Napiszcie nową historię!-Paweł Sasiela

14 czerwca spotkaniem Rosji z Arabią Saudyjską zostanie zainaugurowana najważniejsza piłkarska impreza czterolecia. Także dla Polaków, którzy wracają na mistrzostwa świata po dwunastu latach przerwy.

14 czerwca spotkaniem Rosji z Arabią Saudyjską zostanie zainaugurowana najważniejsza piłkarska impreza czterolecia. Także dla Polaków, którzy wracają na mistrzostwa świata po dwunastu latach przerwy.

Dla pewnego pokolenia piłkarzy turniej w Rosji może być ostatnią szansą na osiągnięcie sukcesu z kadrą biało-czerwonych. Robert Lewandowski jest największą gwiazdą niemieckiej Bundesligi, Kamil Glik czołowym obrońcom ligi francuskiej, Łukasz Piszczek ligi niemieckiej, a Michał Pazdan w reprezentacji wskakuje na poziom nieosiągalny dla większości graczy polskiej ekstraklasy. Co ich łączy? Wszyscy w tym roku skończą trzydzieści lub więcej lat i wszyscy czekają na reprezentacyjny sukces.

To jednak nie koniec listy. Do grona weteranów zaliczyć trzeba też innych defensorów – Artura Jędrzejczyka i Thiago Cionka oraz pomocnika Kamila Grosickiego. Z kolei Łukasz Fabiański pamięta z kadry ostatni występ biało-czerwonych na czempionacie globu. Jakub Błaszczykowski, będący już wtedy w orbicie zainteresowań ówczesnego selekcjonera Pawła Janasa, musiał odłożyć na później marzenia o turnieju ze względu na urazy. Po trzydziestce jest też kilku mniej kluczowych graczy.

Przejść do legendy

Dla tej grupy piłkarzy, zaprawionej w bojach na ostatnich mistrzostwach Europy, czempionat w Rosji jawi się jako ostatnia okazja, by zapisać się złotymi zgłoskami na kartach historii światowego futbolu. To bowiem nie piłka klubowa, nawet nie turnieje o prymat na kontynencie, a właśnie mistrzostwa globu, tworzą wielkie legendy, których sława przekracza wszelkie granice. Z drugiej strony, doświadczony zespół jest obecnie w najlepszym momencie na sukces.

Dwa lata temu nad Sekwaną biało-czerwoni udowodnili nie tylko kibicom, ale co ważniejsze samym sobie, iż wielki sukces jest w ich zasięgu. Awans do czołowej ósemki Starego Kontynentu sprawił, że wreszcie szaleństwo na punkcie naszych piłkarzy nie skończyło się wraz z pierwszymi turniejowymi pojedynkami. Po zakończeniu imprezy kibice nie poczuli wstydu, tylko wielką dumę z postawy biało-czerwonych. To nie było dzieło przypadku. Kolejne, rekordowe awanse w rankingu FIFA tylko to potwierdzały.

Już nie futbolowy Kopciuszek

W Rosji skala trudności jednak wzrośnie. Dotychczas nasi piłkarze musieli sobie radzić z presją faworytów co najwyżej w klubach. Teraz zasmakują tego na najważniejszych obok Igrzysk Olimpijskich zawodach sportowych. Skala jest więc nieporównywalnie większa. Podopieczni Adama Nawałki będą musieli udowodnić, że wynik osiągnięty na francuskich boiskach nie był li tylko jednorazowym wyskokiem. W eliminacjach biało-czerwoni grali widowiskowo. Dużo strzelali, ale też dużo tracili.

Podczas ostatnich mistrzostw Europy nasza kadra stanowiła monolit. Drużyna zagrała dobrze pod względem taktycznym, a przede wszystkim nie miała słabego punktu. To będzie też klucz do sukcesu na najbliższym turnieju. Drużyna Nawałki bez kompleksów dotarłado europejskiej czołówki. Teraz czas na najlepszych na świecie.

Polacy rozpoczną turniej jako ostatni. 19 czerwca o godz. 17 zmierzą się z w Moskwie z Senegalem. 24 czerwca o godz. 20 biało-czerwoni zagrają w Kazaniu z Kolumbią, a cztery dni później o godz. 16 w Wołgogradzie z Japonią. Podczas losowania turniejowych grup nasza drużyna znalazła się w pierwszym koszyku. Oby biało-czerwoni także na murawie potwierdzili swoją wyższość nad rywalami...

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej