Bariery ekonomiczne w rozwoju MSP- Paweł Pietkun

Sektor małych i średnich przedsiębiorstw stanowi jeden z filarów polskiej gospodarki. To właśnie mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa dominują na rynku pod względem wielkości wytwarzanego produktu krajowego i to one zatrudniają łącznie ponad połowę osób pracujących w Polsce.

Jednak prowadzenie małej lub średniej firmy nie jest proste. Wiąże się bowiem z szeregiem trudności, od pokonania których zależy nie tylko rozwój, ale zwykłe „być albo nie być” przedsiębiorstwa.

Niezmiennie od lat przedsiębiorcy z grupy małych i średnich borykają się z rosnącymi kosztami pracy, zbyt często zmieniającymi się przepisami prawa, niewystarczającym dostępem do finansowania bieżącej działalności oraz silną konkurencją rynkową. Nie są to oczywiście bariery, które miałyby całkowicie zahamować rozwój takich firm, ale z całą pewnością wymagają dużej determinacji w ich pokonywaniu przy relatywnie wysokich kosztach. Przez bariery, z którymi zmagają się przedsiębiorcy – niemal w tym samym stopniu wynikające z praw wolnorynkowej gospodarki, co z ograniczeń określonego środowiska prawnego, czy podatkowego – przeżywają trzy na cztery firmy w Polsce (czyli co czwarta firma upada w pierwszym roku działalności). Dlaczego tak się dzieje?

Małe i średnie firmy są bardzo wrażliwe na wszelkie zmiany otoczenia gospodarczego i politycznego. Przedsiębiorcy borykają się ponadto z problemami popytowymi, co ma związek m.in. z wysoką konkurencją. To, co dla wielkiej korporacji jest tylko uciążliwą przeszkodą – na przykład zmiany przepisów, podatków – dla małego czy średniego przedsiębiorcy może zaważyć o dalszych losach jego firmy.

Start

Już samo rozpoczęcie działalności gospodarczej stawia przyszłego przedsiębiorcę w trudnej pozycji, ponieważ zanim jeszcze wyprodukuje i sprzeda produkt czy zrealizuje usługę, musi odprowadzać składki na ubezpieczenie społeczne czy podatki, w tym także VAT. To zaledwie niewielki fragment kosztów z jakimi musi zmierzyć się przedsiębiorca, ale jakże istotny, biorąc pod uwagę skalę jego działania. Zatem, decydując się na rejestrację firmy, przedsiębiorca musi zapewnić swojej firmie środki na wszelkie opłaty, składki i podatki związane z zatrudnieniem pracowników, rozpoczęciem produkcji czy świadczeniem usług. Zamiast inwestować i rozwijać firmę, ponosi koszty. Zanim jednak przyjdą zamówienia, a następnie wpływy za faktury – zwykle z odroczonym terminem płatności – nowo upieczony przedsiębiorca ma bardzo ograniczony dostęp do finansowania zewnętrznego swojej bieżącej działalności, ponieważ jego wiarygodność i stabilność finansowa dopiero raczkuje. I choć na rynku można znaleźć kredyty i pożyczki na rozpoczęcie działalności biznesowej, to pamiętać należy, że nie są to produkty tanie. Poza wysoką ceną, obarczone są także sporym ryzykiem (zarówno dla przedsiębiorcy, jak i banku), chociażby zwykłym „what if…” – co, jeśli się nie uda?

Finansowanie

Start małej czy też średniej firmy jest często dużym obciążeniem finansowym i ogromnym ryzkiem dla przedsiębiorcy także z uwagi na jego możliwości finansowe. Zgromadzenie kapitału niezbędnego np. na uruchomienie niewielkiej przetwórni, salonu fryzjerskiego czy sklepu, może często trwać lata lub wymaga zaangażowania nie tylko przedsiębiorcy, lecz całej jego rodziny.

Z pomocą przyjść mogą kredyty i pożyczki na rozpoczęcie działalności gospodarczej, jednak zazwyczaj są to kwoty niewielkie, pozwalające rozpocząć prostą działalność. Chcąc działać w branży nowych technologii czy produkcji kredyt na start może być niewystarczający.

Modny ostatnio crowdfunding, czyli finansowanie społecznościowe daje szansę na zebranie niezbędnych do rozpoczęcia działalności środków, lecz członkowie wirtualnej społeczności, wpłacający nawet drobne kwoty, oczekują czegoś w zamian, np. udziałów lub zniżek na usługi i produkty. Do tego, samo uruchomienie zbiórki w sieci nie oznacza, że projekt się powiedzie. Bez profesjonalnie przygotowanej oferty i zachęcających gratyfikacji nie sposób liczyć na sukces.

Inaczej sytuacja się ma w przypadku przedsiębiorców, którzy dla kredytodawców są już wiarygodni, ponieważ działając na rynku od roku lub dłużej mogą pochwalić się swoimi osiągnięciami. Dobra kondycja finansowa i solidny biznesplan z pewnością pozwolą ubiegać się o finansowanie w każdym banku. Jedynie od przedsiębiorcy zależy wybór oferty. Jednak i ta droga jest wielce wymagająca, ponieważ wiążąc się z bankiem umową kredytową wciąż należy dbać o zachowanie płynności, rozwój zgodny z biznesplanem i terminowe regulowanie zobowiązań. Niewielkie zaś potknięcie zaważyć może nie tylko na stanie przedsiębiorstwa, ale także na jego dalszym rozwoju, a czasem także na możliwości przetrwania trudnego okresu.

Banki oferują przedsiębiorcom wiele ciekawych rozwiązań, jak choćby dobrze znany już w Polsce leasing czy wciąż rzadko stosowany faktoring. Obie te usług dostępne są niemal od początku prowadzenia działalności, zobowiązują przedsiębiorcę do zachowania dyscypliny budżetowej, co w perspektywie długoterminowego rozwoju jest bardzo korzystne i pozwala sięgać po bardziej złożone produkty finansowe.

Giełda

Nie jest prawdą, że giełdowy parkiet dostępny jest wyłącznie dla dużych i prężnie rozwijających się korporacji. W sukurs małym i średnim przedsiębiorcom przychodzi Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, która 11 lat temu uruchomiła rynek finansujący rozwój firm z grupy małych i średnich, czyli NewConnect. Jest to zorganizowany rynek finansujący rozwój przedsiębiorstw o dużym potencjale wzrostu, ale prowadzony jako alternatywny system obrotu, poza rynkiem regulowanym. Z tej formy finansowania bardzo chętnie korzystają przedsiębiorstwa z branży nowych technologii, ale nie tylko. Jednak i ten sposób finansowania jest wymagający. Przede wszystkim samo wejście na NewConnect wymaga sporego nakładu pracy i zaangażowania finansowego, ale biorąc pod uwagę możliwości jakie daje pozyskanie inwestorów akceptujących podwyższone ryzyko, jest postrzegany jako znacznie korzystniejszy i otwierający nowe możliwości rozwoju niż tradycyjny kredyt inwestycyjny.

Pracownicy

Każde rozwijające się przedsiębiorstwo, aby wygrać konkurencyjny wyścig o klienta, musi inwestować i rozwijać swój najważniejszy zasób, czyli pracowników. Im są oni lepiej wykwalifikowani i przygotowani, tym wyższej jakości produkt czy usługę może swoim klientom proponować przedsiębiorstwo. To duża trudność w przypadku niskiego bezrobocia – o sytuacji na rynku pracy decydują wtedy pracownicy a pozyskanie jak najlepszych wiąże się z odpowiednio wysokim wynagrodzeniem początkowym.

Według Eurostatu bezrobocie w Polsce wynosi obecnie 4,4 proc. (opublikowane w kwietniu dane za luty 2018), a na niewiele wyższy poziom (ok. 6,8 proc. za luty 2018) wskazują dane Głównego Urzędu Statystycznego. Jest to rekordowo niskie bezrobocie, ale jednocześnie Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) informuje, że sytuacja na polskim rynku pracy poprawia się bowiem Wskaźnik Rynku Pracy (WPR), który określa z wyprzedzeniem przyszłe zmiany wielkości bezrobocia – maleje. Co więcej, rekordowo niskiemu bezrobociu towarzyszy także niski wskaźnik zatrudnienia i niska aktywność zawodowa, co tym bardziej nie sprzyja przedsiębiorcom poszukującym wykwalifikowanych pracowników. Lekiem na ten stan rzeczy może być aktywizacja dużej grupy osób biernych zawodowo, ale ten problem rozwiązać można jedynie przy aktywnym udziale rządu. Organizacje zrzeszające przedsiębiorców same nie będą w stanie zaktywizować tak dużej grupy nieaktywnych zawodowo rodaków bez wsparcia systemowych rozwiązań.

Samo pozyskanie specjalisty jest już sporym wyzwaniem dla przedsiębiorcy. Czasy anonsu w codziennej gazecie minęły dawno i bezpowrotnie. Fachowców można znaleźć zamieszczając dobrze przygotowane oferty w internetowych serwisach specjalistycznych lub przy wsparciu firm rekrutacyjnych. Profesjonalny rekruter, poza tym, że przygotuje precyzyjną i atrakcyjną ofertę pracy, będzie potrafił także wyselekcjonować najbardziej obiecujące aplikacje i przeprowadzi spotkania rekrutacyjne w imieniu przedsiębiorcy, tak by zminimalizować ryzyko wyboru niewłaściwej osoby. Jednak koszt rekrutacji specjalisty może przewyższać jego miesięczne uposażenie.

Proces rekrutacji zazwyczaj trwa dość długo, ale szukając odpowiedniej osoby warto poświęcić więcej czasu by uniknąć decyzji błędnych, powodujących dodatkowe koszty związane z wymianą pracownika niespełniającego wymogów, a tym samym kolejnego, żmudnego procesu rekrutacji.

Średni koszt pozyskania pracownika wynosi ok. 3 tysięcy złotych (Raport PwC „Saratoga Human Capital Benchmarking 2015” dotyczący kosztów rekrutacji pracowników: średni koszt rekrutacji pracowników wynosi od 2640 zł do nawet 4300 zł i rośnie), ale w firmach produkcyjnych czy w firmach z branży nowych technologii ten koszt może wzrosnąć nawet o kilka tysięcy złotych. Na rosnące koszty rekrutacji ma wpływ nie tylko małe bezrobocie i niska aktywność zawodowa Polaków. Znaczenie ma duża rotacja pracowników i niewielka liczba kandydatów z pożądanymi kompetencjami zawodowymi spowodowana w dużej mierze emigracją zarobkową. W ostatnich latach z Polski wyjechało co najmniej 2 mln osób, wielu z nich to właśnie poszukiwani przez polskich przedsiębiorców specjaliści. Trudności ze znalezieniem odpowiedniego kandydata do pracy zmuszają przedsiębiorców do prowadzenia wieloetapowych procesów rekrutacyjnych, które również mają wpływ na ogólny koszt rekrutacji.

Konkurencyjność

Rynek nie wybacza błędów. Nawet dobrze dofinansowana firma, zatrudniająca świetnych specjalistów i skrupulatnie realizująca biznesplan, boryka się z problemami konkurencyjności, a te z kolei determinowane są przez wiele czynników. Należą do nich m.in. czynniki naukowo-techniczne, ekologiczne, polityczne i socjo-psychologiczne i różnią się w zależności od branży, w której działa przedsiębiorstwo. Konkurencyjność, jako kategoria mikro i makroekonomiczna określa potencjał rozwoju przedsiębiorstwa w odniesieniu do struktury rynku i występujących na nim szans na rozwój.

Czynniki naukowo-techniczne, czyli poziom technik i technologii stosowanych w przedsiębiorstwie, produktywność i niezawodność maszyn oraz elastyczność procesów wytwórczych stanowią o stabilności procesu produkcyjnego. Bez ciągłego wdrażania nowych technologii, obniżania kosztów produkcji i utrzymania ciągłości produkcji nie ma mowy o dotrzymaniu kroku konkurentom rynkowym. Podobnie z czynnikami organizacyjno-ekonomicznymi. Jednak o ile na samo otoczenie gospodarcze mały czy średni przedsiębiorca wpływu nie ma, o tyle z pewnością ma, a przynajmniej powinien mieć wpływ na organizację pracy, działalność marketingową, czy choćby prognozowanie.

Czynniki socjo-psychologiczne mają znaczący wpływ m.in. na kształtowanie popytu na rynku – to z jednej strony, a z drugiej na poziom efektywności działalności gospodarczej przedsiębiorstwa.

O ekologii mającej wpływ na konkurencyjność małych i średnich przedsiębiorstw można mówić, gdy branża, w której to przedsiębiorstwo działa ma bezpośredni lub pośredni wpływ na środowisko naturalne. I tak zakład fryzjerski nie będzie opierał swojej konkurencyjności o czynniki ekologiczne w tak dużym stopniu, co tartak czy farbiarnia.

Konkurencyjność zależy także od czynników politycznych. Mali i średni przedsiębiorcy będą mieli znacznie korzystniejsze warunki do prowadzenia działalności i do rozwoju, gdy środowisko w jakim będą działać regulować będą odpowiednio przygotowane akty prawne, a postawa i zachowanie władz państwa – tak chętnie nazywane dobrym klimatem dla przedsiębiorców – sprzyjać będzie rozwojowi przedsiębiorczości.

Własna firma

Lata dziewięćdziesiąte, gdy każdy odważny i z niewielką choćby gotówką zakładał firmę, by potem rozpychać się łokciami na trudnym, bo dopiero tworzącym reguły rynku, już nie wrócą. Dziś prowadzenie mikro, małego czy średniego przedsiębiorstwa to wyzwanie, które trzeba dobrze przemyśleć, zaplanować i realizować zgodnie z założeniami w oparciu o z góry ustalone zasady. Wymaga ogromnych nakładów pracy, wyobraźni, kreatywności, zorganizowania i odwagi. Wymaga również stałego dostępu do finansowania nowych przedsięwzięć i projektów. Prowadzenie własnej firmy oznacza bowiem, że przedsiębiorca najprawdopodobniej pracować będzie – przynajmniej w początkowym okresie – siedem dni w tygodniu, nieustannie monitorując zachodzące procesy.

 

Ta sztuka udaje się wielu, ale tylko nieliczni potrafią z małego i nieśmiałego pomysłu stworzyć prężnie działającą i rosnącą w siłę firmę.

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej