Nieoczywista liga - Paweł Sasiela

W 11. kolejce PKO Ekstraklasy liderująca Pogoń Szczecin przegrała na własnym boisku ze znajdującym się tuż nad strefą spadkową beniaminkiem z Częstochowy. Wynik tego meczu obrazuje dokładnie zagmatwanie krajowych rozgrywek.

Piłkarska elita naszego kraju to liga, w której nic nie jest oczywiste. Przed kolejną przerwą na mecze międzypaństwowe, za nami jest już ponad jedna trzecia sezonu zasadniczego. Tymczasem pierwszą Pogoń od dziewiątej Legii Warszawa dzielą raptem cztery punkty. W PKO Ekstraklasie właściwie wszystkie zespoły dysponują zbliżonym potencjałem kadrowym i dziś trudno wskazać ekipy, które wiosną zagrają o najważniejsze laury.

Pokazuje to choćby przykład Śląska Wrocław. Klub w ubiegłym sezonie długo nie był pewny ekstraklasowego bytu. Nie przeszkodziło to zielono-biało-czerwonym już na starcie obecnych rozgrywek rozstawiać po kątach zespoły, które reprezentowały Polskę w europejskich pucharach oraz bić mającego jak zawsze wysokie aspiracje Lecha Poznań. Minęło kilka tygodni, a uważny kibic zauważy, że WKS czeka na ligową wygraną już od sześciu kolejek! Jak szybko w polskiej lidze można z chłopca do bicia stać się dominatorem, a za chwilę znów popaść w zupełną przeciętność...

– Patrząc na to, co działo się na boisku, uważam, że remis jest sprawiedliwy. Ale przed meczem wszyscy chcieliśmy więcej. Zamierzaliśmy zrehabilitować się za naszą zeszłotygodniową porażkę z Koroną. Jagiellonia rozegrała dobry mecz. W pierwszej połowie chwilami przeważali rywale, a chwilami my. Na początku drugiej połowy nasze chłopaki ruszyły do ataku i strzeliliśmy bramkę. Po tym golu brakowało mi po naszej stronie lepszej organizacji gry i komunikacji. Ofensywni zawodnicy Jagiellonii stwarzali nam problemy i w takiej sytuacji rywale zdobyli bramkę na 1:1 – skomentował remis z Jagiellonią Vítězslav Lavička, szkoleniowiec Śląska. Tym samym wrocławianie nie odbili sobie za porażkę w Kielcach. Paradoksalnie niepokonany wcześniej WKS, przegrał z Koroną, która w 10. kolejce odniosła pierwsze domowe zwycięstwo. Nic dodać, nic ująć – PKO Ekstraklasa.

Piast Gliwice nie chce być przeciętnym. Krajowym mistrzom nie wypada przecież być przeciętnymi. Dlatego po niemrawym początku niebiesko-czerwoni odzyskują mistrzowski blask. By udowodnić, że król jeszcze nie umarł, podopieczni trenera Waldemara Fornalika właśnie pokazali miejsce w szeregu wicemistrzom z Warszawy, wygrywając 2:0.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wyniku, z postawy zespołu. Zaprezentowaliśmy bardzo dobrą grę, nie umniejszając umiejetności drużynie Legii Warszawa. To nie był dla nas łatwy mecz szczególnie w pierwszej połowie, kiedy było dużo taktyki oraz takiej zachowawczej gry, aby nie popełnić błędu, który mógłby okazać się decydujący. W drugiej połowie – po zdobyciu gola – było widać, że to trafienie też dodatkowo nas popchnęło do przodu. Ten wynik jest dla nas bardzo dobry i cieszymy się, że przed przerwą reprezentacyjną udało nam się wygrać z wicemistrzem Polski. Bardzo ważne są punkty i to, co powiedział Piotr Parzyszek, nagrody rozdaje się w maju. My pracujemy cierpliwie i te efekty są, a jeszcze będą widoczne – mówił po tym meczu Waldemar Fornalik, cytowany przez klubowe media.

No właśnie, mistrzowie Polski zajmują aktualnie dopiero siódmą pozycję. Inaczej wygląda jednak lokata Piasta, gdy zwrócimy uwagę, że do liderów ze Szczecina traci zaledwie trzy punkty. Wszystko rozstrzygnie się wiosną, tak jak ostatnio. W poprzedniej rundzie mogliśmy odnieść wrażenie, że nikt nie był zainteresowany mistrzostwem. Wykorzystał to Piast, który dzięki piorunującemu finiszowi sięgnął po tytuł. Teraz może być podobnie. Ostatnia kolejka przypomniała bowiem małą komedię pomyłek. Po porażce Pogoni 1:2 z Rakowem, gracze Lechii Gdańsk mogli najpierw wyprzedzić szczecinian. Biało-zieloni przegrali jednak na własnym boisku 1:2 z KGHM Zagłębiem Lubin, dla którego była to pierwsza wyjazdowa wygrana, po utracie pierwszej bramki w kuriozalnym samobóju Błażeja Augustyna. Cracovia mogła się wspiąć na szczyt dzień później, ale tylko zremisowała u siebie 1:1 z Górnikiem Zabrze.

 

Poziom polskiej ligi być może nie zachwyca – rankingi międzynarodowej federacji są coraz bardziej bezlitosne – ale jednak PKO Ekstraklasa ma swój koloryt i co ważne, z każdą kolejką jest ciekawsza...

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej