Dziurawy system opłat abonamentowych

Dziurawy system opłat abonamentowych – Michał Mońko Czego ludzie chcą, co czytają, a co oglądają? „Sieci” ma 42 336 czytelników. „Wprost” – 76 500. „Polityka” – 96 228. „Gość Niedzielny” ma 105 883 czytelników. Jedynkę Polskiego Radia słucha 7,6 rynku radiowego. „Złote Przeboje” słucha 2,6 procent. Dwójka PR ma 2 procent rynku radiowego. TVP 1 ogląda 10,76 procent rynku. TVN ogląda 9,55 procent.

Dziurawy system opłat abonamentowych – Michał Mońko

Czego ludzie chcą, co czytają, a co oglądają? „Sieci” ma 42 336 czytelników. „Wprost” – 76 500. „Polityka” – 96 228. „Gość Niedzielny” ma 105 883 czytelników. Jedynkę Polskiego Radia słucha 7,6 rynku radiowego. „Złote Przeboje” słucha 2,6 procent. Dwójka PR ma 2 procent rynku radiowego. TVP 1 ogląda 10,76 procent rynku. TVN ogląda 9,55 procent.

Tymczasem internetowy Pudelek.pl leci w górę i w lutym, jak podaje Wirtualna Polska, miał 150,44 miliony odsłon, a każda odsłona trwała 23 minuty i 41 sekund. Plejada miała 145,87 milionów odsłon. Najpopularniejszym serwisem plotkarskim jest wciąż Pudelek.pl. Tuż za nim plasuje się Plotek.pl, dalej Jastrzabpost.pl. No i tu widzimy, czego ludzie chcą, co ich zaciekawia.

A skoro ponad osiemdziesiąt procent informacji krąży za pośrednictwem Internetu, głównie zaś Facebooka i Twittera, a relacje i filmy oglądane są także w Internecie, to naliczanie opłat od odbiorników radiowych i telewizyjnych traci sens. Dlatego też wiele krajów reformuje swój system daniny finansowej, zwanej abonamentem.

Powstaje kwestia sposobu zbierania opłat i sposobu opłacania mediów.

Szwecja przygotowuje się do zmiany finansowania Szwedzkiego Radia, Szwedzkiej Telewizji i Szwedzkiej Telewizji Edukacyjnej. Od 1 stycznia 2019 roku ma być wprowadzona indywidualna opłata na utrzymanie mediów publicznych, zbierana przez system podatkowy od każdego, kto płaci podatek i skończył 18 lat. To będzie 1 procent od dochodu, co przeciętnie wynosi rocznie 300 koron.

Obecnie abonament szwedzki wynosi 400 koron. Po reformie firmy nie będą płacić za używanie odbiorników. Zbierane pieniądze będą szły na odrębny rachunek, a nie do budżetu państwa. Zarządcą rachunku mediów publicznych będzie niezależna od rządu agencja.

Rosja nie zna opłat abonamentowych. Są tam media elektroniczne rządowe i prywatne. Nie ma czegoś takiego, jak media publiczne albo społeczne. Media prywatne najczęściej są własnością oligarchów.

Tunezja sprawia wrażenie kraju demokratycznego, bo odbiorcy radia i telewizji płacą abonament. Opłaty pobierane są razem z rachunkami za prąd. Ale pieniądze idą do budżetu państwa.

Francja jest w przededniu reformy finansowania mediów publicznych. Macron oświadczył, że dotychczasowy system poboru opłat jest obrazą Republiki. Rząd chce połączyć radio z telewizją, jak to jest w Wielkiej Brytanii. Mówi się o synergii dwu współdziałających mediów.

Obecnie opłata wynosi 138 euro rocznie, z tego 66 proc. idzie na telewizję, 16 proc. na radio reszta na ARTE (kultura). Reforma systemu ma rozszerzyć opłaty na odbiorców Internetu. Ma to zapewnić połączenie opłat z podatkiem rezydencjalnym.

Włochy mają opłaty przy rachunku za prąd. Opłata roczna wynosi 90 euro. Jest też propozycja zniesienia abonamentu i zdania się wyłącznie na media prywatne. Włochy nie są dobrym wzorem funkcjonowania mediów elektronicznych, a szczególnie mediów publicznych.

Japonia trzyma się dawno ustalonego systemu finansowania mediów publicznych. Przekaz nie ma reklam, abonament obowiązuje wszystkich odbiorców, także firmy. Dziennikarze mediów publicznych zarabiają mniej od dziennikarzy prywatnych, ale mają wysoki prestiż moralny i są chronieni prawnie. Zarówno w telewizji, jak i w radiu publicznym jest tzw. przedprodukcja, w której zatrudnieni są pisarze, znani dziennikarze, często już emerytowani, scenarzyści, reżyserzy, medioznawcy etc. Ponad 90 proc. finansowania NHK pochodzi z abonamentu.

Hiszpania ma dość ciekawy system finansowania mediów publicznych. Państwo zapewnia 50 proc. finansów. Druga połowa pochodzi z opodatkowania telekomunikacji, prywatnych nadawców (3 proc.), a także z prywatnych opłat telewizyjnych i radiowych.

Niemcy mają zdecentralizowaną organizację mediów ARD, poza mediami ZDF. Publiczni nadawcy ściśle wypełniają zalecenia rad i parlamentów krajowych. Nadają to, co muszą nadawać. Reklama, np. w ZDF, zajmuje margines czasu antenowego, to znaczy 1,8 proc. Każde gospodarstwo płaci 17,50 euro miesięcznie. Pieniądze nie idą do budżetu państwa. Na razie nie mówi się o reformie systemu.

Okazuje się, że Internet, wielkie dobrodziejstwo, ale i wielki kłopot, przedziurawił system poboru opłat abonamentowych, zwany daniną narodową. Nie wszyscy nadawcy mówią głośno, co zrobią, skoro ich produkcja, a zatem również ich pieniądze, wyciekają internetową dziurą.

Polska weszła do grona 25 najbardziej rozwiniętych gospodarek świata! Decyzję w tej sprawie ogłosiła globalna agencja FTSE Russell. Wejście Polski do krajów rozwiniętych to symboliczna data, to zasługa naszych przedsiębiorców — podkreślił premier Mateusz Morawiecki komentując decyzję agencji FTSE Russell, która przekwalifikowała Polskę z grupy rynków rozwijających się do rozwiniętych. Szef działu analiz FTSE Russell Reza Ghassemieh przekonywał w rozmowie z polskimi mediami, że awans Polski będzie miał pozytywne konsekwencje dla rynku kapitałowego, bo „zmieni zachowanie inwestorów i charakterystykę rynku”.

Europa Środkowa osiągnęła w minionej dekadzie przekonujący wzrost gospodarczy. Firmy z całego świata nadal chcą tu inwestować, bo region oferuje kapitał ludzki wysokiej jakości. Jeśli (krajom tym) uda się uwolnić z więzów przepisów niemieckich i unijnych, mogą kontynuować dalszy dynamiczny wzrost, gdyż mają po temu kapitał duchowy – George Friedman (Stratfor).

Niemcy przejęły w Europie rolę moralnego arbitra, który definiuje, czym jest liberalna demokracja, kto jej przestrzega, a czym nie jest. Układ, w którym to właśnie Niemcy krytykują Polskę za prowadzoną przez jej rząd politykę, wydaje mi się czymś niesłychanym! A jeszcze bardziej wyjątkowe jest to, że nikt nie mówi Niemcom – zamknijcie się! No, bo biorąc pod uwagę historię, za kogo się mają Niemcy, żeby krytykować Polskę?=Geroge Friedman, słynny amerykański politolog, w rozmowie z, ,Rzeczpospolitą”.

Katie Hopkins, brytyjska publicystka publikująca m.in. na portalu, ,TheRebel.media” mówiła na antenie TVP Info m.in. o rynku mediów w naszym kraju. – To jest totalne szaleństwo. Nawet w Wielkiej Brytanii, gdzie dochodzi do szaleństw, nie byłoby możliwe, aby inny kraj kontrolował taki procent rynku prasowego – uznała. Hopkins została zapytana o fakt, że 80 proc. rynku prasowego w Polsce jest w rękach niemieckich korporacji.

Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to być nierealne, aby taki kraj jak Niemcy aż tak często naruszał unijne prawo, to okazuje się, że przed Komisją Europejską toczą się obecnie aż 74 postępowania dotyczące nieprzestrzegania przez Berlin unijnych reguł. Nasi sąsiedzi łamią unijne prawo niemal w każdej dziedzinie (transport, zdrowie, ochrona środowiska, polityka energetyczna oraz sprawiedliwość i prawa podstawowe). Czas chyba obalić mit wzorowego państwa członkowskiego, które spełnia wszystkie zasady i polityki UE.

Jean-Claude Juncker nie przestaje nas zaskakiwać. Wypowiedź proponująca wprowadzenie na terenie UE przepisów, które pozwolą usuwać z internetu „szkodliwe treści” w ciągu godziny nie była w ostatnim tygodniu jedyną, która może zadziwiać. Szef Komisji Europejskiej z rozbrajającą szczerością przyznał bowiem, że „firmy muszą płacić podatki tam, gdzie osiągają zyski”. Wypowiedź ta jest szokująca, jeśli zestawimy ją z „dokonaniami” Luksemburga pod rządami Junckera z lat 1995 – 2013. Wówczas te malutkie państwo było światową wylęgarnią podatkowych przekrętów

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej