Holandia zakazuje noszenia burek, ale muzułmanki i tak chodzą zakryte

Od 1 sierpnia w Holandii wyznawczynie islamu nie mogą chodzić w miejscach publicznych w burkach i nikabach, strojach religijnych zasłaniających twarz i ciało muzułmanek. Holandia wprowadza ten zakaz po Francji, Belgii i Danii.

Zakaz chodzenia z zasłoniętą twarzą dotyczy wyłącznie budynków pełniących funkcje publiczne, a więc szpitali, szkół, urzędów oraz środków publicznego transportu. Na ulicach kobiety mogą nosić dowolne stroje, również całkowicie zasłaniające twarz, lub sylwetę.

Kierowcy autobusów, motorniczowie i maszyniści w metrze są zobowiązani czuwać nad przestrzeganiem wprowadzonych zakazów, m.in. informując o nich pasażerów, ale zarazem powinni unikać wszelkich starć z podróżującymi.

Podobnie urzędnicy i – przede wszystkim – służby mundurowe, które mogą za niestosowanie się do zakazu karać mandatami do 150 euro. Holenderskie prawo dopuszcza jednak wyjątki - "dopuszczalne są wyjątki w przypadkach uzasadnionych "względami zdrowotnymi lub kwestiami bezpieczeństwa" – mówi wchodząca w życie ustawa.

Propozycję wprowadzenia całkowitego publicznego zakazu noszenia przez kobiety muzułmańskie zasłon na twarzy zgłosił skrajnie prawicowy polityk holenderski Geert Wilders. Uzasadniał ją potrzebami integracji kobiet do życia społecznego i zawodowego Holandii.

W odpowiedzi na wymierzony w muzułmanki zakaz organizacja partii islamistycznych w Rotterdamie NIDA zobowiązała się płacić mandaty za kobiety, które będą go łamać.

Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł w 2014 roku, że tego rodzaju zakaz nie stanowi naruszenia swobód religijnych.

P

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej