Pacjenci pod wpływem dopalaczy, narkotyków - Albert Łyjak

Okres dojrzewania nie jest łatwym okresem w życiu nastolatka. Jego charakter i zachowania kształtują nie tylko rodzice, ale także środowisko szkolne oraz rówieśnicze. Kiedy młodzi ludzie nie potrafią poradzić sobie z problemami w domu, w szkole czy z akceptacją w otoczeniu swoich rówieśników, są narażeni na to, że moga sięgnąć po tzw. dopalacze lub narkotyki To dzięki nim wydaje im się, że zapominają na chwilę o swoich problemach. Z dopalaczami również mają do czynienia eksperymentalnie – chcąc zobaczyć, „jak to jest” lub incydentalnie, przy okazji imprez. To właśnie wtedy, bardzo często zaczyna się dramat, a ich zdrowie i życie jest zagrożone.

To między innymi do wrocławskiego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (w skrócie SOR) Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul, Borowskiej trafiają pacjenci w stanach nagłego zagrożenia zdrowia i życia po zażyciu dopalaczy.

– Półtora roku temu pracowałem na oddziale ratunkowym w szpitalu przy Fieldorfa. I tam jest oddział toksykologii, gdzie leczone są ostre zatrucia. Pacjentów, u których podejrzewano zatrucie dopalaczami, było dużo. Tutaj mamy ich mniej. Ale codziennością każdego oddziału ratunkowego są pacjenci zatruci dopalaczami. Nie w każdym mieście są oddziały toksykologii. Jest ich chyba dwanaście w Polsce. Szpitalne Oddziały Ratunkowe prowadzą wstępną diagnostykę, rozpoznają zatrucie i to tutaj zaczyna się leczenie – mówi dr n. med. Janusz Sokołowski, lekarz kierujący Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Borowskiej. I dodaje: – Rozpoznanie zatrucia dopalaczami jest trudne, dlatego że dopalacze to jest bardzo duża grupa substancji chemicznych i bardzo zróżnicowana. Podejrzewam, że część z nich to są pochodne marihuany. Czyli tak jakby supermarihuana. Pochodne fentanylu, to bardzo silny narkotyk stosowany jako lek przeciwbólowy czy pochodne amfetaminy. Rozpoznanie jest bardzo trudne, bo nie ma specjalistycznych testów, które potrafią oznaczyć stężenie danego dopalacza, dlatego my rozpoznajemy zatrucie dopalaczami na podstawie szeregu wywiadów: że chory przyjął substancję w celu pobudzenia psychosomatycznego i na podstawie, jak się zachowuje, czy jest to osoba bardzo pobudzona, niespokojna, krzycząca, rzucająca się, awanturująca, próbująca zadać krzywdę innym lub sobie. Także jest szereg objawów ze strony pacjenta: rozszerzone źrenice, przyspieszona akcja serca, zwiększona potliwość, podwyższone ciśnienie tętnicze. Wiele substancji, narkotyków powoduje podwyższoną temperaturę ciała, np. amfetamina, więc jeżeli to są pochodne amfetaminy, to temperatura będzie podwyższona. Ten pacjent będzie wtedy gorący, będzie też miał wzmożoną potliwość i rozszerzone źrenice.

Często są to mieszanki substancji, które działają antagonistycznie. Bo pacjent, który już kupuje w jakimś szemranym sklepie dopalacz, nie wie, co kupuje i tam często mogą być substancje, które działają przeciwnie. W jednym proszku może być substancja, która rozszerza i zwęża źrenice. Dlatego jest bardzo trudno zdiagnozować zatrucie dopalaczami.

Pacjenci pod wpływem alkoholu, dopalaczy, narkotyków stanowią zagrożenie dla siebie, personelu, a także innych pacjentów, jakże często ciężko chorych, bezbronnych. Gdy pojawi się taki pacjent, to lekarze mają duży problem. Muszą zbadać stan psychiczny i somatyczny i ustabilizować pacjenta, podając leki uspokajające wyciszające jego napęd psychoruchowy, ale też muszą stosować właściwe zabezpieczenia, np. tlenoterapii, płynoterapii, leczenia przeciw- gorączkowego. Leki podawane są dożylnie, dlatego często lekarze muszą korzystać z pomocy policjanta, który przytrzymuje i unieruchamia takiego pacjenta.

Znany jest już przypadek z nożem – pacjent przewlekle używał substancji, które nazywamy dopalaczami. To był nastolatek ze Świdnicy. Szpital z powodu przewlekłych komplikacji przeniósł go do Wrocławia, bo ze względu na nadużywanie dopalaczy nie mógł być leczony w szpitalu powiatowym na pediatrii. W jakiś sposób znowu nadużył dopalacza, ktoś mu przyniósł albo wyszedł ze szpitala i sobie kupił. Był w stanie takiego szału, że ugodził nożem pielęgniarkę. Mieliśmy też na Borowskiej pacjenta pod wpływem alkoholu i jakichś dopalaczy, który zdemolował całkowicie pomieszczenie na dole, pobił trzech pacjentów. Do takich pobudzonych osób, to aż strach podejść, od razu wzywamy ochronę, która z kolei wzywa patrol interwencyjny i policję. Taki nagły atak jest nie do przewidzenia. A my musimy chronić zdrowie innych pacjentów – mówi dr n. med. Sokołowski.

Dopalacze to grupa substancji nie zawsze zdefiniowana chemicznie, ale segreguje się teraz w czterech grupach pochodnych. Wyróżniamy także zatrucia narkotykami takimi typowymi, które znamy od stuleci i zatrucia alkoholem. A wszystkie te substancje dają podobne objawy. To jest nie tylko ostre zatrucie, ale dopalacze powodują uszkodzenie narządów, nawet doprowadzając do niemożności samodzielnego życia, do chorób psychicznych i zmuszają do sięgania po coraz silniejsze używki.

Co można zrobić? – zastanawia się dr Sokołowski. Powinno być więcej informacji ukierunkowanych na uświadomienie toksyczności narkotyków – wszystkich. Nie można urządzać happeningów, że marihuana jest dozwolona. Trzeba uświadamiać, że narkotyki uzależniają, że niszczą organizm pod względem somatycznym (serce, wątroba, nerki, mózg) i prowadzą do poważniejszych uzależnień, powodują, że pacjent nie jest zdolny do samodzielnego życia. Ważna jest świadomość tego, co wiadomo z podręczników toksykologii, że przewlekłe nadużywanie marihuany to czynnik ryzyka schizofrenii, o czym społeczeństwo nie wie. Chciałbym jeszcze powiedzieć o dwóch substancjach niezwykle groźnych. Pierwsza to 100-procentowa kofeina, która jest kupowana w sklepach internetowych gdzieś w Czechach, a która jest większym dopalaczem, bo dawka śmiertelna to 5-10 gramów, czyli dwie łyżeczki. A druga, to mieszanka alkoholu i marihuany, wtedy włącza się tak silny napęd psychosomatyczny, jak po dopalaczach.

 

A ponieważ alkohol jest powszechnie dostępny i marihuana również, dlatego stwarza to większe zagrożenie niż dopalacze sprzedawane pokątnie.

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej