Święto Pracy – do czego jest potrzebne? – Franciszek Rozmus

Święto Pracy to doskonały sposób na połączenie tradycji ze współczesnością. Przywrócenie etosu pracy oraz zogniskowanie działań i inicjatyw związanych z szeroko pojętym patriotyzmem gospodarczym, wraz z wyznaczeniem wspólnych kierunków na przyszłość. Sposób na drugi segment polityki tożsamościowej – „walka i praca”.

W III RP pojawiło się kilka nowych świąt, wszystkie świetnie się przyjęły, i pomijając nawet aspekt oficjalnych uroczystości są okazją do świętowania i zrobienia imprezy (np. 3.05, 15.08, 11.11), najlepszym tego przykładem jest chyba najmłodsze – Święto Trzech Króli (6.01). Są też święta, które zniesiono (np. 22.07, 12.10). Cztery święta państwowych stanowiący dni ustawowo wolne od pracy: Święta Pracy, Święta Narodowego Trzeciego Maja, Święto Wojska Polskiego (wraz z kościelnym Świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny) i Narodowe Święto Niepodległości. Z wymienionych obchodzone są trzy ostatnie natomiast Święto Pracy (1.05), owszem, istnieje nadal, ale (prawie) wszyscy udają, że go nie ma. Jest to spowodowane otoczką polityczno-ideologiczną jaka zgromadziła wokół niego po II wojnie światowej. Międzynarodowe Święto Pracy ustanowione dla upamiętnienia masakry robotników z Chicago w 1886 r. stało się tak naprawdę świętem walki proletariatu z kapitalistami i burżujami. Hucznie obchodzone miało szczególną wagę propagandową dla poprzedniego system. Sama idea święta pracy nigdy jednak nie została odrzucona przez ludzi pracy, czego świetnym przykładem są kontrmanifestacje organizowane tego dnia w latach osiemdziesiątych przez podziemną „Solidarność”. Oto bowiem pierwszy w bloku komunistycznym powszechny niezależny ruch społeczny nie wzywał do bojkotu Święta Pracy, lecz podjął próbę odebrania komunistom tego, co zawłaszczyli.

Po to, żeby dziś obchodzić Święto Pracy należy odrzucić tę narosłą otoczkę polityczno-ideologiczną i wprowadzić przymiotnik „Narodowe” zamiast „Międzynarodowe”. W naszej historii jest dużo przykładów tego, iż Polacy potrafili dobrze pracować i gospodarować, więc ta nasza tradycja powinna lec u podstawy Narodowego Święta Pracy.

Taki jest pierwszy aspekt tego święta, zmierzające do szacunku dla pracy.

 

Drugim, być może ważniejszym, wspomniany we wstępie aspektem święta pracy powinno być propagowanie patriotyzmu gospodarczego. Pojęcie to, jeszcze do niedawna obecne szeroko w przestrzeni publicznej, stopniowo zanika, stało się dostępne jedynie dla wąskich elit. Brakło paliwa? Było i jest wiele inicjatyw promujących polskie firmy i polskie towary np. „590” w różnych odmianach, ale te działania są rozproszone i co najgorsze nie są ze sobą zsynchronizowane.        Potrzebny jest spinacz, wspólny mianownik dla inicjatyw i postaw w obszarze patriotyzmu gospodarczego, żeby mogły sobie wzajemnie pomagać dla osiągnięcia wspólnych celów i były stale obecne w świadomości społecznej. Takim spinaczem powinno być, mające charakter państwowy Narodowe Święto Pracy.

Bardzo ważną rzeczy jest podjęcie działań w sferze edukacji.

Babcia wyłącz gaz – usłyszała moja znajoma pani Gienia, podczas wizyty wnuków u siebie – żeby się niepotrzebnie nie palił. A jak ładnie potrafią segregować śmieci – dodaje Pani Gienia – takich rzeczy uczą się w szkole. Przy okazji rocznicy wybuchu powstania styczniowego mała wnuczka pochwaliła się też znajomością wiersza „Polak mały”, na którym wychowały się pokolenia Polaków, nawiązującego do umiłowania ojczyzny. Takim elementem umiłowania ojczyzny powinno też być dla dzieci kupno polskiego cukierka albo czekolady, tego jednak nie są uczone. Przykłady z gazem i śmieciami udowadniają skuteczność edukacji szkolnej. 

W Europie Zachodniej obywatele zdecydowanie preferują produkty i usługi wytworzone w oparciu o kapitał krajowy, pracowników krajowych, przedsiębiorstwa mające krajowych właścicieli.

Takie zachowania mogą być ważnym czynnikiem ekonomicznym, tylko ludzie muszą dostrzec, że to ma wartość.

Bo czy praca stanowi u nas wartość? Gdyby np. Premier Mateusz Morawiecki na początku swojego urzędowania stracił rękę albo nogę to mógłby zostać uznany za bohatera, a gdyby stracił głowę to kto wie, może i pomnika by się doczekał? Zamiast tego ciężko pracuje, jego działania przynoszą bardzo wymierny efekt, dziesiątki lub wręcz setki miliardów złotych trafiło bezpośrednio do mieszkańców naszego kraju. Czy taka praca stanowi wartość w wymiarze społecznym?

Praca obok walki powinna być podstawą naszej tożsamości narodowej, bo takie są wymagania współczesnego świata.

700 lat temu, 20 stycznia 1370 r. w katedrze wawelskiej miała miejsce koronacja Władysława Łokietka. Odbyła się w zniszczonej katedrze, ciągle nieodbudowanej po pożarze z 1305 r. w prowizorycznie zapewne urządzonym prezbiterium. Katedra i całe królestwo wymagało pilnego remontu. I ten remont został dokonany poprzez konsekwentnie wprowadzane reformy i wytężoną pracę za czasów króla Kazimierza Wielkiego. Naprawa dzisiejszej Polski też wymaga wysiłku. Narodowe Święto Pracy mogłoby ogniskować ten wysiłek.

Fot. Franciszek Rozmus

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej