Staropolskie tradycje robotnicze na Jasnej Górze- Franciszek Rozmus

Szukanie staropolskich tradycji robotniczych na Jasnej Górze brzmi wielce oryginalnie, ale… W samym centrum sklepienia nawy głównej jasnogórskiej bazyliki, znajduje się fresk przedstawiający wydarzenie z 1609 r. tj. cud uratowania górników zasypanych w kopalni ołowiu i srebra w Olkuszu, noszący tytuł „ Zwraca żywcem pogrzebanych”. Swoistym cudem można też nazwać to, że do tej pory praktycznie nikt o tym nie wiedział.

     Rzecz działa się w szczytowym okresie rozwoju olkuskiego górnictwa, z tego okresu pochodzi nazwa srebrne miasto. Gwarkowie olkuscy nosili ponoć buty ze srebrnymi podkówkami, a ich dzieci leżąc w srebrnych kołyskach słuchały przez okno bicia srebrnych dzwonów kościelnych (przynajmniej niektórych). Fragmenty z książki „Cuda i łaski zdziałane za przyczyną Jasnogórskiej Matki Bożej” Wydawnictwo Paulinianum z Jasnej Góry:    

      „W roku 1609 w kopalni w Olkuszu górnicy dobywali ołów i srebro. W jednym szybie pracowało ich razem pięciu:  Jakób Gola,  Walenty Łomigonek,  Jakób Piwowarek, Szymon i Jan bracia Budzinkowie.  Pracowali jak zwykle, gdy naraz  usłyszeli  jakiś huk straszny i jednocześnie poczuli,  że sypie się na nich ziemia. Porwali się szybko do ucieczki, lecz było już za późno. W którąkolwiek  stronę  się  zwrócili,  nie  było  wyjścia,  część sklepienia się zerwała, grzebiąc ich żywcem pod ziemią, Jakże straszne było ich położenie!  Odcięci od świata na zawsze, a choćby  nawet i dokopano się do nich, to kiedy? Czy zdołają bez jedzenia, picia, światła i dostarczonego powietrza doczekać tej chwili? Lecz dzielni i pobożni górnicy nie wpadają w rozpacz, nie tracą nadziei. Wiara  ich jest tak silna, że przebije ich grób. Górnicy ślubują Matce Boskiej Częstochowskiej, że za ocalenie od straszliwej śmierci odprawią pielgrzymkę na Jasną Górę...”

      W wyniku zawału górniczego odciętych od świata zostało pięciu górników, wszyscy znani są z imienia i nazwiska. Rzeczą rzucającą się w oczy jest posiadanie już w XVI w. nazwisk przez ludzi pracujących pod ziemią. W dzisiejszych czasach mogłoby się wydawać, że sława Jasnej Góry wzięła się od czasów potopu szwedzkiego, tymczasem kult Matki Boskiej Częstochowskiej jest to zjawisko znacznie starsze.

„W tym  czasie na  powierzchni  ziemi  rozgrywały się  straszne sceny. Rodziny  nieszczęśliwych, na  wieść  o  katastrofie,  zbiegły  się  do  kopalni.  Żony,  matki  i  dzieci  z płaczem i jękiem  chciały się dostać do  pogrzebanych. Z  trudem  zdołano  je  uspokoić, nie  mogąc  czynem, zaczęły  modlitwą  do  Matki Boskiej Częstochowskiej  ratować  swych  ojców,  mężów  i  synów.”

      W dawnej Polsce Matka Boska Częstochowska, była patronką i ucieczką dla górników oraz ich rodzin. Ma to ogromne znaczenie religijne i kulturowe. Nie istniał wtedy u nas jeszcze kult św. Barbary jako patronki górników, pojawił się na dobre dopiero w XIX wieku. Sam tytuł fresku „ Zwraca żywcem pogrzebanych” kojarzyłby się dziś każdemu ze św. Barbarą. 

      „Pięć długich  jak wieczność  dni  kopano.  Piątego  dnia  pogrzebani  usłyszeli  głuche  odgłosy  uderzeń i zrozumieli, że Maryja sprowadza  im  pomoc.  Z  jeszcze  większą   żarliwością  popłynęły  modły.  Po  pewnym  czasie  poczuli  prąd świeżego  powietrza  i za  chwilę  ujrzeli  blask  lampek i górników, rozkopujących  przejście. Zdumienie  tych ostatnich  było nieopisane. Gdy zamiast, jak się spodziewali, trupów zmasakrowanych, ujrzeli pogrzebanych zdrowych i całych.”

      Wypadki w dawnym górnictwie, w tym śmiertelne, były znacznie częstsze niż współcześnie, więc ówcześni ratownicy spodziewali się jedynie zmasakrowanych trupów. Odnalezienie zasypanych pięciu górników, po pięciu dniach, całych i zdrowych jest niezwykłe nawet w dzisiejszych czasach. Mógł to być jedyny taki znany ówcześnie przypadek. Wrażenie jakie wywarła ta katastrofa pozwalało traktować ocalenie górników jedynie w kategoriach cudu. Pamięć o tym była żywa  po prawie stu latach kiedy dekorowano sklepienie kościoła pod wezwaniem Krzyża Świętego i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na Jasnej Górze.

      „Gdy pięciu ocalonych znalazło się na powierzchni, gdy nie wątpiące o ich ocaleniu rodziny ujrzały wracających, jakby z grobu - radosnym  łzom, modłom i pieniom na cześć Panienki Jasnogórskiej nie było końca. Wkrótce potem wszyscy ocaleni wraz z rodzinami złożyli Maryi na Jasnej Górze gorące dzięki.”

W średniowieczu górnicy z Olkusza byli wolnymi ludźmi. Mieli poczucie odrębności własnej pracy oraz świadomość przynależności do określonej grupy zawodowej. Pozwala nam to dzisiaj powołać się na ich tradycję.   Mogli iść z rodzinami na Jasną Górę, gdyby byli trybikami feudalnego systemu to nikt by ich nie puścił na pielgrzymkę.    

                                                                                                          

      Ksero cytowanych fragmentów z książki o cudach jasnogórskich posiadał ks. Mieczysław Miarka proboszcz parafii św. Andrzeja Apostoła z Olkusza. Poza tym nikt nic nie wiedział, ani w Olkuszu, ani w Częstochowie. Mając jedynie taką informację i nie mogąc uzyskać żadnych innych wybrałem się na ogólnopolską pielgrzymkę przewodników PTTK na Jasna Górę 10 marca 2019 r. Dzięki doświadczeniu z pracy w kopalni i sporej ilości szczęścia namierzyłem fresk najbardziej pasujący do świata podziemnego, co mogło sugerować wnętrze kopalni. Jest on trudno rozpoznawalny z dołu, mało kontrastowe postacie ludzkie, częściowo przysypane skałami zlewają się z otoczeniem.     Dodatkowo farba daje spory odblask światła ze znajdującego się obok okna. Po analizie zdjęć i rozmowie z panem Markiem Soczykiem  z Jasnogórskiej Fundacji „Pro Patria”, udało mi się skutecznie zlokalizować i potwierdzić umiejscowienie malowidła.  

      Na trzecim przęśle, czyli w  samym środku sklepienia nawy głównej bazyliki na Jasnej Górze.  znajdują się przedstawienie adoracji wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej, podtrzymywanej przez aniołki w otoczeniu sześciu archaniołów, noszące tytuł „Stąd ujrzano mnie jasną w Lechickim Olimpie”. Po prawej stronie Matki Boskiej, na tym samym przęśle jest fresk przedstawiający opisany wcześniej cud z olkuskiej kopalni w 1609 r. pt. “Zwraca żywcem pogrzebanych”. Umieszczenie go w tak ważnym miejscu pokazuje wielką wagę tego wydarzenia. Centralnym elementem malowidła jest piękna postać Matki Boskiej z rozpuszczonymi blond włosami, unosząca się ponad przysypanymi górnikami. Widać rozrzucone trzy zapalone kaganki i przewrócony w prawym rogu koszyk oraz klepsydrę, będące symbolem kruchości i ulotności życia. Powyżej koszyka jest rozkopane przejście, na końcu którego znajduje się blask światłości.

 

Fresk przedstawiający ten cud wraz z innymi, namalował Karol Dankwart w 1695 r.  

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej