Szkoła polska- Nikołaj Iwanow

Bolszewicy nigdy nie ukrywali swej wrogości wobec II Rzeczypospolitej. Wyrazem tej wrogości była chęć wychowania „nowego Polaka”, świadomego komunisty, dążącego do zniszczenia Polski niepodległej, i utworzenia tzw. Polskiej Republiki Rad.

Bolszewicy nigdy nie ukrywali swej wrogości wobec II Rzeczypospolitej. Wyrazem tej wrogości była chęć wychowania „nowego Polaka”, świadomego komunisty, dążącego do zniszczenia Polski niepodległej, i utworzenia tzw. Polskiej Republiki Rad.

Temu celowi miało służyć „tworzenie polskiej autonomii socjalistycznej w Związku Sowieckim”, a naistotniejszym elementem tej autonomii był rozwój polskojęzycznego szkolnictwa. Było to zjawisko unikatowe na skalę światową. Nigdy przedtem ani po tych wydarzeniach polska szkoła poza granicami Polski nie rozwijała się tak prężnie i na taką skalę. Komuniści sowieccy i ich polscy towarzysze postanowili powołać do życia polską szkołę nie po to, aby krzewić tradycyjną polskość, ale aby stosując wzmożoną indoktrynację tworzyć nową polskość o obliczu totalitarno-sowieckim.

Polskie szkoły sowieckie

Polska szkoła sowiecka pełniła bardzo ważną funkcję w indoktrynowaniu ludności polskiej. Z doświadczeń Polaków-kresowiaków z czasów carskich wynika, że już samo umożliwienie nauczania w języku ojczystym – którego używania wcześniej zabraniano i którym pogardzano – może stać się najskuteczniejszym narzędziem sowietyzacji. Polacy bardzo często uznawali szkołę za bezpośrednią zdobycz nowego ustroju. Dlatego szkoła otwierała ideologii komunistycznej drogę do dotychczas izolującego się i nieufnego wobec każdej rosyjskiej władzy kresowego środowiska polskiego. Doskonale rozumieli to również komuniści polscy, którzy wytrwale pracowali na niwie szkolnictwa polskiego.

Pierwsze polskie szkoły sowieckie otwarto już w latach 1923 i 1924. Zaczynano właściwie od zera. Przed rewolucją na dalszych kresach istniało zaledwie kilkadziesiąt niewielkich prywatnych polskich szkół-internatów, utworzonych po 1905 r. w wyniku usilnych i ofiarnych działań Macierzy Szkolnej. Tu i ówdzie organizowano tajne miniaturowe szkółki polskie, w których naukę prowadzili głównie miejscowi księża, a czasem umiejący jedynie czytać i pisać miejscowi chłopi, niemający żadnego przygotowania pedagogicznego. W ramach polskiej sowieckiej autonomii już w roku 1928 działało ponad 800 szkół polskich. Otwarto dwie polskojęzyczne uczelnie wyższe: Polski Instytut Wychowania Społecznego w Kijowie i Polski Instytut Pedagogiczny w Mińsku.

„Reformowanie” pisowni polskiej

Ważnym elementem polskiej sowieckiej autonomii narodowościowej było kreowanie polityki odrodzenia języka polskiego. Jednak nie chodziło tu o autentyczne odrodzenie szerokiego posługiwania się językiem polskim przez miejscowych Polaków, lecz o wykorzystanie języka ojczystego do sowietyzacji polskiej ludności kresowej. W swej gorliwości komuniści polscy w Związku Sowieckim posunęli się tak daleko, że postanowili zreformować tradycyjną pisownię polską. Był to nieodzowny element procesu tworzenia „polskiej kultury proletariackiej”, który w praktyce zdominował polskie życie naukowe w Związku Radzieckim.

Oprócz uproszczenia samej pisowni zamierzano usunąć z języka polskiego liczne słowa i zwroty „szlacheckie”, „burżuazyjne”, „faszystowskie” i wzbogacić go jednocześnie o leksykę rewolucyjną i socjalistyczną. Bruno Jasieński pisał:

„Oczyścimy język nasz z obcych jemu naleciałości, będziemy musieli przystąpić z kolei do oczyszczenia go od piętna tych klas, które tworzyły dotychczas literaturę polską. Nowa literatura proletariacka przemówić musi własnym językiem klasowym, językiem pracujących mas polskich, wykuwających własne słownictwo i własne formy językowe..”

Proponowana przez partyjnych zwolenników zmiana pisowni polskiej i jej „demokratyzacja” przewidywała następujące „rewolucyjne” nowości:

1)  zamianę rz na ż,

2)  zamianę sz i cz na s i c,

3)  zamianę ch na h,

4)  usunięcie liter ą i ę i wprowadzenie zamiast nich -om i -em oraz -on i -en (w zależności od ich pozycji w słowie),

5)  zamianę ó na u.

Były także propozycje uproszczenia gramatyki przez zlikwidowanie różnic typu: oni-one, ci-te, dobrzy-dobre, chodzili-chodziły itp. Nie miały one jednak wielu zwolenników.

Gorącym zwolennikiem reformy był Tomasz Dąbal — niezmordowany w propagowaniu wszelkich „nowości”, aczkolwiek uzależniający ewentualne zmiany w gramatyce i w ortografii od postępów walki rewolucyjnej w Polsce. Pisał:

„Ideałem rewolucji w dziedzinie uludowienia pisowni polskiej powinno być: jak się mówi — tak się pisze”.

Komisja Lingwistyczna ds. Reformy Pisowni

W latach 1930 i 1931 w całym kraju odbyła się seria wieców, robotniczych konferencji, wiejskich zebrań, posiedzeń nauczycieli — poświęcona reformie. „Entuzjastycznie” i „jednomyślnie” przyjmowano oświadczenia i rezolucje opowiadające się za reformą. Na jednym z takich wieców inspektor do spraw polskich okręgu słuckiego na Białorusi, Magdal, mówił:

„Nie jestem uczonym — lingwistą — i może ja tu czegoś podstawowego nie rozumiem, bo mi mój chłopski rozum dyktuje, że jak robić reformę, to robić po bolszewicku, to jest zupełną i natychmiastową... Może pojedziemy do Polski urzędować i nie znając starych prawideł, będziemy się czuli analfabetami? Znów nic podobnego, bo kiedy my pojedziemy tam urzędować, to wszystko stare przed nami wyjedzie, do gramatyki włącznie [...]. Nie męczmy idiotycznymi prawidłami siebie i dzieci”.

Fala poparcia dla reformy doprowadziła do utworzenia w 1932 r. w Oddziale Polskim AŃ BSRS specjalnej Komisji Lingwistycznej ds. Reformy Pisowni. W skład tej komisji na równi z pracownikami wydziału lingwistycznego weszli liczni przedstawiciele polskiej społeczności sowieckiej: pisarze, dziennikarze, działacze polityczni i społeczni, nauczyciele, aktorzy, a także chłopi i robotnicy. Komisja zajęła się rozpatrywaniem wszystkich napływających propozycji i opracowaniem nowych prawideł polskiej ortografii, odpowiadających „wymogom radzieckiej socjalistycznej rzeczywistości”. Do roku 1933 nowy zbiór zasad pisowni był gotowy. Nie został jednak nigdy zatwierdzony, zniknął bowiem sam obiekt polskiej autonomii sowieckiej. Już nikt w ZSRS nie zamierzał Polaków sowietyzować, można było ich jedynie niszczyć, jako „wrogów ludu” i ewentualną „piątą kolumnę” imperializmu światowego.

Liczna prasa komunistyczna

Głównym środkiem łączącym komunistów polskich w ZSRS z początkowo bardzo nieufną wobec ich posunięć ludnością kresową miała się stać wyjątkowo bogata prasa komunistyczna w języku polskim. W 1934 r. rozwój prasy sowieckiej dla ludności polskiej osiągnął swój szczyt. Wydawano wtedy: jedną gazetę i dwa czasopisma ogólnozwiązkowe, cztery gazety republikańskie, trzy gazety miejskie i trzynaście rejonowych gazet w języku polskim. Ogólny nakład całej polskiej prasy sięgał 120 tys. egzemplarzy, tzn. — jak chwaliła się polska prasa sowiecka — jedna gazeta przypadała na co trzecią rodzinę polską.

Było to osiągnięcie zauważalne na tle całej sowieckiej polityki narodowościowej. Najdłużej wydawaną w ZSRR codzienną gazetą polską był kijowski „Sierp”. Jego pierwszy numer ukazał się 24 czerwca 1922 r. Gazeta wychodziła do stycznia 1941 r. (od 1936 r. pod znamiennym tytułem „Głos Radziecki”). Spośród innych republikańskich gazet polskich na Ukrainie warto odnotować: „Głos Młodzieży” (1925-1935) — organ KC Komsomołu Ukrainy, „Bądź gotów” (1925-1935) — dwutygodnik dla młodzieży szkolnej i pionierów, „Do światła” (1928-1929) — organ Centralnego Polskiego Biura Oświatowego w Kijowie i Komisji do Likwidacji Analfabetyzmu przy Komisariacie Ludowym Oświaty, „Poradnik Oświatowy” (1930-1931) — czasopismo naukowo-pedagogiczne, kwartalnik Centralnego Polskiego Biura Oświatowego i „Młodociany Szturmowiec” (1931-1932) — miesięcznik, poradnik pedagogiczny.

Z wydawanych na Ukrainie gazet rejonowych czołowe miejsce zajmowała „Marchlewszczyzna Radziecka”, której wydawanie rozpoczęto w maju 1930 r. /Jej nakład sięgał 2500 egzemplarzy. W 1934 r. zmieniono tytuł gazety na „Szturmowiec Pól” i pod tą nazwą wydawano ją do sierpnia 1935 r. Wśród innych gazet rejonowych Ukrainy warte odnotowania są m.in.: „Kolektywizacja Pogranicza” (Płoskirow, 1930-1934), „Szturm Socjalistyczny” (Nowogród Wołyński, 1932-1934), „Natarcie Socjalistyczne” (Zatońsk, 1932-1935), „O wieś socjalistyczną” (Zasław, 1932-1935), „Pograniczna Prawda” (Sławut, 1932-1935), „Kolektywista Emelczyńszczyzny” (Emelczyn, 1932-1935), „Łączność Wytwórcza” (Połonne, 1932-1935), „Komunard Pogranicza” (Wołoczyska, 1932-1934), „O kolektyw bolszewicki” (Baranówka, 1933-1935), „Sztandar Socjalizmu” (Horodnia, 1933-1935) i „Socjalistyczne Polesie” (Korosteń, 1934).

Teatr jako narzędzie sowietyzacji

Oprócz prasy znaczącą rolę w sowietyzacji ludności polskiej miał odgrywać teatr polski w Kijowie, Mińsku i Dzierżyńsku oraz polskie audycje radiowe nadawane codzienne przez Radio Mińsk i Radio Kijów.

Tworzenie polskiej autonomii socjalistycznej na „dalszych kresach” logicznie wpisuje się w cały system budowania stalinowskiego ustroju totalitarnego. Partia komunistyczna, wyznaczając określony kierunek tworzenia autonomii polskiej, wyraźnie ograniczała swobodę działania polskich architektów tej autonomii. Było oczywiste, że w ówczesnych warunkach, tworzonych pod przemożnym naciskiem daleko posuniętej centralizacji państwowej i partyjnej, możliwość osiągnięcia autentycznej autonomii przez środowisko polskie była co najmniej wątpliwa. Polscy działacze zaangażowani w proces tworzenia autonomii w ówczesnej sytuacji byli skazani na mechaniczne kalkowanie sowieckich wzorów autonomii narodowościowej. Każda, choćby najskromniejszą próba odejścia od generalnej linii partii niemal zawsze kończyła się tragicznie.

Winnych natychmiast uznawano za zdrajców sprawy rewolucji i pośrednie popieranie „faszystów polskich”.

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej