Sezonowa Nowoczesna – jak Piotr Misiło i inne panie- Jerzy Jachowicz

Najbliższy rok będzie decydujący dla partii opozycyjnych. O ile można założyć, że Platforma Obywatelska przetrwa kryzys z przełomu 2017/2018 i w kolejnych wyborach parlamentarnych uzyska najwięcej mandatów wśród ugrupowań opozycyjnych, to nie można mieć pewności, czy Nowoczesna nie rozsypie się w ciągu nadchodzących dwóch lat i nie zniknie ze sceny politycznej.

Platforma zawsze będzie miała jakąś pulę swoich zwolenników, bo twardzi przeciwnicy PiS nie znikną ani też nigdy nie zagłosują na lewicę postkomunistyczną uosobioną przez SLD. Jednocześnie są na tyle wiekowi, że nie potrafią poważnie traktować ruchu Kukiza.

Kalkulacje oparte na sondażach

Platformie w zdobyciu kilkudziesięciu mandatów Sejmie nie przeszkodzi blamaż Hanny Gronkiewicz-Waltz, na który sama zapracowała, lekceważąc wezwania Komisji Weryfikacyjnej ds. afery reprywatyzacyjnej w Warszawie. Z pewnością negatywny wpływ będzie miała afera korupcyjna sekretarza generalnego partii Stanisława Gawłowskiego, barona środkowego Pomorza z Koszalina.

Jednak największy ubytek liczby posłów Platformy nastąpi z powodu odejścia z tej partii działaczy samorządowych. Ich rezygnacja zmniejszy o kilkanaście tysięcy liczbę wyborców, którzy wcześniej byli gotowi głosować na PO.

Dość stabilna, jak zwykle jest sytuacja PSL. Elektorat PSL wciąż się zmniejsza, ale partia ma szanse znaleźć się na granicy progu wyborczego i wejść do Sejmu w niewielkiej grupie.

Te kalkulacje oparte w dużej mierze na wynikach sondaży prowadzą do wizji upadku Nowoczesnej. Nie można obecnych notowań lekceważyć, ze względu na odległy termin wyborów parlamentarnych. W notowaniach szans wyborczych poszczególnych partii nie ma „martwych sezonów”.

Stosunek do sondaży

Niektórzy twierdzą, że nie przywiązują wagi do wyników sondaży prowadzonych przez wyspecjalizowane firmy, zajmujące się badaniami nastrojów społecznych i stosunkiem obywateli do partii, a nawet szerzej – do aktualnego życia politycznego.

Na przykład działacze Platformy Obywatelskiej, której notowania w sondażach spadają, wymyślili absurdalną interpretację, że prawdziwym powodem jej beznadziejnych wyników jest strach ludzi, którzy odpowiadają na ankiety. Respondenci dlatego mówią, że będą głosowali na PiS lub na inne partie, ponieważ się boją, że odpowiedź „popieram Platformę” będzie źle widziana przez badającego. Że przypadkiem dowiedzą się o tym ich pracodawcy, zwolennicy partii Jarosława Kaczyńskiego i zaczną ich szykanować

Inny sposób bagatelizowania wyników niekorzystnych sondaży to mówienie, że nie mają one żadnego znaczenia, bo rzeczywiste poparcie widać dopiero przy urnach.

Los Nowoczesnej

Największy spadek w ostatnim czasie zanotowała Nowoczesna, która uzyskała wynik równy poparciu SLD. To dramatyczna sytuacja zwłaszcza, że dwa lata temu ta partia miała blisko 23 proc. poparcia i wyprzedzała nawet Platformę.

W ostatnich badaniach Platforma uzyskała 20 procentowe poparcie zaś Nowoczesna 6 procentowe. Co jest powodem ogromnego spadku Nowoczesnej, nietrudno odkryć. Pierwszym czynnikiem jest sam lider. Jego niezliczone wpadki stały się obiektem powszechnych kpin i żartów internautów i przeszły do klasyki śmieszności życia politycznego. Znam wielu ludzi różnych profesji, poczynając od kierowców taksówek, a skończywszy na profesorach Uniwersytetu, którzy z upodobaniem gromadzą sobie w komórkach filmiki z wpadkami Ryszarda Petru. Sami się nimi zabawiają i pokazują je znajomym.

Do słabego poparcia Nowoczesnej doprowadziły też konflikty wewnętrzne tej partii, szczególnie walka o przywództwo między Petru a Katarzyną Lubnauer. To pierwszy przypadek w historii partii istniejących po 1989 roku, żeby już po dwóch latach od jej powstania, założyciel i lider ugrupowania przegrał wewnętrzne wybory na przewodniczącego. Petru próbuje jeszcze robić dobrą minę do złej gry. Podejmuje jakieś nieformalne kroki wobec innych ugrupowań, ciągle z pozycji przywódcy, ale widać, że nic go nie uratowuje przed upadkiem na polityczne dno. Lubnauer nie pozostawiła mu choćby pozorów władzy w partii, eliminując go spośród kandydatów na wiceprzewodniczących partii. Pozostał bez żadnej funkcji. Jest prawdopodobne, że za jakiś czas usłyszymy deklarację Ryszarda Petru. Taką samą, jaką ogłosił inny upadły przywódca sezonowej partii, Janusz Palikot. W deklaracji usłyszymy: „Wycofuję się na stałe z polityki”.

Los Nowoczesnej będzie przypominał historię Ruchu Palikota. Partii, która przetrwała jedną kadencję sejmową. Czy można się dziwić, jeżeli w tej zbieraninie są postaci będące zaprzeczeniem postaw i umiejętności, wymaganych od polityków. Utworzone po Ryszardzie Petru kierownictwo jest zbiorowiskiem figur o niesłychanie wybujałym ego, niemających ani kwalifikacji, ani osobowości, ważnych w pełnieniu funkcji posła. Wszyscy oni dostali się do sejmu wprost z łapanki urządzonej przez Ryszarda Petru i wszyscy, po dwóch latach obecności w sejmie i w mediach, zdążyły zrobić najgorsze wrażenie. Szczególnie wyróżnia się gromadka uroczych pań. Tym razem bez nazwisk.

Są przecież i inne postacie aspirujący do kierowniczych gremiów Nowoczesnej. Nie można o nich nie wspomnieć, bo ich polityczna aktywność zasługuje na przeniesienie do kabaretu z purnonsensowymi żartami. Na przykład Piotr Misiło z Pomorza Zachodniego, który swoją twórczość kabaretową traktuje ze śmiertelną powagą.

Około pół roku temu ogłosił publicznie zadeklarował, że przyjmie pod swój dach rodzinę uchodźców. Pod jednym warunkiem. Jeżeli wystartuje wyborach na prezydenta Szczecina i wygra. Postawiony warunek nieco osłabił siłę deklaracji. No, ale cóż. Ważne było to, że wniósł prąd świeżego powietrza w debatę o sprawie uchodźców. Niestety, po jakimś czasie oznajmił, że nie będzie mógł spełnić swego szlachetnego zobowiązania, ponieważ zamierza dużo podróżować.

 

W tej chwili upodobania podróżnicze Piotra Misiły muszą ustąpić przed obowiązkami posła. Miejmy nadzieję, że po zakończeniu obecnej kadencji parlamentu, ta przeszkoda bezpowrotnie zniknie.

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej