PODATEK VAT...

PODATEK VAT – CZY TO MUSI BYĆ BAT… NA PRZEDSIĘBIORCÓW?- Dariusz Maciej Grabowski O podatkach w Rzeczypospolitej coraz łatwiej pisać tym, którzy skupiają się na interpretowaniu decyzji rządzących. O podatkach w Rzeczypospolitej coraz trudniej pisać tym, którzy w decyzjach rządzących starają się doszukać myśli przewodniej godzącej potrzeby finansowe państwa ze strategią prorozwojową.

PODATEK VAT – CZY TO MUSI BYĆ BAT… NA PRZEDSIĘBIORCÓW?- Dariusz Maciej Grabowski

O podatkach w Rzeczypospolitej coraz łatwiej pisać tym, którzy skupiają się na interpretowaniu decyzji rządzących.

O podatkach w Rzeczypospolitej coraz trudniej pisać tym, którzy w decyzjach rządzących starają się doszukać myśli przewodniej godzącej potrzeby finansowe państwa ze strategią prorozwojową.

Posłużmy się przykładem podatku VAT

Ekonomiści nazywają go podatkiem cenotwórczym, ponieważ do ceny netto towaru dodaje się ustaloną kwotę podatku. W Polsce jest to 23 proc. Dla konsumenta tak wyliczona cena oznacza, że nabywa towar droższy, co przy jego danych dochodach skutkuje zmniejszeniem ilości nabywanych dóbr. Dla producenta to mniejsza skala produkcji, wyższe koszty jednostkowe i utracone dochody. Dla budżetu państwa to mniejsza kwota do opodatkowania, czyli zmniejszone wpływy z podatku dochodowego płaconego przez przedsiębiorcę. Ale mniejsza skala produkcji to także mniejsze zarobki pracowników i mniejsze ich zatrudnienie, co dla budżetu państwa oznacza w konsekwencji kolejny spadek wpływów, tym razem z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych.

Utrzymywanie podatku VAT na wysokim, 23 proc. poziomie ma w sumie ujemne konsekwencje dla budżetu państwa zarówno z tytułu poboru samego podatku pośredniego, jak też dla polityki prorozwojowej, gdyż zmniejsza zatrudnienie, dochodowość firm, a ograniczając popyt, odbiera przedsiębiorcom motywację do inwestowania.

Jeśli teraz popatrzymy na problem od strony konkurencyjności gospodarki, to wysokie podatki pośrednie – głównie VAT i akcyza podrażają konsumpcję. Droga konsumpcja oznacza dla przedsiębiorcy wyższe koszty zatrudnienia pracowników. Przedsiębiorca nie ma wyboru i musi w płacy pracownika uwzględnić wyższe ceny dóbr i usług wchodzących do „koszyka zakupów”, czyli uznanych społecznie za niezbędne do konsumpcji. Wyższe płace to oczywiście wyższe koszty produkcji. W ostatecznym rozrachunku to niższa konkurencyjność danego producenta, szczególnie istotna dla polskich eksporterów.

I tak oto po raz drugi wysokie podatki pośrednie, bijąc w przedsiębiorcę, wracają rykoszetem i biją w ustawodawcę, czyli ministra finansów. A przecież to on powinien się troszczyć o rosnące wpływy do budżetu.

Podzielona płatność

Dodajmy do naszej analizy nową formę rozliczania podatku VAT nazywaną podzieloną płatnością. Ma ona służyć wyeliminowaniu „przekrętów”. Nawet jeśli tak, to jej główną wadą będzie wytrącenie z obiegu części pieniędzy (około 1/5) przez osadzanie ich na subkontach podatkowych. A przecież już w XVII wieku dostojny Francis Bacon pisał: „Pieniądz jest jak nawóz. Jeśli się go nie rozrzuci, nie przyniesie plonów”. Pieniądz na subkontach podatkowych będzie zalegał, spowalniał obrót w gospodarce, pogarszał płynność finansową przedsiębiorstw, zmuszał właścicieli do szukania ratunku w dodatkowych kredytach zaciąganych w bankach, zatem uzależniał od banków, podrażał koszty produkcji o odsetki i prowizje bankowe.

Co gorsza, urzędy skarbowe w sytuacji, gdy pojawią się wątpliwości co do poprawności rozliczenia podatku, skwapliwie będą blokować operacje na subkontach VAT-owskich, co dodatkowo spowolni przepływ pieniądza.

Sumując – skoncentrowanie się ministra finansów na ściągalności podatków pośrednich bez jednoczesnego kreowania narzędzi stymulujących dynamikę gospodarczą będzie prowadzić do pogarszania sytuacji finansowej przedsiębiorców, pogarszania koniunktury, a nawet pogarszania nastrojów konsumentów.

Co moim zdaniem należałoby zrobić, by złagodzić bądź zapobiec tym negatywnym skutkom? Po pierwsze wysokość podatku VAT ze stawki 23 proc. powinna być obniżona do 21 proc. Minister finansów powinien zobowiązać się do przedstawienia ścieżki obniżania podatku VAT w przyszłości. Po drugie katalog stawek VAT dla poszczególnych towarów i usług powinien być bezzwłocznie zweryfikowany, uproszczony i pozbawiony „trików” interpretacyjnych umożliwiających zaniżanie podatku.

Jednak najważniejsze jest przywrócenie myślenia całościowego o systemie podatkowym, wzajemnych relacjach między poszczególnymi daninami i wyznaczenia jako celu takich rozwiązań, które zdynamizują gospodarkę i zostaną zaakceptowane przez polskich przedsiębiorców.

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej