Patriotyzm gospodarczy cz. 2 - „Herkulesi” i „Irokezi”- Franciszek Rozmus

„Dziś nie wystarczy, że siedzisz na kilkumilionowym budżecie na marketing, by budowanie marki produktu zakończyło się sukcesem. Dziś liczy się Twoja wiedza, spryt, umiejętność obserwacji oraz kreatywność...” - ten ciekawy fragment pochodzi ze strony internetowej pewnego znanego marketingowca. Chciałbym przedstawić pewien przykład, jak budowana była i jest marka narodowa Polski.

Irokezi

Pruski król Fryderyk II zwany Wielkim, autor planu rozbiorów Polski, nazywał Polaków „Irokezami”. Kiedy pruscy żołnierze zajmowali tereny Wielkopolski w trakcie pierwszego rozbioru, zdumiewała ich panująca w polskich wioskach bieda i ciężkie położenie chłopów pańszczyźnianych. Ukształtowany wówczas stereotypowy obraz Polski - biednego i zacofanego kraju, poparty odpowiednią propagandą w następnych wiekach, przechował się w świadomości Niemców aż do dnia dzisiejszego.

Herkulesi

25 lat po trzecim rozbiorze Polski do tej „krainy Irokezów” przyjechał pruski inżynier górniczy Ferdynand Thuernagel. Nie mógł uwierzyć w to co zobaczył, napotkał bowiem coś, czego wcześniej nie widział, o czym jeszcze nie słyszał, o czym nigdy się nie uczył. Budowle, które go tak zaskoczyły porównał do egipskich piramid, a opisując je użył określenia „Herkulische arbeit” - herkulesowa praca. Co wywarło tak wielkie wrażenie na Ferdynandzie Thuernagelu?

Srebrne Miasto - największa inwestycja gospodarcza Pierwszej Rzeczypospolitej

Sztolnie odwadniające złoża rud ołowiu i srebra, budowane od drugiej połowy XVI w. w okolicach Olkusza to zjawisko bezprecedensowe w ówczesnej Polsce i wyjątkowe w skali europejskiej. Złoża olkuskie były od XIII do XVII w. największym ośrodkiem produkcji ołowiu w Europie, obok bogatych i łatwo dostępnych złóż angielskich. Autorzy tego sukcesu, nawet w skali europejskiej robili rzeczy wyjątkowe, wyróżniając się sposobem podejścia do rzeczywistości odmienianym dziś przez wszystkie przypadki – innowacyjnością. Zbudowano pięć wielkich sztolni odwadniających tamtejsze kopalnie, długości w sumie kilkudziesięciu kilometrów. Największa funkcjonowała prawie 150 lat. Wokół nich powstały setki kopalń, co pozwoliło na maksymalne zwiększenie wydobycia. Oczekiwania nakładców i lokalne warunki wymusiły zastosowanie nowatorskich rozwiązań z zakresu techniki, co z kolei stało się motorem rozwoju rodzimej myśli technicznej oraz takich dziedzin nauki, jak miernictwo i kartografia. Natomiast eksport ołowiu przyczynił się do znacznej aktywizacji handlu zagranicznego. W efekcie powstała największa inwestycja gospodarcza w całej historii Pierwszej Rzeczypospolitej, która na wieki dała Olkuszowi przydomek „srebrne miasto”.

Zadanie, jakie postawili sobie wydobywcy rud w Olkuszu było karkołomne i nowatorskie. Miejscowe trudne warunki geologiczne wymagały prowadzenia kosztownych i długofalowych inwestycji: budowy wielokilometrowych sztolni oraz zastosowania nowych rozwiązań techniczno - ekonomicznej organizacji produkcji. Sztolnie były urządzeniami pomocniczymi, a oczekiwany dochód przynosiły dopiero budowane wokół nich kopalnie. Inwestorzy zdawali sobie sprawę zarówno z dużego ryzyka, jak i z tego, że przez co najmniej kilka lat nie doczekają się zysków z wyłożonego kapitału, co świadczy o istnieniu już wówczas nowoczesnej kalkulacji ekonomicznej. Wieloletni kredyt inwestycyjny był w gospodarce przedkapitalistycznej zjawiskiem unikatowym, co dowodzi wyjątkowości olkuskich inwestorów i ich przedsięwzięć.

Powstały przedsiębiorstwa górniczo-hutniczych zwane gwarectwami, będące organizacjami o charakterze kapitalistycznym, niewiele różniącymi się w działaniu od dzisiejszych koncernów giełdowych.

Mityczne bogactwo

Legenda o Panu Twardowskim głosi, że to właśnie ów czarnoksiężnik, który podpisał cyrograf z diabłem, wydał Mefistelesowi rozkaz zgromadzenia srebra pod Olkuszem i postawienia Maczugi Herkulesa w Pieskowej Skale. Diabeł po roku służby miał zabrać duszę Twardowskiego w Rzymie, ale legendarny przekaz mówi, że sprytny mag wywinął się z piekielnych sideł i wylądował na księżycu - zaczynając od srebrnego miasta skończył na srebrnym globie...

Gwarkowie olkuscy nosili ponoć buty ze srebrnymi podkówkami, a ich dzieci, leżąc w srebrnych kołyskach, słuchały przez okno bicia srebrnych dzwonów kościelnych. W czasach coraz większego upadku gospodarczego i politycznego Polski Olkusz stał się niemal mitycznym symbolem bogactwa.

Na Sejmie Czteroletnim postulowano odbudowę olkuskiego górnictwa, jako sposobu na kryzys monetarny państwa.

Największa katastrofa ekologiczna w historii Polski

Do budowy i eksploatacji sztolni oraz kopalń wokół Olkusza potrzeba było ogromnej ilości drewna. Wskutek wyrębu milionów drzew doprowadzono do bodaj najpotężniejszej katastrofy ekologicznej w dziejach Polski: powstania największej w Europie pustyni zwanej Błędowską. Jej maksymalny zasięg sięgał prawie 200 kilometrów kwadratowych - dzisiejsza pustynia, to tylko mała namiastka tego, co było dawniej.

 

Bieda z nędzą

W naszych podręcznikach historii nie sposób doszukać się opisu „Herkulesów” ze srebrnego miasta, czy podobnych pozytywnych przykładów. Mamy za to w książkach dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjów mocno zaakcentowane zjawisko pańszczyzny i historii Fryderykowych „Irokezów”, a potem - kolejnych przejawów wyzysku społecznego i wstecznictwa. Dociekliwy badacz historii bez problemu dostrzeże w tej tendencji celowe działanie zakorzenionej w nas jak chwast powojennej propagandy. Nasiąknięty tak przekazaną szkolną wiedzą historyczną młody człowiek, wchodząc w dojrzałe życie i stykając się z tradycją i przedmiotami produkcji niemieckiej, amerykańskiej, a nawet chińskiej może nabawić się jedynie kompleksów...

„Podstawą gospodarki Rzeczypospolitej Obojga Narodów było rolnictwo i produkcja zboża. Istniał obowiązek przymusowej i darmowej pracy zwany pańszczyzną, system ten z czasem doprowadził do ekonomicznego upadku państwa. Od XVI w. zachód Europy przeszedł stopniowo na gospodarkę towarową, która była pierwszym krokiem na drodze do współczesnej gospodarki kapitalistycznej. Natomiast Europa wschodnia ugruntowała uzależnienie poddanych. Rzutowało to również na podejście do problemu edukacji i nauki - wschód rozwijał się ekstensywnie, nie zauważano tam potrzeby innowacyjności, niezbędnej dla intensyfikacji produkcji. Skutki tego podziału, którego orientacyjna linia prowadziła wzdłuż biegu rzeki Łaby, są widoczne w Europie do dzisiaj” - to fragment tekstu z popularnego podręcznika szkolnego, streszczający przedstawiony tam opis gospodarki Pierwszej RP, wpajany od kilku pokoleń polskim uczniom.

Czas na zmiany

Obydwa przedstawione przykłady to historyczne fakty - nie namawiam do zakłamywania historii i zapominania o jej negatywnych stronach, uważam jednak, że czas najwyższy przełamać utrwaloną konwencję i zastanowić się na poważnie nad zmianą przekazu. Budowanie marki to nie tylko sfera produktowa, ale też ludzka. Duma z Polski, to duma z sukcesu. Nie tylko wynikającego z przelewania krwi.

Jest korelacja między siłą materialną narodu, a jego siłą duchową.

Aby w mentalności Polaków zaistniał i zaczął realnie funkcjonować patriotyzm gospodarczy, potrzebna jest tradycja i kultura. Prof. Eryk Łon, mówiąc o patriotyźmie gospodarczym, wskazuje na potrzebę „pokazania przedsiębiorców, którzy odnieśli sukces, bo to dla młodego pokolenia, dla naszych rodaków jest bardzo ważne, żeby potem naśladowali...”. Efekt może przynieść zmiana programów nauczania najmłodszych obywateli. Jestem przekonany, że konieczne jest sięgnięcie do podstaw, jest wiele przykładów godnych pokazania, na początek: „Herkulesi” lub „Irokezi”.

 

Zdjęcie: Franciszek Rozmus

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej