Banki i obieg pieniądza w gospodarce- Adam Maksymowicz

Nie ulega wątpliwości, że w gospodarce poszczególnych państw, a także wspólnot międzynarodowych, kluczową rolę w emisji i kontroli pieniądza odgrywają banki centralne.

Ich funkcjonowanie i rola zostały ukształtowane w historycznym rozwoju państw i ich systemów finansowych. Współcześnie podstawowymi elementami tych systemów są różnego rodzaju banki komercyjne podległe ogólnej kontroli banków centralnych. Nie ogranicza to wolności kredytowej, inwestycyjnej i specjalistycznej banków komercyjnych dla zapewnienia płynności finansowej i sprawnego funkcjonowania poszczególnych branż przemysłu oraz instytucji państwowych i społecznych. 
To banki centralne są odpowiedzialne za obieg pieniądza w każdej gospodarce. W rozwiniętej gospodarce rynkowej bank centralny odgrywa zasadniczą rolę. Pełni on trzy podstawowe funkcje: „banku emisyjnego”, „banku banków”, „centralnego banku państwa”. 
W demokratycznych państwach o wysokim poziomie instytucji banki centralne działają niezależnie od rządów. Z kolei w państwach o strukturach autorytarnych banki centralne działają zwykle pod dyktando władz politycznych. 
Banki centralne niezależnie od wspomnianego podziału różnią się metodami działania, skalą obrotów, a także prawnie ustalonymi zasadami powoływania ich kierownictwa. Kilkakrotne kryzysy finansowe w XX wieku i ostatni, z 2008 r., wywołały falę krytyki pod adresem banków i emisji pieniądza. Korzystając z niej, banki doskonalą swoją działalność, aby na przyszłość zapobiec podobnym wydarzeniom. 
Stabilność polskiego systemu bankowego od czasu odzyskania niepodległości w 1989 r. dobrze świadczy o jego założeniach i umiejscowieniu w systemie prawnym i gospodarczym RP. 

Pieniądze z niczego


Potoczne postrzeganie bankowości przypomina powojenną anegdotę związaną z prof. Józefem Zwierzyckim, który był międzynarodowym autorytetem z zakresie nauk geologicznych. Profesorowi zlecono w 1948 r. opracowanie ekspertyzy określającej stabilność podłoża pod iglicę na Wystawę Ziem Odzyskanych we Wrocławiu. Nie miał on czasu zająć się tym problemem, gdyż miał na głowie ważniejsze sprawy związane z poszukiwaniem złóż rud miedzi na Dolnym Śląsku. Dla rządu i partii wystawa miała jednak priorytetowe znaczenie. 
Kiedy zbliżał się termin wykonania ekspertyzy, po profesora przyjechali „smutni panowie” z żądaniem natychmiastowego przeprowadzenia badań. Profesor kazał zawieść się na miejsce, gdzie miała stanąć iglica. Tupnął nogą w ziemię trzy razy, oświadczył że podłoże wytrzyma i zażądał wcześniej uzgodnionego, wysokiego honorarium. Przedstawiciele władz byli oburzeni, profesor jednak pozostał nieugięty. Pieniądze mu wypłacono, a iglica stoi do dziś bez problemów. 
Profesor po prostu wykorzystał swoją wcześniejszą wiedzę o wytrzymałości gruntu na tym terenie. Sprzedał ją tylko w teatralny sposób. 
Podobne rzecz ma się też z tworzeniem przez banki i bankierów „pieniędzy z niczego”. Sama logika zaprzecza temu pojęciu – wszak w świecie materialnym nie można czegoś utworzyć z niczego. Podejmowane próby emisji pieniądza bez pokrycia w towarze czy w kruszcu szybko kończyły się galopującą inflacją. Ostatnie tego rodzaju wydarzenie w naszym kraju miało miejsce w latach 1980-94, kiedy płace były liczone w milionach złotych, a ceny najprostszych towarów liczyło się w tysiącach i setkach tysięcy złotych. 
Nawet w literaturze pięknej proces tworzenia „pieniędzy z niczego” został przedstawiony jako fikcja i iluzja, jaką posługuje się prestidigitator z powieści Michaiła Bułhakowa „Mistrz i Małgorzata”. Trwająca już blisko 25 lat stabilność polskiego sytemu bankowego najlepiej świadczy o tym, że w Polsce proces tworzenia „pieniędzy z niczego” nie istnieje. Gdyby było inaczej, to kilkakrotna powtórka galopującej inflacji w tym czasie byłaby nieunikniona. 

Kreowanie pieniądza


Henry Ford czuł do systemu kreacji pieniądza tak wielką odrazę, iż miał powiedzieć, że jeśli tylko ludzie poznaliby jego zasady, to rewolucja wybuchłaby jeszcze przed śniadaniem. Co konkretnie zraziło Forda aż w takim stopniu? 
Prosty fakt: zanim podpiszesz kredyt na zakupu domu, samochodu czy hamburgera, to potrzebne na to pieniądze nie istnieją, tworzy się je dopiero samym aktem udzielenia pożyczki. Innymi słowy, banki produkują pieniądze (D. Nicholas, A.M. Gonczy, ,,Modern Money Mechanics; A Workbook on Bank Reserves and Deposit Expansion”. The Federal Reseve Bank of Chicago, 1992). 
Kreacja pieniądza polega na zwiększaniu ilości pieniądza w obiegu. Współcześnie proces kreacji pieniądza zależy przede wszystkim od podaży (ze strony banków komercyjnych) i popytu (ze strony przedsiębiorstw i konsumentów) na kredyt. Bank centralny oddziałuje na koszt kredytu w gospodarce – a więc i na proces kreacji pieniądza – głównie poprzez kształtowanie stopy procentowej na rynku międzybankowym. 
W Polsce bank komercyjny udzielający kredytu zobowiązany jest do zachowania rezerwy cząstkowej, która wynosi 3,5 proc. od złożonych depozytów i nosi nazwę rezerwy obowiązującej. Współcześnie główną rolą systemu rezerwy obowiązkowej jest wspieranie stabilności krótkoterminowych rynkowych stóp procentowych. 

Pieniądze jako dług


System rezerw częściowych oznacza, że praktycznie wszystkie pieniądze inwestycyjne powstają jako dług, ze względu na należne bankom odsetki. Każda nowa pożyczka kreuje kwotę, ale nie odsetki. Odsetki spłacane są z kolejnych pożyczek. System ten kreuje coraz większe zadłużenie zarówno klientów banków, jak i budżetu państwa. Dług ten zaczyna niebezpieczne narastać, kiedy banki udzielają kredytów na cele spekulacyjne, takie jak giełda, lub spekulacje walutowe, które nie przysparzają gospodarce dóbr i usług. Zjawisko to zwiększa podaż pieniądza w stosunku do dostępnych towarów prowadząc do inflacji. Polski dług publiczny systematycznie rośnie od chwili jego naliczana jako procent od PKB. W 1971 r. wynosił on 4,2 proc. PKB, ale już w okresie kryzysu gospodarczego w latach 1980-81 osiągnął odpowiednio 42 proc. i 47 proc. PKB. 
Rekordowe wielkości długu powstały w latach 1990-93. Odpowiednio 92 proc. i 81 proc. PKB. Od 1997 r. do 2002 r. roku stabilizuje się on na poziomie ok. 40 proc. Potem stopniowo, ale systematycznie wzrasta do 52,1 proc. PKB w 2016 r. Według wstępnych szacunkowych danych (Ministerstwo Finansów – Zadłużenie Skarbu Państwa. Biuletyn miesięczny 11/2017), zadłużenie SP na koniec grudnia 2017 r. wyniosło ok. 927,9 mld zł, co oznaczało spadek o 7,1 mld zł (-0,8%) m/m i o 0,8 mld zł (-0,1%) wobec końca 2016 r. Zadłużenie w podziale według kryterium miejsca emisji wyniosło: dług krajowy: ok. 643,9 mld zł, dług w walutach obcych: ok. 284,0 mld zł (tj. 30,6% całego długu SP).
Polski dług publiczny, liczony według metodologii ESA2010, na koniec III kwartału 2017 r. wyniósł 52 proc. PKB wobec 53,2 proc. PKB w II kw. 2017 r. i wobec 53,18 proc. PKB w III kw. 2016 r. – podał Eurostat (FORSAL.PL Biznes, Gospodarka, Świat – Polski dług publiczny spadł do 52 proc. PKB. Eurostat podał dane za III kw. 2017 r. – 24 01. 2018 r.)

Polityka obniżania długu publicznego związana jest przede wszystkim ze wzrostem dochodu narodowego i wzrostem wartości PKB. Dług obciąża dochód narodowy przez konieczność spłaty odsetek. Im wyższy nominalnie dług, tym większe są odsetki. Można je ograniczyć, rezygnując z deficytu budżetowego, co jest ze względów politycznych najmniej pożądane. Można też zmniejszyć wydatki na usługi publiczne i podnoszenie podatków, czego unika się z tych samych względów. Pozostaje najmniej konfliktowe dalsze zadłużanie państwa. Zrównoważone zadłużanie wraz ze wzrostem PKB nie powinno zagrażać stabilności jego finansów.

Inflacja i deflacja 


Stopa procentowa kredytu na ogół reguluje większy lub mniejszy dopływ pieniędzy do rynku. Wielkość popytu na kredyt spada wraz ze wzrostem jego ceny, czyli stopy procentowej. Kiedy stopy procentowe są niskie, jest bardzo dużo kredytobiorców. Wysokie stopy procentowe powodują, że jest ich znacznie mniej. Stopy procentowe ustalane przez bank centralny wpływają na kształtowanie się popytu i podaży kredytów, a także wpływają na koniunkturę gospodarczą i procesy inflacyjne. 
Banki komercyjne hojnie udzielają kredytów na cele konsumpcyjne w kwotach drobnych sum pieniężnych wyrażanych w tysiącach złotych Kredyty w milionach złotych przyznawane są już na zasadzie odrębnych decyzji banku po sprawdzeniu, na jaki cel ma być on wydany i czy są gwarancje jego zwrotu wraz z należnymi odsetkami. Jeżeli w wyniku tego kredytu powstają użyteczne inwestycje infrastrukturalne, towary na sprzedaż i przeznaczone są na potrzebne usługi, to rynek finansowy kraju powinien być zrównoważony. Ilość pieniądza w obiegu odpowiada ilości towarów i usług. Dla realizowanych inwestycji towarami stają się surowce i materiały budowlane niezbędne do jej realizacji oraz maszyny i wszelkie inne urządzenia. 
Znacznie gorzej jest, kiedy kredyty niezależnie od ich wielkości przeznaczane są na spekulacje i konsumpcję. Stan ten powoduje, że ilość pieniądza przekracza wtedy wartość znajdujących się na rynku towarów, co zwykle prowadzi do inflacji. Alternatywnie może prowadzić do nierównowag w sektorze finansowych, czego najlepszym przykładem był ostatni kryzys finansowy, jaki miał miejsce w 2008 r. w USA. Na bazie łatwo dostępnych tam kredytów stworzono instrumenty pochodne, które miały rozproszyć i unieszkodliwić związane z nimi ryzyko w systemie finansowym. Ich niezwykłe powodzenie stworzyło bańkę finansową, która pękła wraz z upadkiem związanego z tą procedurą banku Lehman Brothers. ( Gazeta Prawna.pl -Mija 10 lat od ostatniego kryzysu finansowego. Byliśmy głupi przed nim. I głupi pozostaliśmy. 31.03.2017 r.)
Odwrotnie dzieje się, kiedy z różnych powodów celowe kredyty nie są udzielane, na rynku brak jest dopływu pieniądza, towary tanieją, a stan ten nazywa się deflacją. Najbardziej pożądanym stanem jest równowaga pomiędzy udzielanymi kredytami i wartością wytworzonych przez nie towarów. Utrzymanie tej równowagi oraz ograniczenie inflacji i utrzymanie wartości pieniądza to główne cele polskiego systemu bankowego i krajowego banku centralnego, którym jest Narodowy Bank Polski. 

Zabezpieczenie wartości pieniądza


Kiedyś sprawa była prosta, pieniądz posiadał parytet złota i był albo monetą o nominalnej zawartości tego kruszcu, albo wekslem uprawniającym do otrzymania określonej ilości złota. Obecnie nie istnieje już parytet złota. Zabezpieczeniem znajdujących się w obrocie pieniędzy są znajdujące się na rynku towary, które można kupić za te pieniądze. Stabilność jego wartości zależy od tego, jak dużo pieniądza znajduje się w relacji do dostępnych towarów w gospodarce. 
Rolę strażnika siły pieniądza pełni bank centralny, ponieważ to on emituje znaki pieniężne (pieniądz gotówkowy) i nadzoruje ilość pieniądza w gospodarce (zwaną podażą pieniądza). „W Polsce NBP wraz z Komisją Nadzoru Finansowego oraz Bankowym Funduszem Gwarancyjnym pełni w stosunku do banków funkcje regulacyjne, które mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa depozytów zgromadzonych w bankach oraz stabilności sektora bankowego. NBP organizuje system rozliczeń pieniężnych, prowadzi bieżące rozrachunki międzybankowe i aktywnie uczestniczy w międzybankowym rynku pieniężnym. 
Narodowy Bank Polski pełni funkcję banku banków, ponadto, nadzoruje systemy płatności w Polsce. NBP prowadzi obsługę bankową budżetu państwa, prowadzi rachunki bankowe rządu i centralnych instytucji państwowych, państwowych funduszy celowych i państwowych jednostek budżetowych oraz realizuje ich zlecenia płatnicze.” (http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/o_nbp/informacje/funkcje_banku_centralnego.html)
Aktualnie banki centralne pełnią wobec pieniądza podobną funkcję jak wiele wieków temu władcy. Pilnują jego bezpieczeństwa i stabilności jego wartości. Zmienił się jednak zakres wykorzystywanych do tego celu narzędzi i skutki ich zastosowania. Przez decyzje dotyczące emisji znaków pieniężnych, operacji otwartego rynku czy stopy rezerw obowiązkowych decydują one, ile i jak drogi pieniądz znajdzie się w gospodarce. Decydują w ten sposób o działaniach innych uczestników obrotu gospodarczego. (Strażnik pieniądza – NBP. Portal Edukacji Ekonomicznej).

Szybkość i obieg pieniądza


Nie wdając się w teoretyczne rozważania nad coraz doskonalszymi modelami i odpowiadającymi im równaniami matematycznymi, dotyczącymi szybkości obrotu pieniądza, trzeba stwierdzić, że jest ona jedną z miar stanu gospodarki. W czasie koniunktury ludzie mają w zwyczaju szybko wydawać pieniądze. Dzieje się tak, ponieważ zarabiają je, uczestnicząc w produkcji dóbr znajdujących się na rynku. 
Odwrotna sytuacja ma miejsce w czasie dekoniunktury. Pojawiające się trudności w zdobywaniu pieniędzy (wzrost bezrobocia) wywołują zniechęcenie do wydawania pieniędzy. Podobnie dzieje się też zgodnie z doktryną keynesowską, która pomaga zarządzać recesjami w skali państwa. W początkowych fazach recesji rząd obniża podatki i zwiększa wydatki, a tym samym zaciąga dług na działania stymulacyjne. Gdy gospodarka przyspiesza, rząd podnosi podatki i ogranicza wydatki, aby spłacić zadłużenie, czym dławi koniunkturę. Z tej ostatniej możliwości na ogół rezygnuje, chcąc jak najdłużej utrzymać politykę wzrostu gospodarczego. 

Sankcje i gromadzenie złota


Od 2008 r. za pośrednictwem Giełdy w Szanghaju do Chin napływa ok. 1000 ton złota rocznie. Są to zakupy prywatne i różnych instytucji. Oficjalnie People’s Bank of China (PBoC) posiada 1842,6 ton złota stanowiącego rezerwy walutowe tego kraju. The Central Bank of Russia (CBR) posiada 1830 ton złota. Chiny podają swoje rezerwy walutowe w złocie skokowo, co kilka lat. Rosja podaje je na bieżąco. Na Zachodzie od dawna dane te uważa się za niewiarygodne, gdyż wszystko wskazuje na to, że kraje te posiadają znacznie większe zasoby złota, tylko ich nie ujawniają. 
Związane z tym medialne spekulacje idą w kierunku podważenia roli dolara w gospodarce światowej przez powrót do parytetu złota dla chińskiego yuana i rosyjskiego rubla (Lawrie Williams, ,,Russia adds another big tranche of gold to its reserves”, Sharps Pixley, 21.12.2018). 
We współczesnym świecie jest to już niemożliwe. Choćby tylko z tego powodu, że podaż pieniądza byłaby uzależniona od odkrycia nowych złóż złota i opłacalnej ich eksploatacji, co nie zawsze jest możliwe. Historycznie okazało się, że standard złota dławił gospodarkę i był odpowiedzialny za katastrofalne kryzysy gospodarcze. Prawdziwe przyczyny gromadzenia złota przez oba te kraje wynikają przede wszystkim z sankcji gospodarczych nałożonych przez USA na szereg krajów (Rosja, Iran, Korea Płn, Wenezuela) oraz groźby użycia ich w stosunku do Chin. Zgromadzone złoto pozwoliłoby tym krajom prowadzić wymianę handlową z użyciem złota, zamiast dolara. 

Im bardziej sankcje te narastają, tym większe jest tempo gromadzenia złota przez azjatyckie kraje obawiające się amerykańskich sankcji (Alasdair Macleod, „Will the Dollar Survive the Rise of the Yuan and the End of the Petrodollar?”, Mises Institute Austrian Economics, Freedom and Peace – 10.01.2018).

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej