200 numerów

Najtrudniejsze były początki. W trakcie mojej kampanii do Senatu w 2011 roku wydaliśmy trzy numery „Obywatelskiej gazety wyborczej”. Tak się zaczęło.

Czy i jak kontynuować ów pomysł? Przyjaciele z Solidarności Walczącej powszechnie twierdzili: nie ma szans. Nie mamy odpowiednich pieniędzy w kasie Stowarzyszenia „Solidarność Walcząca”, a sponsorów brak. Na same badania socjologiczne, czy gazeta „zaskoczy”, przewidywali większe sumy niż ja na wydanie kilkudziesięciu numerów.

W trakcie wyborów pojawiła się jednak garstka zwolenników nowego pisma. Nie zrezygnowali mimo braku funduszy. Kilku wymienię: Eugeniusz Wójcik, Iwona Zybała, Paweł Piłat, Jacek Rogowski, a z członków Solidarności Walczącej Hanna Łukowska, Albert Łyjak, Artur Adamski. Potem na krótko pojawił się Michał Orzechowski. Wkrótce na moją prośbę dołączyli znakomici dziennikarze: Stanisław Srokowski, Andrzej Gelberg, Jerzy Jachowicz, Michał Mońko, którzy są z Wami, Czytelnicy, do dziś. Obecnie w trakcie mojej choroby gazetę praktycznie redaguje Albert Łyjak, za co mu dziękuję.

Nie sposób nie wymienić kluczowej osoby dla początków gazety: Marka Pawlaka. Potem, po mojej operacji serca w 2014 roku, nasze drogi się rozeszły, ale bez jego zachęty i zaangażowania gazeta by nie ruszyła. Nie byłoby również możliwe jej wydawanie bez oficjalnych wpłat mego syna Mateusza na konto Stowarzyszenia „Solidarność Walcząca”.

Gazetę wydajemy przez osiem lat. Pismo przetrwało burze podziałów polityczno-społecznych. Nie stało się niczyją tubą propagandową. Publikowało wiele znakomitych, oryginalnych tekstów. Moje skromne felietoniki ukazują się co numer. Który z nich wybrać dla oddania ducha gazety? Zdecydowałem się na tekst „Nasz los” z 2012 roku. Atomizacja, indywidualizacja, nasz osobisty egoizm są problemem nie tylko dla kraju, ale cywilizacyjnym problemem wielkiej zachodniej kultury.

Nasz Los

Dlaczego masz służyć zbiorowości? Miastu, Polsce, Europie. Bo „my” jest ważniejsze niż „ja” i „ty”. Bo jakość tworzenia i mojego życia wyznaczają wspólne dokonania. Bo nie każdy z osobna jest kowalem swojego losu. Nasz los wykuwamy razem.

Na drodze przejścia ze zniewolenia do wolności, z komunizmu do demokracji wygrywały egoizm i grupowe interesy. To tu tkwi źródło afer, korupcji i niesprawiedliwości.

U podłoża III Rzeczypospolitej zabrakło rozróżnienia na tych, dla których Ojczyzna była wartością i tych, którzy dążyli do kariery i utrzymania przywilejów.

Ale nie oni posiądą tę ziemię. To ty, my, którzy trudzimy się dla innych, dla Polski – to my jesteśmy błogosławieni.

 

Czytelników proszę: bądźcie z nami. Pomóżcie nam docierać szerzej przez wydanie papierowe i internetowe. Bądźcie krytyczni, ale wierni i aktywni.

 

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej