Komentarz

Sens – Dziecina

Kolędy, pastorałki, szopka. „Ejże dyna, dyna, dyna narodził się Bóg – Dziecina”. W Credo wyznajemy, wierzę w „…Syna Jego jednorodzonego, który się począł z Du-cha Świętego, narodził się z Maryi Panny…”

Jak współczesny człowiek ma sobie poradzić z taką prawdą? I nie chodzi tu o mityczność tego przesłania, o zamknięcie Boskiego wydarzenia w kategoriach ludzkiego czasu i przestrzeni. My już postrzegamy większe tajemnice, ale już wiemy więcej. Czy narodziny to tylko natura, tylko cud? Czy tym, kim jesteś, stajesz się z czysto biologicznej przyczyny? Każdego i wszystkich nas określają nie sami rodzice, określa nas kultura. Język i religia, zwyczaje i instytu-cje, historia, całe materialno-duchowe otoczenie.

Temu procesowi oczywiście poddany był sam Pan Jezus. Jego Boska wielkość, to nie uzdro-wienia, które czynił, nawet nie Zmartwychwstanie. Miłością, którą głosił i praktykował położył podwaliny naszej wielkiej cywilizacji i nas zrodził.

Moglibyśmy śpiewać, ejże, dyna, dyna, dyna narodził się Sens – Dziecina. Sens przerastający wyobrażenia osobowego Boga.

 

Sens – Bóg, w którego wiara, wbrew śmierci, daje nam życie, daje i będzie dawała trwanie tym, którzy w Boga – Sens uwierzą. Czego każdemu, przy okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę.

   Kornel Morawiecki

Reklamy

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się do subskrybcji!

Polecane strony

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.

Dowiedz się więcej