Koronawirus. Londyn będzie drugim Rzymem

Po niefrasobliwym podejsciu do epidemii koronawirusa, jakie prezentował premier Wielkiej Brytanii Boris Johnosn, Zjednoczone Królestwo zaczyna mieć kłpoty. Dziennie zapada na Covid-19 kilkadziesiąt osób. Wiele umiera.

W sobotę 21 marca brytyjskie służby sanitarne mówiły już o 3983 zarażeń i 177 ofiarach śmiertelnych. To zdecydowana europejska czołówka. I choć Boris Johnson ugiął się w końcu przed epidemią, którą jeszcze kilka dni temu nazywał paniką, obecnie wprowadzane przez władze decyzje mogą się okazać spóźnione.

Podobnie jak w Polsce, brytyjskie dzieci i młodzież nie chodzą do przedszkoli i szkół do Wielkiej Nocy. Bezwzględny zakaz funkcjonowania pubów i kawiarni – a to w nich właśnie zbierali się Anglicy, Walijczycy i Szkoci, żeby podyskutować o koronawiruse i pandemii – obowiązuje dopiero od piątku, 20 marca. Od piątku zamknięte zostały również kina, muzea, teatry, galerie, siłownie i centra rozrywki.

Sklepy – przede wszystkim spożywcze – już świecą pustkami. Ich pracownicy mówią, że sprzedaż z ostatnich dwóch tygodni jest większa, niż przed świętami Bożego Narodzenia.

Od początku epidemii na obecność koronawirusa w Wielkiej Brytanii przetestowano 66 976 osób. Spośród wszystkich zakażonych wyzdrowiało jak dotąd 79 osób.

Rząd zaleca, aby wszyscy powstrzymali się od przemieszczania się i kontaktów z innymi, o ile nie jest to niezbędne dla ich funcjonowania.

Z podobnym opóźnieniem na zagrożenie epidemii zareagował miesiąc temu rząd włoski. Dzisiaj Italia uznawana jest za główne ognisko Covid-19.

 

 

 

p

Zamach w Smoleńsku a sądy i instytucje państwa
Przywrócić sądy Polakom – skrót diagnozy- Stanisław Możejko
Kryzys polityczny w Brazylii
Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Wspomóż nas!

Jeśli czytałeś lub słuchałeś...

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej