Ślub księcia Harry’ego- Jan Lech Skowera

To co się dzieje w brytyjskiej rodzinie królewskiej, jest wydarzeniem państwowym, a zarazem świętem narodowym. Nie ma polskiego odpowiednika tego typu wydarzenia, żeby lepiej przybliżyć je naszemu czytelnikowi.

To co się dzieje w brytyjskiej rodzinie królewskiej, jest wydarzeniem państwowym, a zarazem świętem narodowym. Nie ma polskiego odpowiednika tego typu wydarzenia, żeby lepiej przybliżyć je naszemu czytelnikowi.

Można by szukać analogi w Wigilii Świąt Bożego Narodzenia, która jednoczy większość polskich obywateli. W Anglii religia ani tradycja nie jednoczą. Funkcję tę spełnia monarchia i rodzina królewska.

Narodowe świętowanie

Na uroczystość w Windsorze, małym miasteczku otaczającym zamek, zjechały setki tysięcy ludzi. Przystrojono domy, witryny sklepowe, w restauracjach tłumy wiwatowały na cześć młodej pary, podobnie na ulicach i skwerach. Kto miał przydomowy ogródek, organizował przyjęcie – garden party – dla rodziny i znajomych. Organizowano zamknięte imprezy w pubach i restauracjach, angażując na tę okoliczność zespoły i solistów. Na zablokowanym dworcu kolejowym zorganizowano występ żeńskiego trio, fantastycznie wykonującego międzywojenne swingowe standardy. Przy akompaniamencie muzyki bawiono się na tarasach położonych w pobliżu restauracji.

Debaty społeczne i polityczne

Ślub księcia Harry’ego, wnuka królowej Elżbiety II, był okazją nie tylko do zabaw i festynów, ale też różnych debat społecznych i politycznych prowadzonych w angielskich mediach. Nie robiłem żadnego medialnego przeglądu, wspomnę jedynie o dwóch radiowych debatach, których wysłuchałem w hotelowej restauracji w sobotę rano, kilka godzin przed uroczystościami, i w niedzielę rano jako pewnego rodzaju podsumowanie wydarzenia.

W sobotę debatę zdominowali przeciwnicy monarchii. Wysuwali znane argumenty o nierówności społecznej, dużych kosztach utrzymania królewskiej rodziny, społecznym przeżytku itp. Najzabawniejsza była jednak wypowiedź o podniesieniu prestiżu Wielkiej Brytanii w Europie i świecie po zniesieniu monarchii.

W niedzielę zgromadzeni w studio zastanawiali się, jak jest postrzegana monarchia w Wielkiej Brytanii przez poszczególne grupy obywateli: młodzież, ludzi starszych, różne grupy religijne i etniczne, środowiska akademickie i ludzi mniej wykształconych. Konkluzja była następująca: jest to doskonała platforma społecznego porozumienia, na której znajduje się miejsce dla każdego, kto nie neguje istoty istnienia państwa.

Zwróciłem na to szczególną uwagę! W Anglii na temat ustroju państwa dyskutuje się całkiem otwarcie. Przeciwnikom monarchii daje się możliwość prezentowania własnej argumentacji w mediach. Wypowiadają się również zwolennicy. Nikt nikogo z tego tytułu nie ośmiesza ani nie przezywa. O tym, że w Anglii istnieje monarchia, nie decyduje Elżbieta II ani jej rodzina, nie decydują tylko Anglicy, taka jest wola brytyjskiej wieloetnicznej i wieloreligijnej społeczności.

W Polsce trwa albo trwała, debata konstytucyjna. Zgłaszane postulaty, aby zapytać społeczeństwo o monarchię, były kwitowane jako niepoważne. O zaistnienie w jakichkolwiek mediach nie ma najmniejszych szans. Taka jest różnica w swobodzie wypowiedzi w nietolerancyjnej monarchicznej Wielkiej Brytanii i przepojonej wolnością republikańskiej Polsce.

Fot. BBC

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej