Flaga i jej zawartość- Janusz Sanocki

Wzruszające były tegoroczne obchody Święta Flagi. Naprawdę nam, Polakom, było to potrzebne – odetchnąć, poczuć dumę z naszej kultury, z naszej niebanalnej i szlachetnej przeszłości, odnowić poczucie wspólnoty.

Myślę, że odbudowaliśmy również trochę poczucie własnej wartości. Bo tego potrzebujemy najbardziej – poczucia, że MY jako Naród też potrafimy urządzić państwo, naprawić gospodarkę, że potrafimy odnosić sukcesy dzięki NAM SAMYM, a nie dzięki przekonaniu, że nie potrafimy wybudować kawałka drogi bez wiecznego żebractwa w Unii albo zapewnić sobie bezpieczeństwa bez kompanii amerykańskich żołnierzy.

Kiedy ludzie mają o sobie dobre mniemanie, odnoszą sukcesy, rozwiązują trudne zadania, podejmują wyzwania. Kiedy natomiast wpadają w kompleksy, nie wykoprzystują nawet najoczywistszych szans, nie radzą sobie i ciągle oczekują opieki ze strony silniejszych. Tak samo jest z narodami.

Niestety przez lata komuny Polacy byli utwierdzani w poczuciu tzw. wyuczonej bezradności, czyli przekonania, że nic nie są warci i tylko opieka potężnego Związku Radzieckiego zapewnia im istnienie. Potem sytuacja się w istocie nie zmieniła. Nasze tzw. elity, wytresowane w bezradności, odrzuciwszy sowiecką obrożę, natychmiast zaczęły rozglądać się za nową.

I tak znalazła się Unia jako dobra ciotka ratująca bezradnych Polaków przed ich własnym bałaganem i potężne Stany Zjednoczone, które zapewniają im bezpieczeństwo. Przez ostatnie 30 lat nie znalazł się żaden przywódca, który pokazałby Polakom, że potrafią się obronić i „iść wyprostowani wśród tych, co na kolanach”, jak Pan Cogito.

Po 1990 roku stale stosowano wobec nas „pedagogikę wstydu” – mieliśmy się wstydzić za wszystko. I za Żydów, których rzekomo wymordowaliśmy, i za PRL. W tej pedagogice wstydu przodowały „elity” skupione w środowisku Unii Wolności, które nie kryły się z odrazą do Polaków.

„Dobra Zmiana” pozornie zrywa z tą polityką i pokazuje wyborcom, że wstaje z kolan wywijając szabelką przeciwko Niemcom, (odszkodowania) przeciwko Putinowi – który jakoby tylko czyha żeby zabrać Warszawę. A jednocześnie były minister Macierewicz, witając wojska amerykańskie, stwierdził, że „pokolenia Polaków czekały na tę chwilę”.

Czym jest takie stwierdzenie jak nie wyrazem postawy pokornego niewolnika? Otóż oświadczam, że ani ja, ani znane mi pokolenia moich przodków nie czekaliśmy na żadne obce wojska na terytorium naszego kraju. Wręcz przeciwnie, czekaliśmy, aż obce wojska naszą Ojczyznę opuszczą i że jedną z oznak suwerenności jest właśnie brak obcych wojsk na własnym terytorium.

Wypowiedzi Macierewicza nie były jakimś lapsusem. Oto senat i kongres USA uchwalają skandaliczną „ustawę 447” wymierzoną w Polskę, w której władze Stanów Zjednoczonych, naszego ponoć sojusznika, zobowiązują się naciskać na rządy, w tym na polski, w celu odzyskania tzw. „mienia bezspadkowego” pozostawionego przez Żydów, polskich obywateli zamordowanych w holockauście. Tamci Żydzi nie zostawili spadkobierców, wiec teraz władze amerykańskie domagają się by ich mienie dostali inni Żydzi, tylko dlatego, że są Żydami. Jest to odwrócenie zasad prawa cywilnego i spadkowego obowiązującego wszędzie na świecie.

I nasz rząd milczy pokornie, zapominając o narodowej dumie i naszych interesach. Ratunkiem byłoby powołanie się przez Polskę na konwencję, którą PRL zawarła z USA w 1960 r. Rząd USA za kwotę 40 mln dolarów przejął na siebie zobowiązania z tytułu roszczeń odszkodowawczych i zobowiązał się nie popierać żadnych dalszych roszczeń.

 

Ba! Ale „Dobra Zmiana” utrzymuje, że PRL nie była niepodległym polskim państwem. I jak tu teraz mają wybrnąć z tarapatów? I kiedy wreszcie Biało-Czerwona będzie naprawdę dumnie powiewała nad dumnym, dobrze rządzonym państwem?

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej