MALI POWSTAŃCY – PEŁNY OPIS PRODUKTU - Natalia Rybak, Michał Lewiński

Sama nie wiem, co o tym myśleć… Rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego się odbyła, z pewną pompą, bo „półokrągła”. Na Powązkach oponentom politycznym udało się nawet za bardzo wzajemnie nie wyzywać, za to w kazaniach... Zresztą, szkoda gadać.

Syreny w Warszawie zawyły, race odpalono – to już za nami, ale z racji tego, że sierpień to miesiąc Powstania (i porozumień sierpniowych, i bitwy warszawskiej, i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny…), to temat będzie jeszcze wałkowany. A to piosenka, a to zdjęcia, zgodnie z rocznicowym PR, a człowiek jakby mimowolnie różne rzeczy sobie przypomina i gdzieś mu to po głowie chodzi.

Ja nie jestem z Warszawy, więc te historie nie dotyczą mnie bezpośrednio. Ale sąsiadka rodziców, mocno leciwa emerytowana lekarka, służyła w Szarych Szeregach. Dwie inne, obie już nie żyją, przyjechały na Ziemie Odzyskane, bo ich domy w Śródmieściu zrównano z ziemią. A brat jednej dalszej ciotki, nastoletni dzieciak, jak wybiegł z domu 1 sierpnia, to odnalazł się 30 lat później w Ameryce (czyli tu akurat można mówić o happy endzie…).

Powstanie Warszawskie jest też popularnym znakiem towarowym ostatnio. P z kotwicą i ’44 na koszulkach, nalepkach, tatuażach czy tzw. patriotycznej pościeli. Dziwne, że drukowanie na gaciach symboli, za które inni oddawali życie, nikogo nie oburza, dopiero jak się symbol pojawi na tle w kolorowe paseczki to wtedy hoho jest skandal.

Wydano nawet grę planszową. Takich gier „historycznych” trochę jest na rynku, taką na przykład wprowadzającą w opary PRL pod tytułem „Kolejka”, sama bym chętnie kupiła, gdyby nie horrendalna cena jak na planszówkę (w granicach stówy). Obejrzałam tę o Powstaniu. Zgrabne pudełko, z dwoma chłopczykami w mundurkach na obrazku, biegną co prawda na tle ruin, coś tam się nawet pali, ale całość graficznie i kolorystycznie dość pogodna. Tytuł: „Mali Powstańcy”. Opis informuje nas, iż:

„Gra o Harcerskiej Poczcie Polowej. Wprowadza młodych graczy w tematykę Powstania Warszawskiego, NIE ZAWIERA ELEMENTÓW PRZEMOCY. Gracze wcielają się w zastępowych i dowodzą harcerzami roznoszącymi powstańcze meldunki. Celem gry jest dostarczenie jak najwięcej meldunków pomiędzy dzielnicami Warszawy. Gracze muszą ze sobą współpracować, aby uniknąć blokad utrudniających poruszanie się po planszy. Format 30x30, liczba graczy 2-4 osoby, wiek od 8 lat, czas gry do 30 minut”. Rekomendacja ZHP i Muzeum Powstania Warszawskiego.

Słuchajcie, ja nie wiem, co o tym myśleć. Z jednej strony, fajnie, wprowadza w tematykę – ale w jakąż to tematykę Powstania wprowadzą graczy weseli chłopcy z obrazka, bez elementów przemocy…? Że to była taka fajna zabawa terenowa polegająca na bieganiu po mieście? Bez wchodzenia w szczegóły, że przenoszenie meldunków wiązało się z urwanymi nogami, rozstrzelaniem, piekłem pożarów, trupami na ulicach, zwałami gruzów z bombardowanych kamienic, a też głodem, wszami i smrodem kanałów? I że nie trwało to 30 minut, ale przeszło dwa miesiące? Czy po udanej partii, po rozniesieniu meldunków i uniknięciu blokad dzięki owocnej współpracy gracze wracają na start i konstatują, że nie ma już domu, nie ma mamy ani taty…?

 

Wtedy moglibyśmy mówić o „wprowadzaniu w tematykę”. 65 lat temu w Warszawie walczyło około 50 tysięcy powstańców. Zginęła połowa z nich. I dwieście tysięcy cywili.

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej