PRZYBYŁO GŁODNYCH PO „500 PLUS”?

PRZYBYŁO GŁODNYCH PO „500 PLUS”?- Artur Adamski Jak wynika ze wszystkich statystyk i innych źródeł informacji w ostatnich latach, głównie w wyniku programów takich, jak „500 plus”, odsetek dzieci niedożywionych, jak też procent rodzin żyjących w niedostatku – radykalnie się zmniejszył.

PRZYBYŁO GŁODNYCH PO „500 PLUS”?- Artur Adamski

Jak wynika ze wszystkich statystyk i innych źródeł informacji w ostatnich latach, głównie w wyniku programów takich, jak „500 plus”, odsetek dzieci niedożywionych, jak też procent rodzin żyjących w niedostatku – radykalnie się zmniejszył.

Przed dwoma laty, po raz pierwszy od roku 1989, w Polsce został niemal rozwiązany problem głodu wśród dzieci. Lecz właśnie po tym fakcie, w skali wcześniej trudnej do zauważenia, Polski Czerwony Krzyż rozpoczął wielką, kosztowną akcję na bilbordach ,w spotach radiowych i innych środkach przekazu, alarmującą o ponad milionie głodnych polskich dzieci. Zasadne wydaje się pytanie o powody tak wielkiej kampanii medialnej akurat w momencie, w którym problem, o którym mowa, niemal w 90 proc. został rozwiązany.

Bilbordy nie w porę

Trudno oprzeć się wrażeniu, że w latach rządów koalicji PO-PSL, kiedy niedożywienie wśród polskich dzieci było zjawiskiem bardzo częstym, kampanii o podobnej skali nie prowadzono. Na ulicach nie widywało się bilbordów z głodnymi polskimi dziećmi. Dziesiątki tysięcy dzieci żyły w niedostatku, ale ani informacje, ani apele o konieczności pomocy nie pojawiały się w radiu czy telewizji. Temat oczywiście był, ale mówiono o nim z dala od mediów głównego nurtu. Na Wiejskiej był zgłaszany przez przedstawicieli ówczesnej opozycji, ale przy ówczesnej parlamentarnej większości nie stał się przedmiotem większej debaty. Był ucinany przez wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego stwierdzającego, że „na trawnikach widział niezjedzony szczaw, a na drzewach mirabelki”. W taki sposób rządzący w latach 2007-15 głosili, że w zasadzie problemu nie ma.

Pokrętna narracja

Dlaczego więc temat nagłośniony kampanią medialną wcześniej się nie pojawiał, a tak głośny stał się właśnie teraz? Czyżby chodziło o zakwestionowanie osiągnięć czy celowości programu „500 plus”? Zdania o głodujących dzieciach są jednak niejednoznaczne. W wypowiadanych frazach pojawiają się sugestie, że być może chodzi np. o „głód godności”. Cel tej manipulacji jest jednak czytelny: „Gdyby ktoś pytał, gdzie jest w Polsce ten milion głodnych dzieci, to się odpowie, że nie o ten głód z braku pieniędzy na jedzenie chodzi”. Tania przebiegłość tego chwytu polega na tym, że przecież większość adresatów tej kampanii, z oczywistej natury rzeczy, nie będzie zatrzymywała się przed plakatem, aby wnikliwie analizować jego treść. Nikt nie będzie też wnikać w istotę syntaktycznych konstrukcji i leksykalnej ekwilibrystyki radiowych spotów, umieszczanych między seriami innych reklam. Do większości odbiorców dotrze przekaz: „W Polsce jest ponad milion głodnych dzieci”.

Chwila zastanowienia jednak wystarczy, by wrażenie z pokrętnej kampanii stało się kuriozalne. Można przecież dojść do wniosku, że problem niedożywienia dzieci nie był znany przed objęciem władzy przez PiS i przed „500 plus” a pojawił się – wraz z nimi. Kiedy niedawno jechałem taksówką i z włączonego radia znów usłyszałem spot o głodnych dzieciach, do głowy przyszło mi pytanie: „Jak wielu da się omamić tak cynicznym numerem?”. I jakby w odpowiedzi usłyszałem podniesiony głos taksówkarza: „A gdzie wy do cholery byliście, kiedy nie było 500 złotych na dziecko i masa dzieci naprawdę głodowała? Kim oni są, że o głodnych dzieciach trąbią teraz, kiedy już głodnych nie ma?!”

No właśnie – komu to właśnie teraz, już po rozwiązaniu problemu głodnych dzieci, zaczął on nagle aż tak bardzo dolegać? Łatwo sprawdzić, że obecny prezes PCK Stanisław Kracik nie jest osobą politycznie neutralną. Z ramienia formacji, która w roku 2015 sama nazwała się „opozycją totalną”, był wojewodą, a kiedy Platformy Obywatelskiej jeszcze nie było, pełnił godność posła na Sejm z ramienia Unii Demokratycznej, a potem Unii Wolności.

To tragedia a dla państwa hańba, jeśli choć jedno dziecko cierpi z powodu niedożywienia. Każda działalność, mająca na celu rozwiązanie tego problemu, godna jest nie tylko pochwały, jest zobowiązaniem do czynnego wsparcia.Jednak uruchomiono głośną kampanię, gdy sytuacja się poprawiła. Pytanie o powody jest tym bardziej zasadne, że sygnatariuszem kampanii jest organizacja o wielce szlachetnym dziedzictwie.

Osłabianie tego dorobku byłoby dla nas wszystkich znaczącą szkodą.

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej