Sposób na pałac Stalina- Jan Koziar

Los Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina, potocznie zwanego PeKiNem, jest już właściwie przesądzony. Problemem jest tylko sposób wymazania z pejzażu Warszawy tego symbolu panowania bolszewizmu w Polsce, zarazem elementu szpecącego centrum stolicy.

Los Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina, potocznie zwanego PeKiNem, jest już właściwie przesądzony. Problemem jest tylko sposób wymazania z pejzażu Warszawy tego symbolu panowania bolszewizmu w Polsce, zarazem elementu szpecącego centrum stolicy.

Różne propozycje

Najczęściej proponuje się zburzenie gmachu. Jednak niektórzy nie chcą marnować drogiego materiału, z którego pałac jest zbudowany, więc są przeciw. Proponują rozbiórkę. Jednakże jej koszt może przewyższyć wartość odzyskanego materiału. Inny sposób, oszczędzający nie tylko materiał, ale i sam budynek razem z jego wartością użytkową to obudowanie pałacu. Z projektami obudowy wystąpili Jerzy Zagner i niezależnie Paweł Siuta. Pierwszy z nich proponuje obudować pałac ażurowym ostrosłupem, drugi – ażurowym rusztowaniem zakończonym u góry spiralą. Oba projekty bardziej go jednak uświetniają, niż usuwają z pola widzenia.

Niedobre są też projekty zasłonięcia pałacu wyższymi wieżowcami, ponieważ wyglądałby jak centralna część świątyni Tadż Mahal obramowana minaretami. Zyskałby więc jeszcze więcej.

Obudowanie Wieżą Niepodległości

Poniżej przedstawiam obudowę pałacu, którą można porównać do biologicznego otorbienia obcego elementu. Należy go mianowicie obudować nowym gmachem, o wiele obszerniejszym i wyższym i nazwać go „Wieżą Niepodległości”. Byłoby to nawiązanie do przedwojennego projektu Juliusza Nagórskiego. Projektowany wówczas wieżowiec o takiej właśnie nazwie miał mieć 200 m wysokości. Wojna przeszkodziła w zrealizowaniu projektu.

Próbę wykorzystania projektu Nagórskiego i usunięcia pałacu z krajobrazu Warszawy podjął Dariusz Łaszyca, który napisał:

„Pozostawmy tę stalinowską budowlę, ale dokonajmy jej modernizacji i przebudujmy ją. Usuńmy iglicę, zmieńmy wygląd zewnętrzny i nazwijmy budynek Wieżą Niepodległości”!

Taka przebudowa to jednak za mało. Poza tym, jakaż to „Wieża Niepodległości” ze skróconego pałacu? Dzisiejsze możliwości budowlane pozwalają na więcej. Potrzebna jest zatem radykalna obudowa, a nie tylko przebudowa.

Natomiast sam pomysł Łaszycy na Wieżę Niepodległości i rozprawienie się z Pałacem Kultury i Nauki jest bardzo ciekawy.

W stulecie odzyskania Niepodległości

Tuż po ogłoszeniu projektu przez Juliusza Nagórskiego Polskę zaatakowały Niemcy i Rosja. Potem nastąpiła kolejna wieloletnia niewola pod rządami hitlerowców, komunistów i postkomunistów. Teraz dopiero, w stulecie odzyskania niepodległości w 1918 roku, z trudem wychodzimy z tego okresu.

Monument na cześć niepodległości jest dzisiaj potrzebny Warszawie i Polsce bardziej niż przed wojną. Decyzja o jego budowie byłaby najlepszym sposobem uczczenia tej rocznicy. Trzeba też ją uczcić decyzją o rozprawieniu się z pałacem Stalina.

Znaczenie Wieży Niepodległości

Wieża Niepodległości byłaby symbolem zwycięstwa nad wszystkimi zaborcami, agresorami, kolaborantami, renegatami i wreszcie nad decydentami, którzy uznali pałac za chroniony prawem zabytek. Byłaby widocznym symbolem wartości, którą musimy strzec i umacniać.

Wieża Niepodległości mogłaby być przykładem dla innych. Podobne monumenty powinny się pojawić w całej Europie Środkowej, gdzie w ów magiczny rok 1918 powstały niepodległe państwa. Symbole te przyczyniłyby się do wymiecenia z obszaru Międzymorza chorej ideologii, według której niepodległym narodom i narodom odmawia się racji bytu.

Zasada obudowy pałacu Wieżą Niepodległości

Przy dzisiejszej technice budowlanej obudowa pałacu nie byłaby trudna. Nowy gmach mógłby być oparty na czterech ukrytych w nim, stalowych „nogach” umieszczonych między narożnymi przybudówkami głównej wieży. Jednak w pewnej odległości od niej ze względu na bezpieczeństwo fundamentów.

Te nogi nawiązywałyby technicznie do sposobu posadowienia Wieży Eiffla. Wieża Niepodległości stałaby więc okrakiem nad pałacem, zasłaniając go całkowicie. Na szerokie osadzenie nowego gmachu (ok. 350x350m) jest miejsce. Trzeba by wyburzyć tylko elementy niskiej zabudowy otoczenia głównej bryły pałacu (wszystkie trzy wejścia). Główne niskie elementy (Sala Kongresowa, Muzeum techniki, Teatr Dramatyczny, Teatr Studio i basen) zostałyby zachowane.

Pałac trzeba pozbawić czubka (symbolu dominacji) i całej „głowy”, w której nie ma pomieszczeń użytkowych. Taka „dekapitacja” ułatwiłaby zamknięcie dolnej części stalowego szkieletu nowej konstrukcji nad starą. Miałaby też znaczenie symboliczne. Milenijne zegary zamontowane w 2000 roku (nieestetyczna hybryda z pałacem Stalina) trzeba by przenieść na ściany nowego gmachu na obecnym poziomie, aby były widoczne.

Wartość materialna istniejącego budynku to chyba około 1/3 kosztów proponowanej złożonej budowli – czysty zysk. Nie trzeba wiele burzyć. Z istniejących pomieszczeń możemy korzystać w przyszłości (o czym dalej). Co więcej, mogą one być czynne w trakcie budowy.

Nowa konstrukcja nie mogłaby być połączona sztywno ze starą ze względu na początkowe lekkie osiadanie nowej.

Rozmiary i kształt Wieży Niepodległości

Należy rozważyć rozmiary, a przede wszystkim wysokość nowej wieży. Powinna ona wznosić się nad Warszawą, nad stalinowskim prezentem (237 metrów). Najwyższy poza nim budynek to Warsaw Spire (220 metry). Planuje się też zbudowanie wieżowca Varso (310 metrów – niewiele niższy od wieży Eiffla – 324 m). Ażeby Wieży Niepodległości zapewnić dominację, trzeba ją podciągnąć nieco powyżej 400 metrów. Na świecie jest dzisiaj około 20 wyższych wieżowców, najwyższy ma 819 metrów. Budowa takich gigantów ma chyba więcej wspólnego z niezdrowymi ambicjami budowniczych wieży Babel niż z celami praktycznymi. Wieża Niepodległości mogłaby się składać z trzech ustawionych na sobie, coraz węższych prostopadłościanów. Każde zwężenie dostarczyłoby miejsca na tarasy widokowe dla turystów. Na samej górze byłby maszt antenowy. Na czworokątnej podstawie masztu można umieścić cztery potężne orły, skierowane w cztery strony świata, w nocy podświetlane.

Użytkowanie nowego gmachu

Wieża Niepodległości powinna w przyszłości nie tylko zarabiać na swoje utrzymanie, ale przynosić znaczne zyski, zwracając koszty budowy. Dochodowe będą oczywiście tarasy widokowe dla turystów. Nie byłoby to jednak najważniejsze źródło dochodów. Obszerny segment dolny, z najmniejszym dostępem do światła naturalnego, byłby przeznaczony na pomieszczenia handlowe, magazynowe, biurowe, szkoleniowe itp.

Segment środkowy, z rozległymi widokami – na prywatne apartamenty mieszkalne. Natomiast segment najwyższy, z najlepszymi widokami – na apartamenty hotelowe.

Niechby zagraniczni prominenci odwiedzający Warszawę gościli w takim symbolicznym miejscu polskiej niepodległości.

Pozostaje jeszcze odpowiednio wykorzystać kubaturę użytkową unieszkodliwionego pałacu. Przedtem jednak trzeba poruszyć inny ważny problem.

Potrzeba utworzenia polskiego Muzeum Zbrodni Komunizmu

Komunizm jest bardziej totalitarny i bardziej zbrodniczy od nazizmu. Tę prostą, a mało uświadamianą prawdę wykazywałem przed laty, w czasach stanu wojennego, w broszurze Komunizm i faszyzm – wspólny rodowód, wspólne zasady, opublikowanej pod pseudonimem Andrzej Sadowski. Nie będę wracał do szczegółów, jednak tę prawdę trzeba przypominać, gdy nadal powtarzane są bajki o dobrym Marksie, którego szlachetne idee zostały wypaczone, i dobrym Leninie, któremu nie wyszło.

Zbrodnie komunizmu powinny być solidnie zestawione i wyeksponowane. Tego wymaga prawda historyczna i tragedia dziesiątków milionów pomordowanych i zagłodzonych ofiar, przy których blednie zbrodnia Holokaustu.

Jest oczywiste, że z powodu swych doświadczeń z komunizmem Polska jest krajem najbardziej powołanym do wykonania tej pracy. Miejscem wyeksponowania jej wyników powinno być Muzeum Zbrodni Komunizmu.

Niestety spośród państw, które zrzuciły komunistyczne jarzmo, zrobiliśmy najmniej w dziele udokumentowania okrucieństw tego systemu. W czołówce zaś znajduje się niewielka Estonia, która w postkomunistycznym kompleksie więziennym Patarei organizuje swoje Muzeum Zbrodni Komunizmu.

Należy zatem nadrobić tę rażącą zaległość i stworzyć podobne miejsce właśnie w pałacu Stalina. Polskie Muzeum Zbrodni Komunizmu wraz z muzeami tego typu w innych krajach podziała ozdrowieńczo zarówno na Wschód, jak i Zachód. Pomniki Marksa, Lenina i Stalina powinny zniknąć. Parlament Europejski w Brukseli powinien zrzucić skandaliczny szyld swojego obecnego patrona, włoskiego komunisty Altiero Spinellego.

Pomnik Braterstwa Ofiar Komunizmu

Przed Wieżą Niepodległości i znajdującym się w niej Muzeum Zbrodni Komunizmu powinien stanąć pomnik Braterstwa Ofiar Komunizmu. Monument taki miałby o wiele większą wagę od pomników upamiętniających ofiary nazizmu.

Nazizm został już rozliczony i wykreślony z rejestru ideologii akceptowalnych. Komunizm zaś w niewielkim stopniu, a marksizm, będący ideologiczną bazą zbrodni komunizmu, prawie w ogóle.

Pomnik Braterstwa Ofiar Komunizmu sprzyjałby zacieśnieniu wspólnoty narodów, czyli właściwej twórczej formuły wielokulturowości.

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej