużonych ludzi we wszystkich ugrupowaniach. Oto podejrzenia padły na zasłużonego i popularnego senatora PiS Stanisława Koguta. Niemal w tym samym czasie prokuratura postawiła zarzuty korupcyjne (znowu nieszczęsne zegarki) prominentnemu politykowi Platformy Obywatelskiej, Stanisławowi Gawłowskiemu.

Przy okazji wniosków o uchylenie immunitetu senatorowi PiS Kogutowi i posłowi PO Gawłowskiemu, media przypomniały głośną sprawę korupcji politycznej, w którą zamieszani są były poseł PSL Jan B. oraz prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.

 

Wchodząc w Nowy Rok, ciągle nie wiemy jeszcze, jaki będzie rząd uformowany przez Mateusza Morawieckiego. To ważna niewiadoma, z jaką zamykamy 2017 rok, a otworzymy początek 2018.

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej