Koronawirus 2019-nCoV zagraża światu

Chińskie agencje sanitarne informują, że do 30 stycznia w całym kraju potwierdzono ponad 7711 zarażeń i ponad 171 zgonów związanych z nowym koronawirusem 2019-nCoV. Pierwsze przypadki osób zarażonych wirusem są już w Europie – we Francji, Niemczech i Finlandii. Poważne podejrzenia są w stosunku do niektórych podróżnych we Włoszech. W Polsce zbadano wszystkich potencjalnych nosicieli – nasz kraj jest jak na razie wolny od wirusa.

U trzech studentów, którzy przylecieli w sobotę z Wuhan i przebywali na obserwacji w warszawskim szpitalu nie wykryto koronawirusa 2019-nCoV. Nie oznacza to jednak koniec obserwacji studentów. Wyjdą ze szpitala, ale jeszcze przez dwa tygodnie będą pod obserwacją nadzoru sanitarnego. Również gdańscy pacjenci, u których podejrzewano zarażenie koronawirusem nie są chorzy – chodzi o dwóch mężczyzn w wieku 32 i 50 lat, którzy trafili we wtorek 28 stycznia do Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku z podejrzeniem koronawirusa. Przebywali wcześniej w Chinach, a do Trójmiasta przylecieli z Szanghaju, lecąc przez Amsterdam.

Skąd się wziął wirus?

Czy chiński koronawirus jest zapowiadaną przez WHO „chorobą X”? Czy państwa Europy są przygotowane na uchronienie się przed epidemią? Na razie w trybie pilnym Komisja Europejska na wniosek Francji wprowadziła Mechanizm Ochrony Ludności, który polega na sprowadzeniu wszystkich obywateli państw Unii Europejskiej z regionu chińskiego Wuhan do domu. W Europie są już pierwsze przypadku zarażenia wirusem.

Światowa Organizacja Zdrowia o możliwości zaistnienia zagrożenia globalną epidemią informowała już dwa lata temu. W najbardziej znanych czasopismach naukowych eksperci WHO alarmowali, że świat musi się przygotować na nieokreślony wówczas patogen wywołujący tzw. „Chorobę X”.

- Choroba X to zastępczy symbol zagrożenia zakaźnego, które choć jeszcze się nie pojawiło, jest prawie pewne – tłumaczył Marion Koopmans z WHO. - Modele matematyczne przewidują możliwość powstania epidemii przeradzającej się w pandemię w ciągu najbliższych lat. Nie znamy tego patogenu, ale jego zaistnienie jest prawie pewne.

Co miałoby być źródłem takiego patogenu? Najprawdopodobniej wirus lub odporny na antybiotyki szczep super bakterii namnażającej się w ludzkim organizmie. Potencjalnym źródłem pochodzenia takiego patogenu mogłyby być istniejące już wirusy i bakterie, lub pochodzące z laboratoriów biologicznych, ewentualne wykorzystane jako broń biologiczna, względnie choroby odzwierzęce, które przenoszą się ze zwierząt na ludzi.

Tyle, że poza krótką dyskusją, alarmistyczne ostrzeżenia Światowej Organizacji Zdrowia przeszły bez echa – w 2018 roku najbardziej rozwinięte państwa świata potrafiły już się radzić sobie z potencjalnie groźnym wirusem ebola oraz uczyły się uważać na wirus zika szczególnie groźny dla kobiet w ciąży, bo wywołujący nieodwracalne uszkodzenia płodów. Mimo kilku przypadków podejrzenia o zarażenie tymi wirusami w Stanach Zjednoczonych (gdzie rzeczywiście kilkanaście kobiet okazało się nosicielkami wirusa), na terenie Unii Europejskiej, w Rosji oraz Chinach, sytuację udało się opanować, zaś pandemii nie było w ogóle.

Rządy państw rozwiniętych tym mniej interesowały ostrzeżenia WHO, że mówiły one o „Chorobie X” i nieznanym patogenie. Bardziej przejmowano się ewoluującym i zmieniającym się wirusem grypy.

Są wylecznia – mówią Chińczycy

2019-nCoV, czyli budzący przerażenie koronawirus z Chin mógł powstać lub być badany w znajdującym się w 11-milionowym Wuhan National Biosafety Laboratory – jedynym w Chinach certyfikowanym laboratorium zajmującym się badaniem niebezpiecznych patogenów. Wiadomo o nim, że wywołuje zapalenie płuc i jest na tyle śmiertelny, że osoby podejrzane o możliwość zarażenia się nim natychmiast zostają poddane kwarantannie i to bez względu na to, w jakim kraju się znajdą.

Chińczycy, którzy zaprzeczają, jakoby to laboratorium miałoby ponosić winę za obecne zachorowania w 2004 roku „wypuścili” z laboratorium w Pekinie innego koronawirusa, wywołującego SARS, czyli podobny do zapalenia płuc zespół ciężkiej niewydolności oddechowej.

Bezspornie wiadomo jednak, że to właśnie w Wuhan znajdował się tzw. pacjent zero, czyli pierwsza osoba zarażona wirusem 2019-nCoV. I to tam w grudniu miał miejsce początek obecnych problemów.

Pacjentem był mężczyzna pochodzący z Wuhan – donosi chińska służba medyczna. U żadnego z jego członków rodziny nie wystąpiły objawy choroby, ani inne kłopoty z drogami oddechowymi. Pacjent pierwszy (czyli zarażony przez pacjent zero), 56-letnia kobieta o imieniu Chen według zapewnień Szanghajskiej Miejskiej Komisji Zdrowia, została wyleczona w szpitalu i wypuszczona do domu.

Europa ściąga swoich do domu

Natychmiast po odkryciu powodów coraz częstszych zachorowań na nowego typu zapalenie płuc administracja Państwa Środka odcięły Wuhan od świata ogłaszając w nim pełną kwarantannę.

Komisja Europejska uruchomiła Mechanizm Ochrony Ludności. Oznacza to, że w środę 29 stycznia rozpoczęła ewakuacja wszystkich obywateli UE z regionu Wuhan gdzie wybuchła epidemia.

- UE nie zapomina o swoich obywatelach w potrzebie, gdziekolwiek są na świecie. Poprzez Mechanizm Ochrony Ludności zmobilizowane zostaną dwa samoloty w celu repatriacji obywateli UE z obszaru Wuhan do Europy – oświadczył w komunikacie, komisarz ds. zarządzania kryzysowego Janez Lenarczicz.

Komisja deklaruje również, że na wniosek państw członkowskich może uruchomić dodatkowe wsparcie zaś unijna administracja opłaci koszty przelotów samolotów ewakuacyjnych, które już w środę rano rozpoczęły kursowanie między Francją a Chinami. Aby załapać się na ewakuację wystarczy zgłosić chęć powrotu z Chin którejkolwiek ambasadzie lub konsulatowi jednego z europejskich państw.

W ramach unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności o pomoc może prosić każde państwo świata, zaś na zasadach członkowskich uczestniczą w nim również Islandia, Norwegia, Serbia, Macedonia Północna, Czarnogóra i Turcja.

Pierwszym samolotem wróci z Chin 250 Francuzów. Drugim - ponad 100 obywateli UE z innych krajów.

Jednak nie wszyscy obywatele Unii mogą liczyć na pomoc. Procedura powrotu przewiduje bowiem, że na pokład samolotów zostaną wpuszczeni wyłącznie pasażerowie nie mający objawów choroby. Europejczycy, którzy zachorowali w Chinach będą musiały tam zostać i liczyć na pomoc chińskich władz i tamtejszej służby zdrowia.

Wcześniej z Wuhan ewakuowały swoich obywateli Stany Zjednoczone wioząc ich do specjalnego ośrodka na Alasce, gdzie podlegają kwarantannie i badaniom.

Niezależnie od Amerykanów i Europejczyków swoich obywateli ewakuuje z Chin również Wielka Brytania. W prowincji Hubei przebywa obecnie około 300 obywateli brytyjskich.

Większość dużych linii lotniczych odwołuje przynajmniej do marca bezpośrednie połączenia lotnicze z Chinami. Polskie Linie Lotnicze LOT na razie zachowują połączenia.

 

 

p

 

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej