Data Brexitu nie zmieniona. Londyn nie przewiduje negocjacji z Unią

Boris Johnson, premier Wielkiej Brytanii nie zmienia zdania w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej przez Londyn. - Jeżeli UE nie chce renegocjować, to najwyżej nie wpłacimy do unijnej kasy 39 mld funtów – mówi Johnson.

Termin – nie pierwszy, choć z pewnością ostateczny – Brexitu to 31 października. Tego dnia między państwami Unii a Wielką Brytanią wrócą granice państwowe, zniknie handel oraz – być może – pojawią się wizy. Tak ostra forma rozstania wynika z braku porozumienia w sprawie opuszczenia przez Londyn Unii Europejskiej. Półroczne negocjacje w tej sprawie spaliły na panewce, kiedy porozumienie podpisane między brytyjskimi i unijnymi negocjatorami zostały odrzucone przez Izbę Gmin w Londynie. Po wielu głosowaniach do dymisji podała się premier Theresa May, która odpowiadała za negocjacje.

Na kończącym się dzisiaj szczycie państw G7 w Biarritz także nie doszło do przełomu, choć z pewnością liczyła na taki brytyjska administracja. Główną osią sporu między Brukselą a Londynem jest tzw. mechanizm backstopu regulujący kwestię granicy lądowej między należącą do Unii Europejskiej Irlandią a Irlandią Północną, w której wciąż działają siły separatystyczne nawołujące do zjednoczenia się z Irlandią i opuszczenia Wielkiej Brytanii. Niedawno nawet reaktywowała się Irlandzka Armia Republikańska, która w latach 80. XX wieku zasłynęła szeregiem zamachów terrorystycznych na Wyspach Brytyjskich w ramach walki o niepodległość północnej części wyspy od Anglików.

W proponowanym przez Unię backstopie chodzi o nieprzywracanie szczelnej (czyli kontrolowanej przez służby celne, wojsko i policję) granicy między Irlandią a Irlandią Północną.

Wielka Brytania w związku z Brexitem przygotowuje się na kryzys gospodarczy – być może większy, niż ten związany z kryzysem wywołanym II wojną światową. Wstrzymanie handlu z Unią Europejską i wprowadzenie ceł według standardów Światowej Organizacji Handlu spowoduje znaczne ograniczenie importu towarów z krajów unijnych, w tym również leków i towarów pierwszej potrzebny. Z drugiej strony brytyjscy producenci – narażeni na brak pracowników (większość unijnych imigrantów zapowiada powrót na kontynent) – będą mieli kłopoty z konkurencyjnością na rynkach europejskich.

Boris Johnson zapowiada, że w związku z brakiem ustępstw ze strony Unii Europejskiej Wielka Brytania nie wpłaci pełnych 39 mld funtów do unijnej kasy, które powinna wpłacić w związku z podejmowaniem decyzji dotyczącej kolejnych budżetów UE, kiedy była jeszcze członkiem wspólnoty. Zamiast tego prześle do Brukseli tylko 9 mld funtów.

Deklaracje Johnsona nie wypłynęły na stanowisko przywódców UE. Zapowiadają oni, że jedynym ruchem, który może wykonać Albion w związku z przewidywanym kryzysem jest wycofanie się z Brexitu w ogóle.

pp

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej