Dobra wiadomość! Rok 2020 bez deficytu

Dotychczasowe rządy po 1989 roku za cel stawiały sobie możliwe ograniczenie deficytu budżetowego. Jednym wychodziło lepiej, innym gorzej, jednak deficytu nigdy nie udało się pozbyć. Do teraz! Rząd Mateusza Morawieckiego przygotowuje budżet bez deficytu na przyszły rok!

Elektryzująca wiadomość została ogłoszona na konwencji PiS w Bydgoszczy w poniedziałek 26 sierpnia. I choć jest to wiadomość jak najlepsza, nie wszyscy ucieszyli się z deklaracji premiera Mateusza Morawieckiego. Taki budżet jest nie w smak Platformie Obywatelskiej - Koalicji Obywatelskiej, jednoczącej się lewicy i PSL-owi, które brały udział w rządzeniu państwem, ale nigdy nawet nie zbliżyły się do - choćby zauważalnego - ograniczenia deficytu. A przecież w kampanii wyborczej to może być argument decydujący o tym, czy PiS wygra w wyborach większość konstytucyjną, czy po prostu będzie tylko rządzić samodzielnie.

- Trzeci filar programu PiS to stabilne finanse publiczne. To coś, co naszym przeciwnikom wydawało się absolutnie niemożliwe - deklaruje premier Mateusz Morawiecki.

Prawdę mówiąc w historii po 1989 państwo polskie nigdy nie mogło się pochwalić zerowym deficytem, choć według danych Eurostatu (liczonych inaczej, niż zgodnie ze sprawozdawczością budżetową) w 1994 roku Polska miała niewielką nadwyżkę budżetową. Stabilizacja budżetu i koniec z zaciąganiem długów w przyszłości na konto bieżących wydatków  jest tym bardziej zaskakująca, że rząd Morawieckiego znacznie podniósł wydatki budżetowe wprowadzając m.in. „Program 500+” oraz zapowiadając tzw. „Piątkę Kaczyńskiego” (którą w budżecie przewidziano), czyli kontynuację programu 500+, 13 emeryturę, wyższą kwotę wolną od podatku, połączenia autobusowe do małych miejscowości oraz zerowy PIT dla młodych, wchodzących na rynek pracy. To wydatki lekko licząc ponad 40 mld złotych rocznie.

Wbrew pozorom ekonomiści doradzający rządowi oraz sam premier nie posiłkują się (jak to miewało miejsce w przypadku poprzednich rządów – szczególnie z udziałem PO i, wcześniej, KLD oraz Unii Wolności) kreatywną księgowością.

Od czterech lat rząd uszczelniał system podatkowy w Polsce – szczególnie systemu podatków VAT i CIT. Tylko luka vatowska w przyszłym roku będzie mniejsza o niemal 8 mld złotych. Do tego dojdzie sprzedaż częstotliwości 5G dla telefonii komórkowych oraz sprzedaż praw do emisji gazów cieplarnianych (wbrew krzyczącym ekologom i lewicy środowisko naturalne w Polsce ma się nieźle, a emisja przez nasz kraj gazów cieplarnianych jest na poziomie, którego zazdroszczą nam najbogatsze kraje świata). Nie bez znaczenia będzie niedawne powołanie Indywidualnych Kont Emerytalnych, z których Polacy chcą masowo korzystać – nawet płacąc 15 proc. podatek. Co więcej – uszczelniane są systemy składek ZUS i podatku PIT. Po stronie dochodowej wpływy w budżecie zabezpieczać będą większa akcyza na alkohol, nowe zasady poboru tzw. opłaty foliowej  oraz podatek „solidarnościowy” dla płacony przez milionerów.

Brak deficytu to nie tylko stabilniejsza gospodarka, którą odczują przeciętni obywatele Rzeczpospolitej. Oznacza on również brak konieczności emisji obligacji i spłacania ich z gwarantowanym dla kupujących zyskiem – to prezent dla kolejnych ekip rządzących, które nie będą musiały budżetować (i spłacać) długów wynikających z obligacji.

 

pp

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej